Giełda

Poranek maklerów: I co dalej?

Wczorajsza sesja zakończyła się lekkimi zniżkami. WIG20 stracił 0,1 proc. Na plusie był tylko sWIG80 – zyskał 0,1 proc. Obroty na całym rynku wyniosły 1,65 mld zł. Wygląda na to, że inwestorzy potraktowali sesję jako okazję do realizacji zysków. Co dalej?
Foto: Adobestock

W USA obserwowany uważnie Nasdaq stracił wczoraj ponad 2,5 proc. S&P zniżkował o 1,4 proc. Dzisiaj Nikkei obniżył się o 1,3 proc.

Dziś finalny odczyt inflacji w Polsce za grudzień oraz kilka ważnych danych z USA (m.in. sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa). Rusza sezon publikacji wyników spółek amerykańskich.

Znaczące spadki

Adam Dudoń, BM Alior Banku

Czwartkowa sesja przyniosła znaczące spadki na Wall Street, indeks S&P 500 stracił 1,4%, zdecydowanie gorszy był indeks spółek technologicznych Nasdaq (-2,5%). W Europie nie było najgorzej, większość indeksów zyskiwała, z rosyjskim indeksem RTS (+1,7%) na czele, DAX zyskał jedynie 0,1%, a CAC40 przecenił się o 0,5%.

Na azjatyckiej sesji odnotowaliśmy kontynuację spadków – indeks Nikkei 225 stracił 1,3%, a chiński SCI 0,8%. Ze względu na przyśpieszenie spadków za oceanem po zamknięciu europejskich rynków, dzisiejsze otwarcie zapowiada się na niższych poziomach.

Dziś rozpoczyna się sezon wynikowy w Stanach Zjednoczonych, pierwsze istotne raporty napłyną na rynek z sektora finansowego, w piątek sprawozdania przedstawią: JPMorgan Chase, Wells Fargo, Citigroup i BlackRock.

Dziś w kalendarzu makro pojawiły się już dane o chińskim eksporcie i imporcie. Eksport w USD wzrósł r./r. o 20,9% wobec prognozy na poziomie 20%, zdecydowanie od tzw. konsensusu odbiega natomiast import, który wzrósł o 19,5% r./r., podczas gdy analitycy spodziewali się wzrostu o 27,8%. W późniejszych godzinach poznamy szacunek niemieckiego PKB, a także dane z USA o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej.

Krajowe indeksy oscylowały wczoraj wokół poziomów zamknięcia z poprzedniej sesji i zakończyły dzień bez większych zmian. Wartość obrotu na czwartkowej sesji wciąż była ponadprzeciętna sięgając niemal 1,7 mld zł. W indeksie blue chips liderem zwyżek i obrotów było Allegro (+2,6%), które przekroczyło cenę emisyjną (43 zł). Trzecia wzrostowa sesja z rzędu przy zwiększonej wartości obrotu, która wczoraj przekroczyła 300 mln zł może zwiastować zakończenie trendu spadkowego. Poza Allegro najmocniej zyskiwały walory PZU (+2%) i Dino (+1,8%). Na przeciwległym biegunie najmocniej zniżkowały Lotos (-3,8%), LPP (-3%) i KGHM (-1,8%). W indeksie mWIG40 zdecydowanie wyróżniała się Develia (+13,3%), cena jej walorów skokowo dostosowała się do ceny ogłoszonej w wezwaniu. Największy spadek zaliczyło Pepco (-4,7%), po publikacji przychodów za IV kw. 2021 r. W indeksie sWIG80 dominował Wielton (+6,4%) i Synektik (+6,3%), a najsłabiej wypadł Erbud (-3,3%). Przed otwarciem dzisiejszej sesji Mabion poinformował o dodatkowym zleceniu na produkcję banków komórkowych w ramach umowy z Novavaksem.

Stonowanie nastrojów

Adam Anioł, BM BNP Paribas Polska

Czwartek przyniósł wyraźne stonowanie nastrojów na globalnym rynku akcji, w szczególności widoczne było ono na Wall Street, gdzie strata dla S&P 500 wyniosła blisko 1,50%, a w przypadku technologicznego Nasdaqa 100 przekroczyła 2,50%. Korekta zniosła niemal trzy wzrostowe sesje drugiego z wymienionych. Powodem było najprawdopodobniej doniesienia o zaciętej dyskusji członków FOMC co do tempa zacieśniania polityki pieniężnej.

Część przedstawicieli Fedu skłania się ku podwyżce już na marcowym posiedzeniu, czemu coraz większe prawdopodobieństwo przypisuje tzw. konsensus rynkowy z największymi bankami w USA na czele. Do grona JP Morgana oraz Goldmana Sachsa dołączył Wells Fargo – instytucje oczekują już czterech podwyżek stóp procentowych przez Fed w bieżącym roku.

