Felietony

Brukselska masakra piłą niefinansową

Rok temu ponad 150 dużych i średnich spółek giełdowych zmagało się z nowym, trudnym obowiązkiem raportowania informacji niefinansowych. 1/3 spółek uznała, że koszt sporządzenia raportu niefinansowego przekroczył 50 proc. kosztów przygotowania sprawozdania finansowego, a co piąta spółka twierdzi, że był on wyższy od kosztu raportu finansowego.

Piotr Biernacki wiceprezes, SEG prezes, Fundacja Standardów Raportowania

Foto: Archiwum

Niestety, mam do przekazania emitentom hiobowe wieści: łatwo i przyjemnie już było. Komisja Europejska opublikowała projekt nowych wytycznych wskazujących, co i w jaki sposób spółki powinny raportować w odniesieniu do zagadnień zmian klimatu. Będą one uzupełnieniem do ogólnych wytycznych wydanych w połowie 2017 r. i mają wejść w życie w czerwcu 2019 r.

Wskazania Komisji są podzielone na dwie grupy. Pierwsza obejmuje informacje, których ujawniania regulator oczekuje od wszystkich spółek bez wyjątku, a druga to te, których ujawnianie powinny rozważyć spółki wywierające istotny wpływ na środowisko naturalne lub które są w znaczącym stopniu narażone na skutki zmian klimatu. Skupię się na tej pierwszej grupie, bo dotyczyć ona będzie wszystkich.

Jednym z najbardziej czasochłonnych do realizacji zadań będzie raportowanie emisji gazów cieplarnianych w tonach ekwiwalentu dwutlenku węgla w trzech zakresach. Zakres pierwszy (emisje bezpośrednie, pochodzące ze spalania paliw w spółce) i drugi (emisje pośrednie, wynikające ze spalania paliw na potrzeby wytworzenia energii elektrycznej, cieplnej itp. kupowanej przez spółkę) będą stosunkowo proste do policzenia. Problemem będzie zakres trzeci, czyli wszystkie emisje powstające w łańcuchu wartości spółki, od wydobycia surowców, przez produkcję i transport materiałów i podzespołów lub realizację usług niezbędnych do funkcjonowania spółki, transport gotowego produktu, jego sprzedaż i użytkowanie przez klienta (lub emisje będące skutkiem korzystania przez klienta z usługi świadczonej przez spółkę), aż po utylizację lub przetworzenie odpadu na końcu życia produktu. Zebranie danych niezbędnych do kalkulacji emisji wg zakresu trzeciego wymaga co najmniej kilku miesięcy intensywnych prac, a ich początkiem powinna być bardzo dokładna identyfikacja wszystkich elementów łańcucha wartości spółki. Na szczęście istnieją standardy, które pomagają uporządkować ten proces.

Poza emisjami w trzech zakresach spółki powinny także podać, jakie wyznaczyły sobie w strategii cele redukcji w formie wartości bezwzględnej (np. chcemy ograniczyć całkowite emisje w ciągu pięciu lat we wszystkich trzech zakresach o X proc. w stosunku do roku bazowego) i wskaźnika intensywności (np. chcemy ograniczyć emisyjność na jednostkę produktu lub przychodu o X proc. w określonym horyzoncie czasowym). Raportowanie emisji w kolejnych latach pozwoli na kontrolę, czy spółka jest na drodze do realizacji zamierzonych celów.

Wśród istotnych ryzyk niefinansowych nie będzie już można uniknąć odniesienia się do ryzyk związanych ze zmianami klimatu. Regulator wskazuje, że spółka powinna je opisać, wyjaśnić sposób ich identyfikacji i szacowania oraz zarządzania nimi w podziale na ryzyka w krótkim, średnim i długim horyzoncie czasowym. Warto przypomnieć tu o tym, że Wytyczne Komisji Europejskiej oparte są na zasadzie podwójnej (dwustronnej) istotności. Polega ona na tym, że należy analizować z jednej strony ryzyko negatywnego wpływu spółki (oraz wszystkiego, co dzieje się w jej łańcuchu wartości), przyczyniającego się do pogłębiania zmian klimatu, a z drugiej strony ryzyko wpływu zmian klimatu na spółkę i jej łańcuch wartości. Zasada dwustronnej istotności powinna być znana spółkom członkowskim SEG, bo była szeroko omawiana na wszystkich organizowanych w ostatnich trzech latach przez Stowarzyszenie konferencjach na temat raportowania informacji niefinansowych.

Najtrudniejszym zadaniem, jakie regulator unijny stawia przed spółkami, jest analiza scenariuszowa. Nie jest ona wymysłem brukselskich urzędników, lecz wynika ze zgłaszanych przez ubezpieczycieli, banki i fundusze inwestycyjne postulatów na etapie prac nad nowymi wytycznymi. Zgodnie z projektem wytycznych KE każda spółka powinna w raporcie opisać prężność (resilience) jej modelu biznesowego i strategii w przynajmniej dwóch scenariuszach zmian klimatycznych, przy czym jeden powinien dotyczyć zmian klimatu w wyniku wzrostu temperatury o mniej niż 2oC, a drugi o więcej niż 2oC. Zadanie jest o tyle trudne, że nie ma jeszcze jednej powszechnie uznanej metodologii przeprowadzania analiz scenariuszowych (jak to jest w przypadku liczenia emisji w trzech zakresach), jest za to możliwość dowolnego wyboru spośród kilku metodologii stopniowo zdobywających uznanie wśród instytucji finansowych.

Na koniec wspomnę o jeszcze jednym wymogu, pozornie prostym do spełnienia. Spółka powinna opisać, którzy członkowie zarządu i rady nadzorczej posiadają kompetencje w zakresie zagadnień wzajemnego wpływu biznesu i zmian klimatycznych, i wyjaśnić, w jaki sposób ta wiedza i umiejętności są wykorzystywane w realizacji strategii rozwoju i w codziennym zarządzaniu spółką. Podobne zadanie spółki wykonywały, dostosowując się do nowych przepisów o komitetach audytu, choć teraz może być trudniej, bo mówimy nie tylko o radzie nadzorczej, ale też o zarządzie, a doświadczonych ekspertów od zmian klimatu jest na rynku jednak mniej niż np. biegłych w sprawozdawczości finansowej.

Przed nami jakieś trzy kwartały intensywnych przygotowań do nowego cyklu raportowania niefinansowego, w którym trzeba będzie wziąć pod uwagę nowe wytyczne KE. Gorąco apeluję do wszystkich spółek, by zaczęły przygotowania już teraz, bo większości nowych wymogów nie da się wypełnić bez kilku miesięcy wytężonych prac.

Powiązane artykuły