Energetyka

Ratunkowa rezerwa węglowa wreszcie nabiera kształtów

Energetyka › Analitycy nie mają wątpliwości – sam pomysł wydzielenia z grup energetycznych elektrowni węglowych jest korzystny dla tych koncernów. Ale diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach.
Węgiel Foto: AdobeStock

Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego, która ma skupić największe elektrownie węglowe w kraju, jawi się jako ostatnia deska ratunku dla koncernów energetycznych. Po miesiącach pracy Ministerstwa Aktywów Państwowych nad tym projektem wciąż jest jednak więcej pytań niż odpowiedzi. Na ostateczną ocenę trzeba będzie poczekać do momentu, gdy wykonane zostaną wyceny aktywów i dowiemy się, jak w praktyce będą wyglądały transakcje sprzedaży. A później zobaczymy, jak na rynku odnajdą się oczyszczone z węgla spółki, które w obszarze OZE póki co nie mają jeszcze spektakularnych sukcesów.

Choć eksperci z energetycznych think tanków i ekolodzy mocno skrytykowali plan rządu i podważają jego sensowność dla całego krajowego systemu energetycznego, to analitycy giełdowi nie mają wątpliwości – na reformie skorzystają koncerny energetyczne.

Porządki w grupach

Spróbujmy prześledzić plany od początku. Pierwszym krokiem było złożenie przez Ministerstwo Aktywów Państwowych wniosku o wpisanie programu transformacji energetyki do wykazu prac rządowych. Prace nad realizacją tego programu będą mogły ruszyć, dopiero gdy Rada Ministrów przyjmie dokument. Poza tym na cały proponowany model reformy branży musi zgodzić się Komisja Europejska. Najpierw jednak dojdzie do reorganizacji w koncernach.

Polska Grupa Energetyczna, Tauron i Enea mają wskazać po jednej spółce, wokół której dokonają integracji swych aktywów związanych z wytwarzaniem energii elektrycznej z węgla oraz kopalń węgla brunatnego. Te trzy grupy kapitałowe są obecnie właścicielami 70 bloków węglowych, skupionych w dziesięciu elektrowniach. W praktyce koncerny mają już wyodrębnione spółki, które zarządzają energetyką konwencjonalną – są to: Enea Wytwarzanie i Elektrownia Połaniec z grupy Enea, PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna z PGE oraz Tauron Wytwarzanie i Nowe Jaworzno z grupy Tauron. Można więc spodziewać się, że Enea i Tauron połączą w jedno swoje spółki. PGE natomiast ma przenieść Zespół Elektrowni Dolna Odra z PGE GiEK do spółki skupiającej aktywa ciepłownicze, bo buduje tam bloki gazowe.

Następnie Skarb Państwa nabędzie od nich udziały we wskazanych spółkach. Nastąpi to po przeprowadzeniu due diligence oraz stosownych wycen. Ile to może kosztować? Dziś to wróżenie z fusów, bo nie wiadomo jeszcze, jak koncerny przeorganizują swoje długi i jaka ich część przejdzie razem z elektrowniami w ręce Skarbu Państwa. Zarządy firm już rozmawiają na ten temat z bankami. – Zaciągnęliśmy dług na budowę bloku węglowego w Opolu i Turowie. Oczywiste jest, że ten dług powinien być spłacany z pracy tych jednostek, które mają zagwarantowane 15-letnie wpływy z rynku mocy – zapewniał na ostatniej konferencji Wojciech Dąbrowski, prezes PGE. Agencja Fitch wyliczyła, że wszystkie trzy koncerny na koniec 2020 r. miały zaciągnięte kredyty i wyemitowane obligacje na łączną kwotę 32 mld zł.

– Rekompensata za wydzielone aktywa jest kwestią kluczową. Elektrownie węglowe PGE, Enei i Tauronu są rentowne operacyjnie, wnosząc odpowiednio 29 proc., 45 proc. i 4 proc. do EBITDA za 2020 r., a od 2021 r. będą korzystać z dopłat w ramach rynku mocy. Z drugiej strony, gwałtowny wzrost cen uprawnień do emisji CO2 oraz konkurencja wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych i importu energii elektrycznej oznaczają, że rekompensata może nie być istotna – zauważają analitycy agencji Fitch.

– Elektrownie węglowe szybko tracą rentowność i w kolejnych latach, bez wsparcia w postaci rynku mocy, ich EBITDA spadłaby do zera albo znalazłaby się pod kreską. W takiej sytuacji nie wyobrażam sobie innego scenariusza niż taki, że Skarb Państwa przejmie te aktywa za złotówkę. Oczywiście pozostaje pytanie, czy i jaka część długu koncernów zostanie przeniesiona do NABE razem z aktywami. Niemniej grupy zostaną oczyszczone z biznesu, który w obecnej sytuacji rynkowej zdecydowanie nie ma przyszłości – stwierdza Paweł Puchalski, analityk Santandera BM.

Dopięcie transakcji sprzedaży elektrowni i kopalń węgla brunatnego będzie kluczowym momentem dla koncernów energetycznych. Od tej chwili zacznie się ich nowe życie. Co się stanie dalej?

Umieralnia dla czarnych bloków

Po nabyciu od spółek energetycznych ich aktywów Skarb Państwa zintegruje je w ramach jednego podmiotu. Integratorem ma być PGE GiEK, która zacznie działać jako spółka pod nazwą Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego. NABE będzie prowadzić jedynie inwestycje oraz modernizacje niezbędne dla bieżącego utrzymania sprawności eksploatowanych bloków węglowych. Nie będzie budować nowych jednostek. Wraz z wprowadzeniem do systemu nowych nisko- oraz zeroemisyjnych źródeł wytwórczych będzie stopniowo wycofywać bloki węglowe z użycia.

– Taka koncepcja wydzielenia aktywów węglowych przyczyni się do przyspieszenia tempa transformacji energetycznej Polski – przekonuje Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych. W wywiadzie dla RM FM zapowiedział, że konieczne będzie wsparcie finansowe tego modelu. – Chcemy uzyskać od Komisji Europejskiej zgodę na takie dokapitalizowanie, które spowoduje, że nie doprowadzimy do wzrostu cen prądu dla polskich rodzin. Mamy pomysł na taki mechanizm finansowy. Z jednej strony będziemy bezpieczni energetycznie, ale też będziemy bardzo intensywnie inwestować w nowe źródła energii – stwierdził Sasin. Szczegółów jednak nie ujawnił.

MAP przewiduje, że działania związane z samym wydzieleniem aktywów węglowych oraz uruchomieniem NABE powinny się zakończyć w 2022 r.

Nowe życie

Zarządy koncernów odetchną z ulgą. Nie tylko pozbędą się nierokującego biznesu, ale też udrożnią drogę do pozyskiwania pieniędzy na nowe inwestycje. Analitycy ostrzegają jednak, że spółki nie staną się szybko „zielone". Ich głównym biznesem będzie dystrybucja energii elektrycznej i spora część nakładów płynąć będzie właśnie na rozwój sieci. W grupach pozostaną ciepłownie, które dziś opalane są przede wszystkim węglem, a także działy sprzedaży energii. Część ekspertów nie wyobraża sobie sytuacji, w której nastąpi z jednej strony skupienie aktywów wytwórczych prądu w NABE i jednocześnie likwidacja obowiązku sprzedaży energii elektrycznej przez giełdę.

Ministerialny plan nie przewiduje przejścia do NABE kopalń węgla kamiennego Tauronu. Analitycy nie spodziewają się jednak, że pozostaną one nadal w katowickiej grupie. – Według projektu umowy społecznej z górnikami kopalnie Tauronu mają trafić do odrębnego podmiotu powstałego w obrębie Polskiej Grupy Górniczej lub Węglokoksu. Tym samym wydzielenie kopalń może zdarzyć się nawet szybciej niż wydzielenie elektrowni węglowych, czego Tauron będzie największym beneficjentem – komentuje Krystian Brymora, analityk DM BDM.

Puchalski zaznacza, że grupy energetyczne będą miały zupełnie inny profil działalności niż dziś, ale wciąż będą zależne od węgla. – W ich strukturach pozostanie biznes ciepłowniczy, na razie głównie oparty na węglu. Ogromne nakłady inwestycyjne grupy będą musiały ponosić na transformację ciepłowni i na rozwój sieci energetycznych. W biznesie wytwarzania energii duże pieniądze popłyną na budowę mocy gazowych i morskich elektrowni wiatrowych. Poza wiatrakami na morzu nie widzę w tych grupach wielkich projektów inwestycyjnych w OZE, póki co wszystko znajduje się w sferze planów – zauważa analityk Santandera BM.

Największy problem

Wielką niewiadomą pozostaje przyszłość należącej do Enei kopalni Bogdanka. Wiadomo, że nie wejdzie ona ani do NABE, ani do żadnej ze śląskich spółek węglowych. Nie ma natomiast jeszcze decyzji, czy ostatecznie pozostanie w grupie Enei, czy pójdzie zupełnie inną drogą. Sytuację komplikuje fakt, że Bogdanka jest spółką giełdową.

– Skoro Enea pozbywa się elektrowni węglowych, to pozostawienie jej kopalni węgla byłoby dla niej scenariuszem bardzo niekorzystnym. Z drugiej strony, trudno wyobrazić sobie, że Skarb Państwa ogłasza wezwanie na sprzedaż akcji Bogdanki. To jeden z największych problemów tego całego procesu – kwituje Puchalski.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.