Crossy walutowe, czyli większe pole do popisu

Możliwość budowania dowolnych kombinacji walut to wielka zaleta foreksu, która sprawia, że praktycznie zawsze znaleźć można pary poruszające się w wyraźnych trendach. Crossy niosą ze sobą także cenne informacje na temat zależności fundamentalnych między walutami.
Foto: GG Parkiet

Co to jest cross (dosł. krzyż) walutowy? Chodzi o parę walutową, która została zbudowana w oparciu o dwie inne pary. Przykładowo, na bazie USD/PLN (dolar/złoty) i USD/CZK (dolar/korona czeska) zbudować można parę CZK/PLN. Wystarczy wykonać prostą matematyczną kalkulację: kurs USD/PLN podzielić przez USD/CZK. Zobrazujmy to na konkretnych liczbach. Jeśli USD/PLN wynosi np. 3,18, a USD/CZK sięga 18,80, to z tego wynika, że kurs CZK/PLN równy jest 0,1691.

Często przyjmuje się po prostu, że cross to dowolna para, w której nie ma amerykańskiego dolara, czyli najważniejszej waluty świata. W takim ujęciu nawet np. kluczowy dla polskiej gospodarki kurs EUR/PLN to cross. Chodzi jednak nie tyle o przyjętą konwencję nazywania kursów, ile o różne praktyczne niuanse związane z „krzyżami".

Kursy ściśle powiązane

Po pierwsze tworzenie crossów pozwala traderom zgłębiać fundamentalne prawa rządzące notowaniami. Dobrym przykładem jest sytuacja, w której kurs danej waluty jest w pewien sposób usztywniony. Tak jest z litewskim litem, który od 2002 r. powiązany jest z euro. Kurs EUR/LTL utrzymywany jest na stałym poziomie 3,4528. To powoduje określone konsekwencje dla wszystkich innych par walutowych, w jakich występuje lit, przykładowo LTL/PLN (lit/złoty). Prosta matematyka podpowiada, że aby stworzyć cross LTL/PLN, można kurs EUR/PLN podzielić przez?EUR/LTL. Skoro kurs EUR/LTL jest sztywny i wynosi 3,4528, to mamy taki wzór: LTL/PLN = (EUR/PLN)/3,4528. Relacja ta tłumaczy wzajemne zmiany kursów lita i złotego, co ma np. konkretne konsekwencje dla wymiany handlowej między Litwą i Polską.

Lit to dość egzotyczna i mało płynna waluta, ale tego typu zależności dotyczą czasem nawet najważniejszych światowych jednostek monetarnych. Świetnym przykładem jest ostatnio frank szwajcarski. We wrześniu ubiegłego roku Szwajcarski Bank Narodowy, obawiając się fatalnych dla tamtejszej gospodarki skutków gwałtownego umacniania się franka, ustawił zaporę na poziomie 1,20 CHF za EUR i zapowiedział obronę jej za wszelką cenę. Innymi słowy kurs EUR/CHF nie może spaść poniżej 1,20, bo wtedy SNB przystąpi do działania, drukując franki i zwiększając tym samym ich podaż. Jak na razie interwencja okazuje się bardzo skuteczna, co sprawia, że gracze na rynku walutowym muszą uwzględniać ten fakt, handlując jakąkolwiek parą, w której jest frank.

Bariera dla franka i konsekwencje

Bariera 1,20 CHF za EUR ma kluczowe znaczenie na przykład dla notowań pary USD/CHF, która na pierwszy rzut oka ma niewiele wspólnego z interwencją ze strony SNB. Kurs USD/CHF można obliczyć, dzieląc EUR/CHF przez EUR/USD. Otrzymujemy wzór: USD/CHF = 1,20/(EUR/USD). W odróżnieniu od omówionego wcześniej lita, 1,20 to nie tyle sztywny pułap, lecz jedynie dolna granica.

Pytanie, czy taka teoretyczna matematyczna zależność obowiązuje w praktyce. Okazuje się, że jak najbardziej. Z naszej analizy wynika, że od czasu ustanowienia zapory przez SNB faktyczne notowania USD/CHF praktycznie nie odbiegają od wyniku powyższych obliczeń. To oznacza, że omawiane zależności nie są jedynie martwą teorią, lecz obowiązującymi regułami, które muszą brać pod uwagę traderzy na foreksie.