Na GPW również główne indeksy traciły, przy czym skala korekty była niemal symboliczna. WIG20 stracił blisko 0,15% przy obrotach zbliżonych do 1,4 mld PLN. Wśród komponentów nadal słabo radziły sobie notowania Lotosu, ale z drugiej strony wyraźnej korekcie uległy notowania, które dobrze wypadły w środę (KGHM, PKN Orlen czy CD Projekt). Na wyróżnienie zasługują notowania sWIG80, który zyskał 0,09% z uwagi na mniejszą ekspozycję na odpływ kapitału zewnętrznego.

Dziś w krajowym kalendarium makroekonomicznym finalny odczyt inflacji konsumenckiej za grudzień, więc poznamy nieco więcej szczegółów dotyczących składowych. Z kolei uwaga inwestorów na świecie skupi się na grudniowym odczycie amerykańskiej sprzedaży detalicznej oraz początku sezonu wyników kwartalnych w USA. Standardowo jako pierwsze raporty za miniony kwartał opublikują największe banki, m.in. JP Morgan, Citigroup oraz Wells Fargo.

Wczorajszy słabszy wynik sesji za oceanem z pewnością będzie ciążył inwestorom w Europie, w szczególności w pierwszych godzinach handlu. Wczorajsze słabsze zachowanie krajowych indeksów w drugiej części dnia może być początkiem korekty, którą wspierać będzie chęć realizacji szybkich zysków z ostatnich dni. W przypadku blue chips najbliższym wsparciem pozostają okolice poziomu 2350 pkt, a w dalszej kolejności dopiero poziom o 100 pkt niżej.

Marcowa podwyżka stóp w USA niemal pewna

Kamil Cisowski, Dom Inwestycyjny Xelion

Główne europejskie indeksy w większości zamykały się wczoraj  na niewielkich plusach (najsilniejszy IBEX zyskał 0,53%), ale Stoxx600, a zwłaszcza wyróżniające się w ubiegłym roku CAC40 spadały – w Paryżu przecena sięgnęła 0,50%.

Chwilową przerwę we wzrostach zrobił sobie także WIG20, który stracił 0,14%. mWIG40 przecenił się o 0,12%, a sWIG80 zyskał 0,09%. Najsilniejszymi obciążeniami dla głównego indeksu były LPP (-3,04%) i KGHM (-1,84%), tabelę zamykał zaś Lotos (-3,75%). Duże pozytywne kontrybucje wnosiły natomiast Allegro (+2,64%), PZU (+2,00%) i Dino (+1,79%). W drugim szeregu przeciwstawny wpływ na indeks miały Develia (+13,33%) po wezwaniu na akcje oraz Pepco (-4,70%). Zwracamy uwagę, że bilans dnia jest naprawdę niezły, gdy weźmie się pod uwagę impas w rozmowach między NATO i Rosją, który zaowocował silnymi spadkami rubla i giełdy w Moskwie. BUX przeceniał się wczoraj o 1,41%.

Amerykańskie indeksy rozpoczynały dzień na plusach, ale zakończył się on silną wyprzedażą – S&P 500 spadło o 1,42%, a Nasdaq o 2,51%. Przyczyną nie był bynajmniej dalszy wzrost rentowności – 10-latki kwotowane są około 1,70%, a 2-latki poniżej 0,90%. Wydaje się, że choć nie przesądza to o reszcie roku, u jego progu inwestorzy amerykańscy preferują zagranicę. Według ostatnich ankiet instytucjonalnych najbardziej pożądane są akcje europejskie, ale azjatyckie też mają swoich zwolenników. Ruch jest z pewnością wzmacniany przez silne osłabienie dolara, kurs EUR/USD znajduje się już niewiele poniżej 1,15. Dzieje się tak pomimo że dwóch kolejnych członków FOMC (M. Daly i P.Harker) dołączyło wczoraj do chóru głosów sugerujących podwyżkę stóp w marcu, inflacja pozostawała też osią przesłuchania Lael Brainard przed senacką komisją bankową. C. Waller stwierdził z kolei, że o ile trzy podwyżki w tym roku pozostają dobrym scenariuszem bazowym, widzi możliwość, by było ich nawet pięć. Brak reakcji dolara to zapewne zasługa inflacji PPI, która wzrosła o 0,2% m/m (tzw. konsensus: 0,4% m/m), przynosząc pierwsze od lipca 2020 r. ujemne zaskoczenie o skali większej niż 0,1 pp. Wzrost wniosków o zasiłek z 207 tys. do 230 tys. mógł delikatnie osłabiać amerykańską walutę.

Rynki azjatyckie spadają, ale skala przeceny jest mniejsza niż na Wall Street. Kontrakty futures na nowojorskie indeksy lekko odbijają, ale otwarcie giełd w Europie zapewne będzie minusowe. W ciągu dnia czeka nas szereg danych inflacyjnych z kontynentu, także finalny odczyt z Polski. Większy wpływ na rynek będzie zapewne miała jednak publikacja sprzedaży detalicznej w USA.zag

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.