Reklama

Eskalacja na rynkach po ultimatum Trumpa i replice Iranu. Kolejny szok naftowy?

Ceny ropy skoczyły, a na giełdach azjatyckich doszło do silnej przeceny po tym, jak Iran zagroził, że będzie niszczył infrastrukturę w regionie i zablokuje Cieśninę Ormuz, jeśli USA zaczną atakować jego elektrownie.
Miejsce uderzenia irańskiej rakiety w dzielnicy mieszkalnej w Dimonie w Izraelu, 22 marca 2026 r.

Miejsce uderzenia irańskiej rakiety w dzielnicy mieszkalnej w Dimonie w Izraelu, 22 marca 2026 r.

Foto: PAP/EPA/ABIR SULTAN

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie przewidywania dotyczące przyszłych cen surowców przedstawiają specjaliści rynkowi?
  • Jakie są potencjalne krótkoterminowe i długoterminowe scenariusze rozwoju sytuacji gospodarczej?
  • Z jakimi historycznymi kryzysami energetycznymi są porównywane obecne perturbacje rynkowe?

Inwestorzy wyraźnie przestraszyli się dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Strach ten dał w poniedziałek najpierw o sobie znać na giełdach azjatyckich. Koreański indeks KOSPI stracił w ciągu sesji aż 6,49 proc. Japoński Nikkei 225 spadł o 3,48 proc., a Hang Seng, główny indeks giełdy w Hongkongu zniżkował o 3,5 proc., a chiński Shanghai Composite zszedł w dół o 3,63 proc. To kraje Azji są głównymi odbiorcami ropy z regionu Zatoki Perskiej i to w nie najmocniej uderzyłaby ewentualna całkowita blokada Cieśniny Ormuz. Ta groźba mocno przyczyniła się również do wzrostu cen ropy. Baryłka surowca gatunku Brent kosztowała w poniedziałek rano 109 dol., a za gatunek WTI 101,5 dol. Złoto traciło natomiast prawie 8 proc. Za 1 uncję kruszcu płacono 4126 dol. Cena srebra spadała również o około 8 proc. i zeszła do 62,2 dol. za uncję. 

Prezydent Donald Trump oświadczył w sobotę, że „zniszczy” irańskie elektrownie, jeśli Teheran nie otworzy w pełni Cieśniny Ormuz – kluczowej arterii dla globalnych przepływów energii – w ciągu 48 godzin. Iran odpowiedział groźbą, że w przypadku realizacji ultimatum USA zaatakuje infrastrukturę energetyczną oraz instalacje odsalania wody w Zatoce Perskiej.

– To może być przełomowy tydzień dla konfliktu i wkrótce okaże się, kto pierwszy mrugnie. Wszystkie oczy skierowane są na Cieśninę Ormuz, która stała się epicentrum dla rynków finansowych. Jeśli cieśnina zostanie ponownie otwarta, ceny ropy mogą gwałtownie spaść. Jeśli jednak Iran nie ugnie się przed ultimatum Trumpa, może to poważnie osłabić pozycję prezydenta, niosąc nieobliczalne konsekwencje dla globalnych rynków – twierdzi Kathleen Brooks, szefowa działu analiz XTB.

Co czeka rynki w nadchodzących dniach?

– Wojna może jeszcze trwać wiele tygodni i doprowadzić do wzrostu cen ropy np. do 150 dolarów za baryłkę. Stałe niszczenie infrastruktury energetycznej oznacza, że powrót podaży do normy zajmie znacznie więcej czasu. Warto też zauważyć, że poprzednie szoki naftowe rozwijały się przez wiele miesięcy pod względem wzrostu cen ropy, w miarę jak stawał się jasny pełny wpływ – w 1973 r. trwało to około czterech miesięcy, a w 1979 r. cały rok – ocenia Shane Oliver, zarządzający funduszem w firmie AMP.

Reklama
Reklama

– Jasne jest, że Iran nie ustępuje. Nastawienie obejmujące wzrost awersji do ryzyka może w tym tygodniu znacznie się pogorszyć, z pierwszymi widocznymi efektami makroekonomicznymi w fali globalnych danych PMI – mówi Ben Emons, dyrektor inwestycyjny i założyciel Fed Watch Advisors.

Analitycy Goldman Sachs podnieśli swoje prognozy cen ropy, spodziewając się, że Brent będzie średnio kosztował 110 dolarów w marcu i kwietniu (wcześniej prognozowano 98 dolarów), a WTI 98 dolarów w marcu i 105 dolarów w kwietniu. „Zakładamy obecnie, że przepływy przez Cieśninę Ormuz utrzymają się na poziomie zaledwie 5 proc. normy przez dłuższy okres 6 tygodni, zanim nastąpi stopniowe odbudowanie w ciągu 1 miesiąca” – napisali analitycy Goldmana, dodając, że ceny prawdopodobnie będą rosły w tym okresie, dopóki inwestorzy nie zyskają pewności, że można wykluczyć długotrwałe zakłócenia.

– Globalny kryzys energetyczny wywołany wojną w Iranie jest równoważny połączonej sile dwóch szoków naftowych z lat 70. oraz skutków rosyjskiej inwazji na Ukrainę – ostrzegł natomiast Fatih Birol, szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA). Zwrócił on uwagę, że narastające konsekwencje kryzysu mogą zostać poważnie spotęgowane przez przerwy w „życiodajnych arteriach globalnej gospodarki”, w tym w dostawach petrochemikaliów, nawozów, siarki i helu.

Alexandra Prokopenko, badaczka w Carnegie Russia Eurasia Center i była doradczyni Banku Rosji, ostrzegła, że niemal całkowite zamknięcie Cieśniny Ormuz wywołało szok energetyczny, który grozi przekształceniem się w kryzys żywnościowy. „Prawie całkowite zamknięcie Cieśniny Ormuz wywołuje szok podażowy, który pojawi się w cenach żywności za 6–9 miesięcy” – napisała Prokopenko na platformie X.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama