REKLAMA
REKLAMA

Biznes i sport

Peleton zatrzymany

Michał Kwiatkowski z roczną pensją 2,5 mln euro jest dziś jednym z najlepiej zarabiających kolarzy świata. Epidemia koronawirusa zmieni jednak układ sił w peletonie, także ten finansowy.
Foto: AFP

Listę najlepiej zarabiających opublikował francuski dziennik „L'Equipe". Liderem – z 5-milionową gażą – jest wszechstronny Słowak Peter Sagan, który co roku jest najlepszym sprinterem Tour de France, błyszczy podczas wiosennych klasyków, a w latach 2015–2017 jako pierwszy zawodnik trzy razy z rzędu został mistrzem świata w wyścigu ze startu wspólnego.

Obecność 30-latka w czołówce zestawienia to ewenement, bo jest on klubowym kolegą Rafała Majki w niemieckiej drużynie Bora-Hansgrohe. Cztery z kolejnych pięciu miejsc zajmują kolarze tej samej grupy – brytyjskiego Team Ineos – która w ostatnich latach narzuciła w kolarskim świecie nowe warunki finansowe, tworząc drużynę gwiazd.

– Spowodowali inflację płac, oferując olbrzymie pieniądze „porucznikom", którzy w innych ekipach byliby liderami – irytuje się twórca grupy Astana Marc Biver. Pieniądze do kolarstwa w ostatnich latach wnieśli jednak nie tylko Brytyjczycy, ale także bogaci mecenasi z innych stron świata: Rosjanie Igor Makarow i Oleg Tinkow, Szwajcar Andy Rihs czy arabscy szejkowie inwestujący w UAE Team Emirates.

Dziś kłopoty mają i biedni, i bogaci. Pandemia koronawirusa spowodowała zawieszenie wszystkich wyścigów – ostatnim była przerwana w połowie marca przed ostatnim etapem tygodniówka Paryż–Nicea. Kibice i sponsorzy na razie mogą oglądać tylko kolarzy rywalizujących zdalnie, na domowych trenażerach. Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) wciąż jednak wierzy, że sezon ruszy.

Nowy kalendarz zakłada wznowienie rywalizacji 1 sierpnia od toskańskiego klasyku Strade Bianche oraz rozegranie trzech wielkich tourów jesienią, w ciągu kilku tygodni. Każdy kolejny miesiąc zwłoki w połączeniu z zamrożeniem części światowej gospodarki zwiększa szanse na to, że do kolejnego sezonu peleton przystąpi odchudzony.

Wszystko dla kolarzy

Kolarstwo pod względem finansowania jest dyscypliną specyficzną. To jedyny sport, w którym główny sponsor zawsze wchodzi do nazwy ekipy, a budżety drużyn rzadko są dobrze zdywersyfikowane. Zdecydowana większość przychodów – nawet 90 procent – to wpłaty od sponsorów, bo zespoły nie dostają na przykład żadnych pieniędzy ze sprzedaży praw telewizyjnych. Najważniejszym zyskiem z wyścigów – obok ekwiwalentu marketingowego – są nagrody finansowe, które dzielą między siebie kolarze.

Wynagrodzenia pożerają trzy czwarte budżetu każdej ekipy, minimalna pensja zawodnika jeżdżącego w ekipie World Touru (światowa elita) to 38 tys. euro rocznie, ale zestawienie „L'Equipe" pokazuje, że najlepsi dostają dużo więcej.

Federacja już w kwietniu ogłosiła, że doszła do porozumienia ze Stowarzyszeniem Zawodowych Kolarzy (CPA) w sprawie podjęcia „uczciwych negocjacji" dotyczących czasowego obniżenia wynagrodzeń, ale sytuacja i tak jest zła. Szef UCI David Lappartient w rozmowie z holenderską gazetą „De Telegraaf" przyznaje, że co najmniej kilka drużyn ma duże problemy.

Krótka przygoda

Wiele wskazuje na to, że uderzenie koronawirusa zakończy obecność polskiej ekipy w elicie. Na początku maja media poinformowały, że zespół CCC przestanie istnieć. Wszystko przez kłopoty finansowe głównego sponsora, polskiej firmy obuwniczej, która mocno ucierpiała na zamknięciu sklepów i galerii handlowych. Firma już w pierwszym kwartale 2019 roku wykazała 340 mln zł straty netto, a wartość akcji spółki od połowy lutego spadła o blisko 60 procent.

Szef rady nadzorczej CCC i główny twórca projektu kolarskiego Dariusz Miłek już na początku pandemii zapowiedział, że nie będzie ciął kosztów scyzorykiem, tylko siekierą. Nie minęło kilka dni i na stronie internetowej zespołu pojawił się komunikat o zawieszeniu kontraktów członkom obsługi drużyny oraz o redukcji pensji samych kolarzy. – Gdy sezon zostanie wznowiony, mamy nadzieję przywrócić do pracy tylu pracowników, ilu będziemy w stanie. Wówczas ponownie oszacujemy budżet – wyjaśniał dyrektor zespołu Jim Ochowicz.

CCC to wielki kolarski projekt. Miłek zainwestował zarówno w zespół World Tour (wcześniej drużyna jeździła pod nazwą BMC), jak i ekipę młodzieżową (CCC Developments), kobiecą (CCC Liv) oraz akademię prowadzoną przez Michała Kwiatkowskiego. Szefem marketingu został czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie i były szef redakcji sportowej TVP Robert Korzeniowski. Dziś piękny plan się sypie, a według mediów jest już po sprawie, bo polska firma wypowiedziała umowę sponsoringową, rok przed jej formalnym zakończeniem.

Wszystko dla górali

Inni też mają problemy, według mediów pod znakiem zapytania stoi przyszłość Astany, Lotto-Soudal, Bahrain-McLarena czy Mitchelton-Scotta. Sponsorzy i szefowie drużyn z niepokojem obserwują stan budżetów oraz czekają na wznowienie sezonu, a przede wszystkim rozegranie Tour de France.

Wielka Pętla to lokomotywa finansowa dyscypliny – eksperci szacują, że stanowi nawet 40–45 procent wartości marketingowej całego kolarstwa. Szefowie niektórych ekip oceniają Tour de France jeszcze wyżej, w niektórych przypadkach zapewnia ona nawet 70 procent ekspozycji sponsorów w całym sezonie. To też widać po liście płac, gdzie dominują zawodnicy, którzy są widoczni właśnie podczas najważniejszego wyścigu sezonu.

Wśród 20 najlepiej wynagradzanych kolarzy świata jest tylko dwóch klasycznych sprinterów (11. na liście Włoch Elia Viviani i 15. Kolumbijczyk Fernando Gaviria) oraz pięciu, których możemy nazwać specjalistami od wyścigów klasycznych, choć podczas Wielkiej Pętli także są widoczni: to Sagan, Kwiatkowski, Francuz Julian Alaphilippe, mistrz olimpijski z Belgii Greg van Avermaet oraz wszechstronny Hiszpan Alejandro Valvedre.

Wszyscy pozostali to górale, a więc potencjalni bohaterowie walki o miejsce w klasyfikacji generalnej Tour de France.

Najlepiej zarabiający kolarze świata według „L'Equipe" (pensja roczna w milionach euro)

1. Peter Sagan

(Słowacja, Bora-Hansgrohe) – 5

2. Chris Froome

(Wielkia Brytania, Team Ineos) – 4,5

3. Geraint Thomas

(Wielka Brytania, Team Ineos) – 3,5

4. Egan Bernal

(Kolumbia, Team Ineos) – 2,7

5. Fabio Aru

(Włochy, UAE Team Emirates) – 2,6

6. Michał Kwiatkowski

(Polska, Team Ineos) – 2,5

7. Julian Alaphilippe

(Francja, Deceuninck–Quick-Step) – 2,3

8. Alejandro Valverde

(Hiszpania, Movistar Team) – 2,2

9. Vincenzo Nibali

(Włochy, Trek–Segafredo) – 2,1

10. Richard Carapaz

(Ekwador, Team Ineos) – 2,1

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA