REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Informacja w czasach zarazy – koronawirus i MAR

W ostatnich dniach najważniejszym czynnikiem mającym wpływ na rynki finansowe, tak w aspekcie globalnym, jak i krajowym, jest pandemia wywołana przez koronawirusa SARS-CoV-2.

Joanna Róg-Dyrda, Prof. Marek Wierzbowski i Partnerzy

prof. Marek Wierzbowski, partner w kancelarii Prof. Wierzbowski i Partnerzy

Foto: materiały prasowe

Indeksy palą się na czerwono, zaobserwowaliśmy największy dzienny spadek Dow Jonesa od dziesięcioleci, a część spółek notowanych na zagranicznych rynkach zawiesiła wypłatę dywidendy. W kraju zaczęto nawet mówić o możliwości zawieszenia notowań na GPW (zarząd giełdy temu ostatecznie zaprzeczył) w związku z największym historycznym spadkiem.

Drastyczne rozwiązania (jak choćby zamknięcie granic w wielu krajach, w tym w USA), spadek produkcji związany z chorobą lub kwarantanną pracowników, zamknięcie rynków zbytu, niedostępność produktów, ograniczenia w transporcie – to wszystko ma wpływ na gospodarkę i przekłada się na obraz rynku. Do tego dochodzą nadzwyczajne środki przedsiębrane przez poszczególne rządy, w tym środki prawne, takie jak choćby przewidziane w krajowej specustawie, mające ograniczyć skutki gwałtownego rozprzestrzeniania się wirusa z Wuhanu. Liczne wątpliwości powstają również na gruncie stosowania RODO (w tym ta, czy wywiad medyczny stosowany w miejscu pracy jest zgodny z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych) czy przepisów prawa pracy (w kontekście pracy zdalnej). Dla większości przedsiębiorstw koronawirus oznacza wiele problemów (wystarczy wspomnieć choćby przewoźników lotniczych, branżę turystyczną, wydobycie i przerób ropy naftowej), są jednak i takie branże, które potencjalnie zyskują w dalszej lub bliższej perspektywie (branża medyczna, w tym producenci wyrobów medycznych). W kilku przypadkach zyski w niektórych sektorach związane są głównie z zachowaniami konsumentów i reakcją psychologiczną na pandemię – tu można wskazać choćby na sieci handlowe i gwałtowny wzrost zakupów wywołany robieniem zapasów.

Wszystkie te czynniki powodują, że mamy do czynienia z zachwianiem na rynkach finansowych, w tym na rynku kapitałowym. W związku z tym ESMA wydała 11 marca 2020 r. (opublikowane w wersji polskojęzycznej m.in. na stronie UKNF) zalecenia dotyczące podjęcia przez uczestników rynku działań w zakresie skutków choroby Covid-19 wywoływanej przez koronawirusa. Wśród rekomendacji skierowanych do uczestników rynku są również te, które dotyczą bezpośrednio emitentów – związane z zarządzaniem informacją poufną i sprawozdawczością finansową.

W zakresie sprawozdawczości finansowej ESMA podkreśliła, że emitenci powinni zapewnić przejrzystość informacji o faktycznych i potencjalnych skutkach koronawirusa w swoim końcowym raporcie finansowym za 2019 r. – jeśli nie został on jeszcze sfinalizowany, lub w innym przypadku w swoich śródrocznych raportach finansowych. Wskazano zarówno na faktyczne, jak i potencjalne skutki.

Odnośnie do ujawnień informacji rynkowych ESMA wskazała, że emitenci powinni jak najszybciej (dosłownie wskazano ASAP) ujawniać wszystkie istotne informacje o wpływie koronawirusa na ich fundamentalne parametry, prognozy lub sytuację finansową, zgodnie z obowiązkami dotyczącymi ujawniania wynikającymi z MAR. W istocie łatwo sobie wyobrazić, że w przypadku wielu emitentów wpływ ten może być taki, że informacja o nim może mieć charakter cenotwórczy. W przypadku branży turystycznej wystarczy wskazać na istotne informacje dotyczące choćby decyzji o odwołaniu lotów czy w przypadku branży hotelarskiej o odwołaniu rezerwacji. Z drugiej strony widzimy przedsiębiorstwa produkujące wyroby medyczne czy odzież ochronną, a także środki dezynfekujące. W tych wypadkach epidemia, a obecnie pandemia, powoduje wzrost sprzedaży i produkcji.

O ile zatem nie sposób się dziwić, że ESMA przypomina o obowiązkach informacyjnych wynikających z MAR i wskazuje, że możemy mieć do czynienia z wieloma stanami powodującymi powstanie informacji poufnych, o tyle już samo zarządzanie informacją poufną, w tym przede wszystkim podejmowanie decyzji o kształcie raportu czy o jego opóźnieniu, może być obecnie bardzo trudne. Dotyczy to zwłaszcza trudności związanych z przewidzeniem (a przypomnijmy, że informacją poufną jest ta informacja, która jest precyzyjna), jaki wpływ dane zdarzenie będzie mieć na prognozy i wyniki finansowe. O ile w krótszej perspektywie jest to w miarę możliwe, o tyle w związku z brakiem pewności, jak długo potrwa stan zagrożenia, niezwykle trudne jest określenie wpływu koronawirusa w dalszej perspektywie. Kolejnym aspektem jest zarządzanie informacją, która dotyczy procesu rozciągniętego w czasie. Tu można choćby wskazać na proces przygotowania i uruchomienia linii produkcyjnych – czy to w przypadku szczepionek (gdzie wchodzi jeszcze faza badań i testów), czy innych środków. Łatwo sobie bowiem wyobrazić sytuację, w której pojawia się na rynku informacja, że spółka X rozpoczęła badania nad szczepionką lub testami wykrywającymi wirusa. Sama informacja o rozpoczęciu badań, o ich wynikach, o fazach testów może być już niekiedy potraktowana jako informacja poufna, będąca elementem procesu rozciągniętego w czasie (kiedy założymy, że końcem procesu jest wprowadzenie produktu na rynek). Niewykluczone w tym wypadku jest również skorzystanie z możliwości opóźnienia publikacji informacji poufnych, co znowu wiąże się z koniecznością spełnienia wielu wymogów.

O tym, że prawidłowe zarządzanie informacją poufną w obliczu tych wyjątkowych warunków jest bardzo istotne, świadczy wrażliwość rynku na wszelkie dane związane z epidemią. Pokazują to nie tylko nurkujące indeksy, ale przede wszystkim kilkunastoprocentowy wzrost kursu akcji sieci dyskontów czy producentów wyrobów medycznych. W kilku przypadkach związane jest to z raportami ujawniającymi informacje poufne, a w kilku zapewne z potencjalnym wpływem zachowań konsumentów. Pora zatem zastanowić się, czy emitenci, których kurs zmienił się istotnie w wyniku tego drugiego czynnika, nie powinni – zgodnie z zaleceniami ESMA – także odnieść się do wpływu koronawirusa na ich wyniki. Patrząc na raporty publikowane przez krajowych emitentów, można uznać, że niektórzy przespali ten moment.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA