Pierwszą sesję tygodnia na rynkach w zasadzie możemy podzielić na dwie fazy. W pierwszej, od rana, na rynku dominowała podaż związana z weekendową eskalacją i ultimatum Trumpa (48h na otwarcie cieśniny Ormuz). Rynki znajdowały się pod wyraźną presją podaży, traciło złoto i waluty EM, a indeksy akcyjne sygnalizowały techniczne wybicia dołem z wielomiesięcznych konsolidacji. Wszystko zmieniło się około południa kiedy Trump na swojej platformie Truth opublikował wpis iż odbył w weekend rozmowy ze stroną Irańską które były „owocne” oraz prowadzić mogą do osiągnięcia porozumienia. Równocześnie wycofał się ze wcześniejszych deklaracji nt. ataków na infrastrukturę energetyczną Iranu. W reakcji rynek zareagował momentalną przeceną ropy, gdzie notowania WTI tąpnęły z okolic 101 USD do 85 USD za baryłkę. Osłabił się, a indeksy eksplodowały, najpewniej częściowo wspierane zamykaniem pozycji krótkich. Futures na DAX'a podbiły z -1,5% na 5,5% wzrosty. Aktualnie trwa jednak korekta tych ruchów po serii sygnałów z Iranu iż rozmowy nie miały miejsca. Rynek pozostaje jednak na plusach zakładając iż jesteśmy w fazie finalizacji konfliktu, co skutkować powinno niższą presją inflacyjną, a więc również spadkiem oczekiwań co do wyższych stóp procentowych w przyszłości.
Lokalnie, w ramach WIG20, ponad 3% wzrosty zanotowały walory KGHM, LPP i Santander Polska. Blisko 5% przeceną zakończył sesję Orlen, co wpisywało się w odwrót od spółek (m.in. LWB czy JSW) korzystających na ostatnim squeezie energetycznym.
Z rynkowego punktu widzenia WIG20 powrócił w ramach wcześniejszej konsolidacji, chociaż po godz. 9:00 wydawało się iż scenariusz taki jest wysoce nieprawdopodobny. Zakres 3220 pkt pozostaje jako lokalne wsparcie. Inwestorzy czekają na dalsze depesze informacyjne dot. rozmów Iran-USA.
Konrad Ryczko Analityk
Makler Papierów Wartościowych