Fundusze inwestycyjne TFI

Koniec samowoli przy opłatach za wyniki

Polskie TFI od przyszłego roku dopasują się do europejskich wytycznych dotyczących pobierania wynagrodzenia za wyniki funduszy.
Foto: Adobestock

Od przyszłego roku wejdą regulacje dotyczące pobierania przez TFI opłat za wyniki funduszy. Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFiA) opublikowała szczegóły zasad.

Opłata raz do roku

Przed dwoma tygodniami pisaliśmy, że IZFiA kończy opracowywać wytyczne dla TFI, dotyczące opłat za wyniki funduszy, wcielając zalecenia Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) na krajowy rynek. TFI pobiera takie wynagrodzenie w określonych warunkach, najczęściej gdy fundusz radzi sobie lepiej od benchmarku. Nowe przepisy mają wejść w życie wraz z początkiem 2022 r. Dotąd kwestia opłat za wyniki praktycznie nie była uregulowana.

Jak tłumaczy Małgorzata Rusewicz, prezes IZFIA, dokument ma na celu ułatwienie dostosowania statutów funduszy do wytycznych ESMA, które nasuwały szereg wątpliwości interpretacyjnych. – Zależało nam, by wypracować model uniwersalny, umożliwiający weryfikację naliczania opłaty zmiennej, oraz by sam pobierany koszt był proporcjonalny do faktycznych wyników funduszu – zapewnia Rusewicz. Zmiany powinny okazać się korzystne dla uczestników. Zgodnie z wytycznymi od przyszłego roku TFI będą mogły naliczać opłaty za wyniki na koniec roku kalendarzowego, „co zapewnia spójność okresu wypłaty opłaty za wyniki ze zwyczajowym okresem oceny wyników inwestycyjnych". Obecnie niektóre towarzystwa naliczają opłatę za wynik częściej, np. w okresach kwartalnych.

Zgodnie z wytycznymi ESMA drugą istotną zmianą jest wprowadzenie pięcioletniego okresu odniesienia stóp zwrotu funduszy, który TFI będą musiały przeanalizować, by pobrać opłatę za wynik.

Jak podaje IZFiA, maksymalna stawka opłaty za wynik powinna wynosić 20 proc. „W uzasadnionych przypadkach dopuszcza się pobieranie wyższej stawki success fee, m.in. w przypadku znacząco niższej opłaty stałej (o min. 50 proc.) w stosunku do średnich stawek rynkowych. Wówczas maksymalna stawka opłaty za wynik nie powinna przekraczać 40 proc." – czytamy. Jak podano, możliwe będzie pobieranie opłaty za wynik w przypadku nominalnej straty funduszu, o ile będzie to wyraźnie wskazane w statucie, prospekcie, KID i innych materiałach dla klientów.

W przypadku funduszy absolutnej stopy zwrotu naliczanie opłaty success fee za okres, gdy występuje nominalna strata, nie będzie możliwe.

Ciekawą zmianą może być także zapis o tym, że benchmark funduszu nie może być korygowany o żadne opłaty bądź koszty związane z zarządzaniem funduszem. Przede wszystkim jednak sam indeks odniesienia dla funduszu powinien być spójny z jego portfelem i polityką inwestycyjną. Jeśli będą to indeksy giełdowe, to powinny być typu total return (zawierające wypłacane przez spółki dywidendy).

Udany rok 2020

Z danych zebranych przez serwis analizy.pl wynika, że w 2020 r. przychody z tytułu opłaty zmiennej w przypadku funduszy otwartych (FIO i SFIO z wyłączeniem PPK) wyniosły około 180 mln zł, co stanowiło 9 proc. łącznych przychodów z tytułu opłaty za zarządzanie tych funduszy. Był to udany rok pod względem stóp zwrotu, a osiągnięte przychody były niemal dwukrotnie wyższe niż rok wcześniej, gdy przychody z opłaty zmiennej wyniosły około 97 mln zł (4 proc. łącznych przychodów).

Według analizy.pl w przypadku co piątego funduszu przychody z opłaty zmiennej były wyższe od przychodów z opłaty stałej. Średnio obciążyły one aktywa w 1,2 proc., przy czym u rekordzistów było to nawet 9–10 proc. Nowe wytyczne objęły prawie 600 funduszy, z których obecnie opłaty zmienne nalicza prawie 170 z nich.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.