Gospodarka - Kraj

Co dla frankowiczów oznacza najnowsza decyzja Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy uznał, że w przypadku unieważnienia umowy kredytu walutowego do rozliczenia banku i klienta ma zastosowanie tzw. zasada dwóch kondykcji. Dlaczego to ważne dla klientów?
Foto: Bloomberg

Sąd Najwyższy w składzie trzyosobowym zajmował się we wtorek, 16 lutego, zagadnieniem prawnym przedstawionym przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Dotyczyło ono zasad wzajemnych rozliczeń wynikających z umowy kredytu indeksowanego we franku szwajcarskim, która została uznana za nieważną ze względu na zawarcie w niej klauzul niedozwolonych.

W uchwale (sygn. akt III CZP 11/20) Sąd Najwyższy opowiedział się za stosowaniem w takiej sytuacji teorii dwóch kondykcji, zatem każde roszczenie zarówno kredytobiorcy, jaki i banku o wydanie wzbogacenia należy traktować oddzielnie i niezależnie od drugiego. Także bez względu na wysokość roszczeń klienta i banku, należy zastosować osobne roszczenia nawet jeśli to klient ma większą należność względem banku (np. spłacił mniej rat, niż bank wypłacił pierwotnego kapitału).

Sąd powołał się na m.in. na art. 405 k.c., zgodnie z którym w przypadku uznania umowy za nieważną, ma miejsce bezpodstawne wzbogacenie po obu stronach umowy. W takiej sytuacji kredytobiorca może skutecznie domagać się od banku zwrotu świadczenia w postaci rat kapitałowo-odsetkowych zapłaconych w walucie polskiej lub w walucie obcej. Równocześnie bank nie może odmówić realizacji takiego roszczenia, argumentując, że nie doszło do zwrotu przez kredytobiorcę wypłaconej przez bank kwoty kredytu w nominalnej wysokości. Oddala to zatem tzw. teorię salda (porównuje się, kto bardziej wzbogacił się na unieważnionej umowie i powstaje roszczenie tylko jednej strony, tej która mniej się wzbogaciła).

- Stanowisko Sądu Najwyższego to istotny krok w kierunku sprawiedliwego rozwiązania problemu kredytów walutowych. Przypomnę, że tego problemu dotyczy też jedno z pytań skierowanych do pełnego składu Izby Cywilnej przez I Prezes Sądu Najwyższego. Jednoznaczne rozstrzygnięcie tej kwestii jest ważne dla wszystkich toczących spory przed sądem. To istotne również dla tych, którzy wstrzymują się z pozwem oczekując na propozycje ugodowe ze strony banków. Mając wiedzę co do zasad rozliczenia umowy można dokładniej oszacować skutki finansowe określonych działań i podjąć świadomą decyzję – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, prof. UŁ, Rzecznik Finansowy.

Rzecznik Finansowy konsekwentnie prezentuje argumentację podobną do wyrażonej we wczorajszym stanowisku Sądu Najwyższego. Można ją znaleźć np. w jego istotnych poglądach wydawanych na wniosek klientów lub sądów na etapie postępowania sądowego. Takie samo stanowisko Rzecznik przedstawił też składając wniosek o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie przez Sąd Najwyższy (sygn. akt III CZP 6/21) 19 października 2020 r. - Po stwierdzeniu nieważności umowy kredytu walutowego, obie strony są zobowiązane do wzajemnych rozliczeń i zwrotu wszelkich świadczeń związanych z realizacją tej umowy, w oparciu o przepis art. 410 k.c. Bank może zatem dochodzić zwrotu od klientów sumy pieniężnej odpowiadającej wartości wypłaconej z tytułu umowy kredytu. Z kolei klienci mogą dochodzić m.in. zwrotu sumy pieniężnej odpowiadającej sumie wpłaconych przez nich kwot. Przy czym obydwa te roszczenia są niezależne – wyjaśnia dr Ewa Skibińska, z biura Rzecznika Finansowego.

Co wynika z uchwały Sądu Najwyższego w zakresie przedawnienia? - Opublikowana treść uchwały nie odnosi się wprost do tego zagadnienia. Natomiast zostało to poruszone podczas ustnych motywów uzasadnienia uchwały. Z pierwszych doniesień wyłania się informacja, że termin przedawnienia dla banków wynosi 3 lata i jego bieg rozpocznie się od momentu zakwestionowania przez kredytobiorcę treści umowy, np. wezwaniem do zapłaty czy złożoną reklamacją. Bez szczegółowych informacji trudno ocenić stanowisko Sądu Najwyższego oraz jego skutki dla storn postępowania. Dlatego z jednoznaczną oceną tego zagadnienia najrozsądniej poczekać na pisemne uzasadnienie uchwały – ocenia Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek i Wspólnicy.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.