REKLAMA
REKLAMA

Forum w Krynicy

Anna Milewska, prezes Skarbca TFI. Wygrywamy sporo przetargów o PPK

Celujemy w prywatne małe i średnie przedsiębiorstwa. Im jesteśmy w stanie zapewnić odpowiedni serwis pracowniczych planów kapitałowych – mówi Anna Milewska, prezes Skarbca TFI.

Anna Milewska, prezes Skarbca TFI

Foto: parkiet.com

Według danych IZFiA w lipcu saldo wpłat do funduszy inwestycyjnych było nieco wyższe niż wypłat, jednak ogółem w ostatnich miesiącach zdecydowanie przeważają umorzenia. To dość zaskakujące z uwagi na bardzo niskie stopy procentowe i oprocentowanie lokat. Fundusze inwestycyjne w takich warunkach powinny być atrakcyjną alternatywą. Dlaczego tak się nie dzieje?

Powinny być, ale z kilku powodów nie są. Głównym powodem jest utrata zaufania do rynku kapitałowego po doświadczeniach z lat 2017 i 2018. Inwestorzy w tym czasie notowali ujemne stopy zwrotu, które często powodowały, że ich oszczędności mocno się skurczyły. Dlatego nastąpił odwrót. Jeśli na czymś nie zarabiamy lecz tracimy, zaufanie znika. Ponieważ było kilka bardzo niebezpiecznych dla inwestorów przypadków i dosyć duża grupa inwestorów zanotowała ujemne wyniki, a niektórzy zastanawiali się wręcz jaką część kapitału odzyskają, to taki odruch był naturalny. Inwestowanie w fundusze wiąże się z emocjami, więc jeśli są one negatywne, to następują odpływy. Dzisiaj liczy się bardziej bezpieczeństwo a nie stopa zwrotu z kapitału.

Czy pojedyncze TFI jest w stanie odwrócić te tendencje i zachęcić do inwestowania?

To jest zadanie nie tylko dla zarządzających i TFI, lecz dla całego rynku kapitałowego, w tym dla banków. Warto przypomnieć, że te mało przyjemne wydarzenia z ostatnich lat, o których wspomniałam, nie odbywały się w próżni rynku finansowego. Wierzytelności były nabywane od banków, obligacje były oferowane przez banki a i fundusze oparte o te obligacje i wierzytelności były w części dystrybuowane przez bankowy system. Zaufanie zostało nadwyrężone do dystrybucji produktów finansowych w ogóle. Dziś cały rynek musi zapracować na to, żeby je odzyskać. Zaufanie traci szybko a odzyskuje długo.

A jakie plany ma sam Skarbiec TFI aby zwiększyć atrakcyjność oferty?

My jesteśmy TFI poza grupą ubezpieczeniową, czy bankową, więc nasze możliwości są skoncentrowane tak naprawdę na jedynym narzędziu, które mamy, a więc zarządzaniu środkami, które mamy i samą spółką. Skarbiec Holding jest stabilny, przewidywalny, a wyniki naszych funduszy mieszczą się w przeważającej większości w pierwszym i drugim kwartylu. Jesteśmy tak naprawdę w czołówce rynku. I tylko wynikami funduszy możemy przekonać do siebie klientów. W żadnym ze skażonych w ostatnich miesiącach funduszy Skarbiec i jego klienci nie uczestniczyli.

W pani notkach biograficznych często pojawia się taki passus, że specjalizuje się pani w zmianach i procesach restrukturyzacyjnych przedsiębiorstw. Na czele Skarbca stoi pani od ponad pół roku. Jakie zmiany zaszły w tym czasie w firmie, a jakich jeszcze potrzeba?

Dokonaliśmy zmiany kierunku jeśli chodzi o kanały dystrybucji. Rozszerzamy kanały współpracy z agencjami i multiagencjami. To są te podmioty, które są bardzo blisko klientów korporacyjnych, których również chcemy zdobyć. To jest oczywiście jeszcze relatywnie niewielka zmiana w porównaniu z naszymi łącznymi aktywami, ale z nowego kanału dystrybucji mamy około 15 proc. aktywów. Rozwijamy też usługę asset management. Inne przekształcenia w firmie wynikały ze zmian, które zadziały się na rynku. Skarbiec liczebnie jest małą organizacją, ale składającą się z bardzo wykwalifikowanych i bardzo dobrych specjalistów. Należy odpowiednio zarządzać tą grupą ludzi - jesteśmy bezpieczni, opieramy się na wiedzy, nie dokonujemy żadnych nerwowych ruchów. To wymagało silnych nerwów od nas wszystkich i wzajemnego zaufania. I ja myślę, że się to udało i mnie i moim współpracownikom.

Kolejna zmiana na rynku to wdrażanie PPK. Czy w Skarbcu te fundusze już działają?

Naszą grupą docelową są małe i średnie przedsiębiorstwa. Trzeba znać swoje miejsce na rynku i nie przeceniać swoich możliwości. W związku z tym wychodzimy do firm prywatnych. Dla nich jesteśmy w stanie zapewnić odpowiedni serwis zarówno przy wdrożeniu jak i potem przy funkcjonowaniu PPK. Możemy podejść indywidualnie. Czyli te firmy dokonują aktywnego wyboru, nie zdają się na automatyczny zapis do PFR TFI? Nie, to przede wszystkim są firmy, które mają swoich doradców, czy wybranych brokerów, którzy przeprowadzają dla nich przetargi. My startujemy w konkursie ofert z bardzo wygórowanymi kwalifikacjami i mogę powiedzieć, że nasi pracownicy od sprzedaży oraz produktów stają na wysokości zadania. Naprawdę wiele przetargów wygrywamy.

Nie zdecydowaliście się na zwolnienie z opłat w początkowym okresie, co zrobiło wiele TFI. Z drugiej strony panuje powszechna opinia, że stopami zwrotu będzie ciężko się wyróżnić ze względu na ograniczenia ustawowe. Czym staracie się zachęcić potencjalnych klientów?

Podobne wyniki funduszy w PPK to jest mit, a rezygnacja z opłat jest czystym zabiegiem marketingowym. Opłaty na poziomie 0,5 proc. są relatywnie niewielkie. Poza tym trzeba patrzeć na istotę tego programu, który ja nazywam narodowym programem oszczędności. Istotą jest przekonanie obywateli, że z samych odkładanych składek do ZUS ich poziom życia po przejściu na emeryturę radykalnie może się obniżyć, więc muszą zadbać o przyszłość po zakończeniu aktywności zawodowej. Najistotniejsze więc będzie dla nich to, jak będą pracować pieniądze odkładane co miesiąc. Dziś już wszyscy wiedzą, że mamy inflację i pieniądz, który nie pracuje, traci na wartości. Ważne więc, jak środki w ramach PPK będą „oprocentowane".

Ostatnio analizy.pl informowały, że fraza „jak zrezygnować z PPK" jest bardzo popularna ostatnio w wyszukiwarce Google. Czy tego typu doniesienia wpływają na ocenę atrakcyjności tego rynku?

Nie ulega wątpliwości, że ta kwestia wzbudza duże zainteresowanie, ponieważ każdy będzie musiał zrezygnować z pewnej kwoty ze swojej pensji. Popularność tej frazy to jest pokuta, którą należy ponieść za OFE. Rozmowa o PPK jest rozmową o zaufaniu. Trzeba dobudować zaufanie pracowników do tego, że ich oszczędności zbierane w ramach rządowego programu są bezpieczne. Że one są w istocie prywatne i żaden rząd tych pieniędzy nie zabierze. Jeśli nie odbudujemy tego zaufania, to wciąż będziemy dyskutować jak zmobilizować Polaków do oszczędzania.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA