Giełda

Rosną obawy przed drugą falą

Poranek maklerów: S&P500 spadł wczoraj o 2,6 proc., a Nikkei 225 stracił dziś 1,2 proc. Czwartkowa sesja na GPW zaczęła się od zniżek. WIG20 tracił rano 0,5 proc. i oscylował przy 1775 pkt. Jak sytuację oceniają analitycy?
Foto: Adobestock

Otoczenie: Kamil Cisowski, analityk DI Xelion

Nic nie pozostało w środę z dobrych nastrojów na europejskich rynkach. Sesja rozpoczynała się pod lekko pod kreską, ale krótko po rozpoczęciu handlu doszło do silnej wyprzedaży, która sprowadziła DAX w okolice 12250 punktów. Poza pogarszającym się obrazem epidemii w USA przecena była związana z napływającymi informacjami o tym, że Stany Zjednoczone rozważają wprowadzenie dodatkowych ceł na europejskie dobra o wartości około 3,1 mld USD rocznie. Wprawdzie oficjalnie temat pozostaje częścią trwającego od 16 lat konfliktu wokół subsydiów dla Airbusa i Boeinga, ale moment wznowienia napięć trudno uznać za przypadkowy, wszystko wskazuje, że jest to typowa dla administracji prezydenta Trumpa próba użycia metody kija w czasie, gdy Unia rozważa wyłączenie Amerykanów z listy krajów, dla których w pierwszej fazie zostaną otworzone granice w związku z rosnącą liczbą przypadków koronawirusa w wielu stanach.

Po kilku godzinach konsolidacji zamiast odbicia zobaczyliśmy drugą falę spadkową i zamknięcia w okolicach dziennych minimów, ze stratami głównych indeksów na poziomie od 2,9%(CAC40) do 3,4% (DAX, FTSE MiB). WIG20 stracił 2,3%, mWIG40 1,1%, a sWIG80 0,5%. Jedyną spółką, która zamknęła się na plusie w głównym indeksie był CD Projekt, stawkę zamykało przeceną o 4,2% LPP, które podało dziś informacje o stracie na poziomie 362 mln zł w 1Q2020.

Słaby finisz sesji na rynkach europejskich i jej początek w USA to efekt decyzji gubernatorów trzech północnowschodnich stanów (Nowy Jork, New Jersey i Connecticut) o wprowadzeniu obowiązku kwarantanny dla osób przyjeżdżających z Alabamy, Arizony, Arkansas, Florydy, Karoliny Północnej oraz Południowej, Teksasu, Utah i Waszyngtonu. Zakres ograniczeń jest szerszy niż można się było spodziewać, ale trudno go uznać za nieuzasadniony w sytuacji, gdy liczba aktywnych przypadków w kraju osiągnęła 1,3 mln i zaczyna przyspieszać. Po dużej przecenie na starcie, kolejne godziny handlu w USA przebiegały jednak dość spokojnie, S&P500 straciło finalnie 2,6%, a NASDAQ 2,2%. Rynki azjatyckie też nie zdradzają dziś żadnych objawów paniki (Nikkei traci 1,2%). Wprawdzie kontrakty futures na amerykańskie indeksy sugerują kontynuację korektyw USA, ale w Europie powinniśmy zobaczyć w godzinach porannych próbę odbicia. Do momentu naruszenia przez indeksy czerwcowych minimów trudno będzie mówić o jakimkolwiek poważniejszym pogorszeniu nastrojów.

Technika: Piotr Neidek, analityk DM mBanku

Środowe zamknięcie DJIA na wysokości 25445 oznacza, że indeks ten dziesiątą sesję z rzędu finiszuje poniżej dziennej dwusetki. Na potwierdzenie sygnału SELL by MA200_d czekają jeszcze niedźwiedzie z szerokiego rynku, gdyż S&P500 wybronił się nad ww. średnią, jednakże widoczna na wysokości 3200 punktów wyspa odwrotu rzuca negatywne światło na wzrosty. Od kilku dni widoczne są podażowe sygnały płynące z dziennego wskaźnika MACD_d a biorąc pod uwagę wydarzenia z pierwszej połowy miesiąca, kiedy to ww. benchmarki zamknęły wzrostowe struktury tygodniowych, białych świeczek o okazałych korpusach, to sytuacja techniczna coraz bardziej się bykom komplikuje. Oporem na dzisiejszą sesję jest pułap 3115 i gdyby S&P500 zamknął się powyżej, wówczas wczorajsza przecena zostałaby zneutralizowana, jednakże jak na razie z Wall Street płyną niebezpieczne dla europejskich parkietów sygnały.

