– Będziemy kontynuować dotychczasową strategię. Podtrzymujemy główne cele strategii Pekao do 2020 r. i zapowiedzi przedstawione 26 listopada podczas dnia inwestora w Londynie. Nie zamierzamy zmieniać kierunku – mówi Marek Lusztyn, który od piątku jest p.o. prezesa Pekao.
KNF zadecyduje
Menedżer oczekuje na zatwierdzenie swojej kandydatury przez Komisję Nadzoru Finansowego, co może potrwać kilka tygodni, ale powinno być formalnością, biorąc pod uwagę jego 25-letnie doświadczenie w bankowości (20 lat spędził w Pekao, pracował też w UniCredicie). Stanowisko objął po tym, jak zaskakującą rezygnację ze skutkiem natychmiastowym złożył Michał Krupiński, który kierował Pekao od czerwca 2017 r., czyli od odkupienia pakietu kontrolnego od UniCreditu przez PZU i PFR.
Lusztyn, który od początku zasiadał w zarządzie stworzonym przez Krupińskiego i odpowiadał za ryzyko, podtrzymuje cel zwrotu z kapitałów własnych (ROE) w przyszłym roku na poziomie 11,5 proc. (+/- 0,5 pkt proc.), co byłoby sporym wzrostem z tegorocznych ok. 10 proc. – Chcemy dojść w kolejnych latach do 12,5 proc., co uważamy za ambitny cel, biorąc pod uwagę obecne warunki rynkowe i regulacyjne. Chcemy utrzymać dyscyplinę kosztów, osiągnąć wskaźnik do dochodów w wysokości 40 proc. i utrzymywać go w kolejnych latach poniżej tego poziomu – mówi Lusztyn. Podkreśla ważny cel, jakim jest kontynuacja cyfrowej transformacji banku, co ma pomóc osiągnąć cele finansowe w przyszłości. Pekao po latach polityki UniCreditu miało i prawdopodobnie wciąż ma jeszcze zaległości w tym zakresie do najlepszych banków w Polsce. Pozytywne jest to, że duża skala i wciąż niezła rentowność Pekao pozwoli mu sporo inwestować.
Znakiem firmowym banku były przez lata niskie koszty ryzyka. – Nadal będziemy skupiać się na ostrożnym i bezpiecznym zarządzaniu, nasz bilans jest jednym z najsilniejszych na rynku i chcemy, aby tak pozostało. Potwierdzam podany ostatnio cel kosztów ryzyka na 2020 r. wynoszący 50 pkt baz. – mówi nowy prezes Pekao.
Podtrzymujemy jednocześnie politykę dywidendową. – Planujemy, że do akcjonariuszy trafi 60–80 proc. zysku banku za 2019 r. i między 50 a 75 proc. zysku za rok 2020. W dłuższym terminie chcemy wypłacać co najmniej połowę zysku – dodaje.