Warto przy okazji wspomnieć też o parze CHF/PLN, która jeszcze niedawno wywoływała takie emocje w naszym kraju ze względu na hipoteczne kredyty walutowe zaciągnięte we frankach. SNB niejako uratował polskich kredytobiorców, wprowadzając wspomnianą zaporę. Kurs CHF/PLN można obliczyć, dzieląc wartość EUR/PLN przez EUR/CHF. Skoro EUR/CHF to nie mniej niż 1,20, to CHF/PLN to nie więcej niż: (EUR/PLN)/1,20. Także i ta zależność znajduje odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Pojawia się pytanie – jaka siła utrzymuje w praktyce te wszystkie teoretyczne prawidła? Odpowiedź brzmi: siła arbitrażu. Chodzi o transakcje bez ryzyka mające na celu osiągnięcie zarobku na niewłaściwych wycenach rynkowych. Popyt profesjonalnych graczy na pary o zaniżonej wartości podbija ich kursy, a podaż par o zawyżonej wartości ich kursy obniża. W praktyce o możliwości arbitrażu jest trudno, bo do ich powstania starają się nie dopuścić dilerzy, odpowiednio kwotując kursy.

Szersze możliwości handlu

W każdym razie istnienie crossów walutowych w ogromnym stopniu poszerza możliwości handlu na foreksie. Dowolne dwie pary walutowe (w każdej z nich jest jedna wspólna waluta) wraz?ze wszystkimi crossami zbudowanymi na ich bazie to łącznie trzy różne instrumenty. Dowolne trzy pary z jedną wspólną walutą to już 6?instrumentów, cztery pary to 10 instrumentów itd.

Widoczny na wykresie teoretyczny przykład dobrze obrazuje, jak opłacalne może być wykorzystywanie crossów. Jak widać, na bazie dwóch cechujących się dość silną zmiennością, a zarazem mocno skorelowanych par można zbudować cross odznaczający się idealnym trendem wzrostowym, wymarzonym dla analityków technicznych. Taką perfekcję można znaleźć oczywiście tylko w teorii, ale dlaczego nie próbować chociaż zbliżyć się do niej?

tomasz.hondo@parkiet.com

Uwaga na kursy kupna/sprzedaży

Z obliczaniem crossów walutowych wiąże się jeszcze jeden niuans. Mówiąc w tekście o kursie danej pary, mamy na myśli kurs?transakcyjny. Tymczasem dla graczy liczą się nie tylko zawarte wcześniej transakcje, lecz przede wszystkim kurs, po jakim oni sami mogą przeprowadzić w danym momencie operację. Tutaj do gry wchodzą pojęcia „bid" (kupno) i „ask" (sprzedaż, oferta). Jak wiadomo, kurs?kupna to taki, po jakim  diler chce kupić od nas daną walutę, a kurs sprzedaży to?taki,?po jakim chce ją nam sprzedać. W przypadku pojedynczej pary sprawa jest prosta, ale kiedy w grę wchodzą crossy, kwestia ta się komplikuje. Przynajmniej?w teorii kursy kupna i sprzedaży?dla?crossa są zależne od „bid" i „ask" dla?par, na bazie których zbudowany jest?cross. Ogólny wzór jest następujący: kurs?kupna dla pary b/c = kurs kupna dla?pary?b/a pomnożony przez kurs kupna dla pary a/c. Załóżmy, że chcemy ustalić kwotowania EUR/PLN, mając do dyspozycji kursy dla EUR/USD (1,3149–1,3150) oraz dla USD/PLN (3,1793–3,1820). Według naszych oznaczeń euro to „b", a złoty to „c" (wobec tego dolar to?„a"). Oznacza to, że kurs kupna dla?EUR/PLN równy jest: kurs kupna dla EUR/USD (czyli b/a) x kurs kupna dla USD/PLN (a/c), czyli 1,3149 x 3,1793 = 4,1805. Taka sama procedura pozwala?obliczyć kurs sprzedaży:

1,3150 x 3,1820 = 4,1843.

Obliczanie kursów kupna i sprzedaży („bid"?i „ask") na własną rękę pozwala nie tylko kontrolować to, na ile rozsądne są oferty widoczne w tabeli kwotowań. To?kwestia?ważna dla graczy, którzy?chcą?na własną rękę zbudować sobie?jakiś egzotyczny cross, obracając dwiema parami udostępnianymi przez platformę foreksową. Wówczas mogą oszacować koszty całej operacji.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.