Wczoraj DAX zamknął się poniżej dziennej dwusetki, co stanowi kolejne ostrzeżenie dla zwolenników grania długich pozycji. Niemiecki indeks, podobnie jak jego jankeski kolega, także ma aktywny sygnał sprzedaży powstały w pierwszej połowie czerwca, a po środowej aktywacji SELL by MA200_d presja na spadki wyraźnie rośnie. Oporem na dzisiaj jest 12489 i do tej wysokości outlook jest negatywny. Wraz z przeceną największych spółek, podaż pojawiła się także w drugiej i trzeciej linii Deutsche Boerse. mDAX także wygenerował sygnał sprzedaży liczony wg dziennej dwusetki, co przełożyło się na podobny sygnał dla mWIG40. Polski indeks jeszcze we wtorek mógł pochwalić się BUY by MA200_d, jednakże wczorajszy odpływ kapitału z ryzykownych segmentów rynków finansowych okazał się dotkliwy dla średniaków z GPW.

Na uwagę zasługuje WIG, który wczoraj zaczął się mierzyć z kilkumiesięczną linią trendu wzrostowego. Jak na razie trwa obrona, jednakże możliwość wykształcenia podwójnego szczytu oraz aktywne sygnały sprzedaży liczone wg wskaźników impetu, ostrzegają przed powrotem czerwieni na warszawski parkiet. Wtorkowego szczytu nie potwierdził WIG20 a pojawienie się takiej dywergencji na wysokich poziomach ma prawo zachęcić do realizacji zysków nad Wisłą...

Fundamenty: Zespół Analiz BM Alior Banku

Wczorajsza sesja upłynęła pod znakiem wyprzedaży na praktycznie wszystkich parkietach, gdzie dla przykładu indeksy DJIA i S&P500 oddały wszystkie wzrosty, jakie miały miejsce od zeszłego tygodnia. W obliczu rekordowego wzrostu nowych przypadków zakażenia koronawirusem w stanie Floryda, przybierają na sile obawy o drugą falę epidemii, która według niektórych analityków już ma miejsce. Przekłada się to, jak w przypadku pierwszej fali epidemii, na spadek akcji przewoźników lotniczych i armatorów statków wycieczkowych, których notowania traciły wczoraj nawet 8,5%. Wzrastały natomiast akcje niektórych spółek tzw. nowej gospodarki. Dla przykładu akcje spółki Dell wzrosły przeszło 8% po opublikowaniu informacji o analizie wartego 50 mld USD pakietu opcji jaki spółka może objąć w VMWare- podmiocie zajmującym się przetwarzaniem danych w chmurze. Z drugiej strony ulega złagodzeniu postawa administracji Białego Domu w stosunku do napiętych relacji USA-Chiny, gdzie doradca ekonomiczny L. Kudllow powiedział, że Pekin poczynił ostatnio postępy w wielu obszarach m.in. ochrony własności praw autorskich. Silniejsze przeceny dotknęły europejskie parkiety w skutek rozważania przez amerykańskie władze nowych ceł na m.in. towary luksusowe z Francji, Niemiec i Hiszpani.

Pesymizm panował również na polskim parkiecie, gdzie indeksom ciążył sektor bankowy i odzieżowy. Wśród spółek z indeksu WIG20 jedynie CD Projekt zakończył notowania na plusie (0,89%), a dzisiaj zarząd spółki poinformował o rekomendacji przeznaczenia całego zysku netto za 2019 rok na kapitał zapasowy spółki. Natomiast najmocniej traciły walory LPP (-4,17%), która dzisiaj podała wyniki za IQ'20 roku. Według raportu spółka miała 362 mln zł straty netto i 17,6 mln zysku EBITDA. W przypadku rynku szerokiego podane przez Kęty oraz Unimot wzrosty prognoz zysków za IIQ (Kęty) i cały 2020 rok (Unimot) przełożyły się na dwucyfrowe wzrosty tych spółek. Warto również zauważyć, że wzrosty kontynuowały akcje CI Games, zyskując 6%.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.