Fundusze inwestycyjne TFI

TFI w końcu będą miały za co kupować

Według zarządzających wzrost zainteresowania funduszami inwestującymi w akcje w zeszłym miesiącu to początek dłuższego trendu.
Foto: Adobestock

Kwiecień mógł być dopiero początkiem zmian preferencji klientów funduszy.

Zawód dłużnymi

W kwietniu klienci TFI chętnie inwestowali w akcje za pośrednictwem funduszy akcji, mieszanych czy absolutnej stopy zwrotu. Do tego stale rosną wpłaty na pracownicze plany kapitałowe. Łącznie wyżej wspomniane grupy funduszy pozyskały około 2 mld zł. Duża część tej kwoty powędrowała bezpośrednio na GPW. Jak wyliczył Trigon DM, fundusze inwestycyjne w poprzednim miesiącu wydały na zakupy na GPW około 644 mln zł i była to najwyższa kwota od końcówki 2013 r.

– Uważamy, że korzystna sytuacja dotycząca przepływów pieniężnych będzie się utrzymywać w kolejnych miesiącach. Utrzymujące się wysokie obroty, realne ujemne oprocentowanie rekordowej wielkości depozytów oraz dobre wyniki funduszy w ostatnich miesiącach dają podstawy sądzić, że może to być rekordowy rok pod względem napływów do funduszy – ocenia Michał Stalmach, zarządzający Skarbca TFI.

Klienci TFI zaczynają przyglądać się alternatywom dla funduszy dłużnych, które dominowały na listach sprzedaży przez wiele poprzednich miesięcy, ale w tym roku zawodzą.

Foto: GG Parkiet

– W ostatnich latach wielu inwestorów decydowało się na inwestycje w fundusze obligacji. Stopy zwrotu z tych produktów w latach 2019–2020 wynosiły po 5–6 proc. rocznie lub nawet więcej. W bieżącym roku sytuacja istotnie się zmieniła. Fundusze obligacji przestały osiągać tak wysokie stopy zwrotu i część inwestorów zaczęła interesować się innymi produktami, z udziałem akcji – tłumaczy Sebastian Buczek, prezes Quercusa TFI. – Tendencja ta powinna być kontynuowana w kolejnych miesiącach – dodaje.

Podobne zdanie ma Jakub Bentke, zarządzający AgioFunds TFI. – Wydaje się, że zdecydowanie będą napływy na giełdę. Od początku roku fundusze polskich obligacji skarbowych i rynku pieniężnego straciły średnio 1,4 proc. Stało się to głównie za sprawą publikacji zaskakująco wysokiej wstępnej inflacji za kwiecień na poziomie 4,3 proc. – przypomina Bentke. Jak dodaje, w ślad za inflacją wzrosły rentowności, a ceny papierów dłużnych spadły.

–  Można oczywiście dyskutować, czy obecna inflacja nie jest jedynie efektem jednorazowym wynikającym z wychodzenia z częściowego lockdownu oraz efektu niskiej bazy z ubiegłego roku. Niemniej zerowe oprocentowanie depozytów w bankach i ujemne stopy zwrotu z funduszy obligacji zachęcają do szukania alternatywy. Podręcznikowym rozwiązaniem jest m.in. inwestycja w akcje – tłumaczy Bentke.

WIG idzie na rekord

Według Stalmacha rosnąca popularność akcji nie jest jeszcze sygnałem przegrzania rynku. – Nie widzimy w mediach nagłówków kierowanych do szerokiego grona odbiorców, niejako wskazujących na konieczność inwestycji w akcje, czy wysokich odczytów nastrojów inwestorów już obecnych na rynku – zauważa zarządzający Skarbca TFI. Jak dodaje, biorąc pod uwagę historyczną korelację napływów do funduszy inwestujących w polskie akcje oraz zachowania indeksów, oczywistym beneficjentem napływów będzie sWIG80, który już teraz, patrząc na 2020 r. czy też na stopę zwrotu od początku roku, zachowuje się zdecydowanie lepiej niż indeksy giełd krajów rozwiniętych czy MSCI EM.

Bentke szacuje, że popyt funduszy PPK na polskie akcje w przyszłym roku wyniesie 2 mld zł. Zarządzający zwracają uwagę na pierwszą od miesięcy przewagę sprzedaży funduszy akcji nad obligacjami w kwietniu. – Wydaje się w związku z tym, że kwiecień był dopiero początkiem znaczących nabyć – mówi Bentke.

– Zakładamy, że średniomiesięcznie popyt generowany przez fundusze inwestujące przynajmniej część środków w polskie akcje może wynosić po kilkaset milionów złotych. To z kolei powinno mieć pozytywne przełożenie na GPW – komentuje Buczek.

Bentke zwraca uwagę na dynamiczne odbicie gospodarki oraz poprawiające się wyniki spółek – i to także w stosunku do poziomów sprzed pandemii. – Przyjęcie Krajowego Planu Odbudowy będzie stymulowało pozytywnie gospodarkę (oraz inflację). Obserwujemy wciąż atrakcyjne wyceny, szczególnie wśród małych i średnich spółek. Wciąż są wśród nich zdrowe, rosnące firmy z C/Z poniżej 10, płacące wysokie dywidendy – twierdzi zarządzający AgioFunds TFI. – Jesteśmy daleko od balonu spekulacyjnego z 2007 r. Można bezpiecznie inwestować na GPW, z dużą szansą na zyski i – co widać po ostatnich napływach – klienci TFI zaczynają to dostrzegać – mówi.

Zdaniem Buczka wiele polskich spółek jest ciągle nisko lub neutralnie wycenionych, co stwarza wiele okazji inwestycyjnych. – W pozytywnym scenariuszu WIG może zmierzyć się w tym roku z rekordem wczech czasów, czyli poziomem 67–68 tys. pkt – liczy.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.