REKLAMA
REKLAMA

Firmy

Mirosław Kachniewski, prezes SEG: Architektura rynku kapitałowego wymaga zmian

#PROSTOzPARKIETU. Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych: wiele spółek giełdowych nie spełnia wymogu dopuszczeniowego, a na NewConnect dominują mikroprzedsiębiorstwa

Gościem Dariusza Wieczorka w Parkiet TV był Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych.

Foto: parkiet.com

Czy w czasie pandemii nadzór poszedł spółkom na rękę i zdjął z nich część obowiązków, żeby zarządy mogły skupić się na biznesie operacyjnym i utrzymaniu płynności? Mieliśmy wysyp komunikatów z informacjami o wpływie pandemii na biznesy firm, ale w większości z nich nie było konkretów...

Mam w tej kwestii dobre i złe informacje. Zły był wysyp raportów, o których pan wspomniał – były to komunikaty pod hasłem „nie wiemy, co będzie". Nie podniosło to przejrzystości rynku. W mojej ocenie nawet ją obniżyło, bo pojawił się szum informacyjny. Natomiast pozytywne jest to, że nadzorca i regulator pochylili się nad problemami emitentów. Wszystkie uwagi zgłoszone przez SEG zostały właściwie zaadresowane. Niektóre już są obowiązującym prawem, a część znajduje się na finalnym etapie prac legislacyjnych. Mówiąc w dużym skrócie – spółki dostały dwa dodatkowe miesiące na realizację obowiązków. Chodzi m.in. o sporządzenie raportu rocznego za 2019 r. i za I kwartał br. Kolejny obszar to walne zgromadzenia. Co do zasady powinny się one odbyć do połowy roku, ale spółki też dostały dodatkowe dwa miesiące.

Coraz więcej firm decyduje się na e-walne. Jakie ryzyka się z tym wiążą?

Pierwsze e-walne zorganizowaliśmy 10 marca 2010 r. To nie pomyłka – było to ponad dziesięć lat temu. Ponadto, od 9 kwietnia do 8 maja przeprowadziliśmy serię symulacji sześciu e-walnych Zwykłej Spółki SA i zebraliśmy dodatkowe doświadczenia. Miałem przyjemność prowadzić te symulacje, a były bardzo ciekawe, ponieważ miałem bardzo niesfornych akcjonariuszy. Byli nimi m.in. prawnicy spółek giełdowych. Mówiąc w dużym skrócie – problemy nie są natury technologicznej. Skoro można było zrobić e-walne dziesięć lat temu, to tym bardziej można zrobić je dzisiaj. Ale pozostają problemy natury prawnej. Jest ich tak wiele, że pokusiłem się o napisanie poradnika i w poniedziałek spółki – członkowie SEG – będą mogły z niego korzystać. Ma on 14 stron. Trudno ująć to teraz w kilku zdaniach, ale generalnie akcjonariusz zdalny zawsze będzie w gorszej sytuacji od obecnego na sali. Nawet jeśli wszystko przebiegnie wzorowo. A jeśli coś się posypie, to może pojawić się jeszcze więcej problemów.

Czy mimo tych ryzyk spółki chcą organizować e-walne?

W poradniku wskazuję okoliczności, które spółki powinny wziąć pod uwagę, decydując o ewentualnych e-walnych. To m.in. struktura akcjonariatu czy kwestie geograficzne, w tym odległość od centrów epidemii.

Jakie jeszcze potrzeby zgłaszają emitenci? Chcą też wydłużenia terminu na publikację kolejnych sprawozdań?

Raport za I półrocze czy też za II kwartał jest problematyczny. Będziemy szczegółowo dyskutować o tym w przyszłym tygodniu. Nie wiemy jeszcze, czy będziemy wnosić o a terminu.

Odbieracie sygnały od spółek w sprawie korzystania z tarczy antykryzysowej i innych form rządowego wsparcia? Czy te regulacje są przejrzyste?

Spółki korzystają ze wsparcia. Regulacje te nie są przejrzyste, ale nie jest to z mojej strony zarzut. Ten bezprecedensowy pakiet wsparcia był przygotowywany w warunkach presji czasu i ograniczonej wiedzy. Trudno było w tak krótkim czasie zrobić to lepiej.

Na łamach „Parkietu" pisał pan niedawno, że duża część spółek giełdowych nie spełnia kryteriów dopuszczeniowych do obrotu. Potrzebna jest nowa architektura rynku?

Na koniec 2019 r. aż 42 proc. spółek nie spełniało wymogu dopuszczenia. Coś z tym trzeba zrobić. Jeden z pomysłów zakłada, aby w ramach rynku regulowanego wydzielić segment dla mniejszych firm, aby nie były przytłoczone wymogami regulacyjnymi i mogły koncentrować się na działalności operacyjnej.

Czy takim rynkiem nie miał być NewConnect?

Tak, ale sytuacja wtedy była zupełnie inna. Kilkanaście lat temu wydawało się, że nasz rynek będzie bardzo silny, a NewConnect miał być jego młodszym bratem. Dziś widzimy, że rynek regulowany to co do zasady rynek spółek średnich, małych i baardzo małych, a NC to rynek mikroprzedsiębiorstw. Co więcej, na NC duża część spółek jest warta mniej niż 1 mln euro. Ten próg jest o tyle ważny, że w ramach crowdfundingu można rocznie pozyskiwać 1 mln euro bez większych wymogów. Może warto zastanowić się nad rozdzieleniem rynku NC? Gdyby wydzielić tych 170 spółek wartych poniżej 1 mln euro, to rynek ten mógłby być zaczynem do powstania centralnej platformy crowdfundingowej.

Rynek crowdfundingu mocno się rozwija, ale inwestorzy biorący udział w zbiórkach nie mają potem zapewnionej płynności.

Tak – problemem rynku crowdfundingowego jest to, że jest rynkiem pierwotnym i połączenie go z platformą obrotu – choć regulacyjnie trudne – jest możliwe. Mamy na to pomysły.

Jakie?

Dotyczą dwóch kwestii. Jedna to ograniczenie kręgu osób, które mogłyby uczestniczyć w tego typu transakcjach. Jeśli przyjmiemy rozwiązanie, że transakcji na rynku wtórnym mogą dokonywać wyłącznie osoby, które uczestniczyły w rynku pierwotnym, to nie ma ryzyka pojawienia się szkód nowych inwestorów. Druga sprawa to dopasowanie możliwości obrotu do wielkości spółek. Można rozważyć koncentrację podaży i popytu w oknach transferowych, np. raz w tygodniu czy miesiącu – mielibyśmy wtedy większą płynność, a cena byłaby bardziej sprawiedliwa.

Na jakim etapie są prace w Komisji Europejskiej nad rewizją MAR?

W okresie pandemii wiele procesów spowolniło, ale z drugiej strony widzimy zdecydowanie większą determinację spółek. Wcześniej byliśmy w naszych problemach osamotnieni. Dziś zagraniczne spółki w okresie pandemii widzą te same problemy i też chcą zmian. Wierzę, że postulaty zgłoszone przez SEG zostaną spełnione. kmk

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA