REKLAMA
REKLAMA

Finanse

10 tys osób śledzi inwestycje blogera

Okazuje się, że niektórzy nie tylko piszą o inwestycjach, ale także regularnie pokazują wyniki własnych inwestycji. Bloger finansowy Szymon Ziemba znany w Internecie jako Rekin Finansów dzieli się wynikami swoich inwestycji na blogu. Większość z inwestycji można kopiować czyli inwestować dokładnie to samo co bloger. Jednocześnie Szymon Ziemba przestrzega, że nie każdy powinien inwestować w ten sam sposób co on.

“Poziom wiedzy o rynkach finansowych czy biznesie każdej osoby jest zgoła inny. Choć osobiście preferuje inwestycję o stosunkowo niskim ryzyku, to podkreślam, że podstawą każdej udanej inwestycji jest wiedza. Uważam, że nikt nie powinien inwestować w coś czego nie rozumie. “

 

Jedną z moich największych inwestycji są pożyczki na platformie Mintos. Zysk na poziomie 10% rocznie jest czymś normalnym w tego typu inwestycji. Jeśli jednak ktoś nie potrafi policzyć odsetek według wzoru na ratę kapitałowa, nie powinien w ogóle podejmować decyzji inwestycyjnej. Niemniej warto zdobywać wiedzę i zainteresować się taką formą inwestycji.

 

Wyniki finansowe inwestycji Rekina wyglądają bardzo dobrze. Wszystkie okazały się dotychczas zyskowne. Portfel inwestycyjny Rekina Finansów opierają się głównie na instrumentach dłużnych. Próżno szukać w nim bardziej ryzykownych instrumentów jak na przykład akcji spółek notowanych na giełdach. Wyniki inwestycji Rekina Finansów można śledzić na tej stronie.

 

Do bardziej ryzykownych inwestycji bloger podchodzi bardzo ostrożnie i mówi wprost, że robi to  tylko dla adrenaliny lub dla potwierdzenia lub obalenia stereotypów. Postanowiłem przetestować na przykład Forex, o którym tak dużo pisze się w mediach. Każdy będzie mógł śledzić na blogu czy rzeczywiście to taki ryzykownej rynek jeśli stosuje się wszystkie zasady bezpieczeństwa. Jeśli przyjąć założenie, że wynik inwestycji w waluty jest losowy to przecież prawdopodobieństwo wygranej lub porażki powinno wynosić 50%. Dane KNF wskazują jednak na to, że zdecydowana większość inwestorów traci pieniądze na tym rynku.

 

Bloger podkreśla że podstawą bogacenia się jest niedopuszczanie do utraty wypracowanego kapitału i zysku. Stosuje on tzw. zasadę Pareto gdzie około 20% zainwestowanego kapitału jest ulokowana w bardziej ryzykowne aktywa niż pozostałe 80 %, ale to właśnie ta mniejsza część odpowiada za największy wzrost majątku. 80% kapitału blogera to jak deklaruje lokaty bankowe, środki na kontach oszczędnościowych czy gotówka.

 

Bloger nie jest  zwolennikiem inwestycji w nieruchomości w Polsce. Tłumaczy, że ceny mieszkań są dziś niewspółmiernie wysokie do zarobków Polaków. Dodaje, że poprzez bardzo niskie stopy procentowe w Polsce kredyty hipoteczne są najtańsze od 1989, co tworzy ogromną bańkę na rynku nieruchomości.

 

Jak tylko sytuacja gospodarcza na świecie się pogorszy i/lub stopy procentowe zaczną rosnąć, bardzo wiele osób będzie miała duże problemy ze spłatą kredytów. Do dziś jeden z największych banków w Polsce nie może sobie poradzić w dużym portfelem złych kredytów hipotecznych. Przyczyny ostatniego światowego kryzysu gospodarczego były podobne. Trzeba jednak pamiętać, że dziś cały świat jest dużo bardziej zadłużony niż 9 lat temu. Skutki pęknięcia bańki na rynku nieruchomości mogą być więc dużo bardziej odczuwalne.

 

Krótkoterminowej perspektywie cen nieruchomości w Polsce powinny rosnąć ponieważ jak zakłada Ministerstwo Finansów średnie wynagrodzenie w gospodarce ma rosnąć w tempie około 5-6% rocznie. Oznacza to, że zdolność kredytowa wielu osób wzrośnie co będzie napędzać bańkę spekulacyjną na rynku nieruchomości.

 

Szymon Ziemba uważa, że dobra koniunktura skończy się tak szybko, jak Europejski Bank Centralny ograniczy dodruk pustego pieniądza na poziomie około 70 mld EUR miesięcznie. Jak zauważa, inflacja w strefie euro mocno wzrosła w ostatnich miesiącach.

 

 „EBC już daje sygnały, że tzw. QE zostanie ograniczony. Niemcy już w tym roku się do tego przygotowują osiągając nadwyżkę budżetową. Dodatkowo warto przypomnieć, że Deutsche Bank został poważnie dokapitalizowany. Nikomu na rękę nie jest w tej chwili kryzys gospodarczy ale wygrani wyjdą z niego Ci najmniej zadłużeni”.

 

„Jeśli dodamy do tego to, że również USA będą podnosić stopy procentowe w 2018 roku, schłodzenie gospodarki jest prawie pewne. Jeśli popatrzy się na dane historyczne, to szybkie podnoszenie stóp procentowych w praktyce zawsze prowadziło wybuchu kryzysu gospodarczego. Z poważnej hossy szybko możemy znaleźć się w objęciach bessy. Właściwym pytaniem jest to nie czy bessa nadejdzie ale kiedy to się stanie. Należy bacznie obserwować działania banków centralnych FED i EBC aby wycofać pieniądze z rynku zanim zadziała psychologia tłumu”.

 

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA