REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Słabość WIG20 wobec rynków wschodzących jeszcze urosła

Trudno będzie o istotne i trwałe odbicie polskich blue chips, biorąc pod uwagę strukturę właścicielską i branżową. Mimo startu PPK największe firmy będą nadal na łasce inwestorów zagranicznych.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Polska giełda jest w ostatnich latach jedną z najsłabszych nie tylko w porównaniu z rynkami rozwiniętymi, ale także z rozwijającymi się, do których głównie – mimo awansu w metodologii FTSE – jesteśmy wciąż zaliczani ze względu na klasyfikację MSCI, najważniejszą dla większości inwestorów.

Jest taniej, ale jest też ryzyko

Słabość WIG20 trwa już od dekady, a przez ostatnie pięć lat indeks stracił 8 proc. w porównaniu z 10-proc. zwyżką MSCI Emerging Markets, z którym jest najmocniej skorelowany. Kiepska passa trwa także w tym roku i choć oczekiwano, że słabość polskich blue chips wobec MSCI EM zacznie się zmniejszać po ostatnim, trzecim, etapie (przypadł na połowę listopada) roszad w indeksach MSCI, które skutkowały spadkiem wagi polskiego rynku, to rozbieżność jeszcze się zwiększyła: przez miesiąc WIG20 stracił 5,6 proc., MSCI EM zyskał 4,2 proc. Bardzo słabo zachowuje się WIG20 w dolarach, który w relacji do MSCI Emerging Markets jest na takich samych poziomach jak w październiku 2016 r., które są ponad 20-letnim minimum.

– Słabość polskiego rynku w ostatnich miesiącach związana była z nałożeniem się kilku negatywnych czynników. Inwestorzy obawiają się o ryzyko w sektorze bankowym oraz o pogorszenie otoczenia dla rafinerii. Dodatkowo poza kwestiami fundamentalnymi mieliśmy w tym roku dodatkową podaż akcji w związku ze zmniejszeniem wagi Polski w indeksie MSCI EM, a także zmiany w spółkach Skarbu Państwa – mówi Bartosz Pawlak, zarządzający funduszami w Baltic Capital TFI.

W podobnym tonie wypowiada się Ryszard Rusak, dyrektor inwestycyjny ds. akcji w Generali Investments TFI. – Polskie duże spółki bardzo słabo prezentowały się na tle rynków światowych. Przyczyna tkwi w defensywnej strukturze WIG20, zdominowanego przez banki i sektor energetyczny. Potencjalne koszty sektora bankowego wynikające z wygranych przez klientów spraw o unieważnienie hipotek frankowych wywołały przecenę akcji banków. Poza tym inwestorzy są zawiedzeni planem przejęcia Energi przez Orlen – dodaje.

Foto: GG Parkiet

Wraz ze spadkiem kursów obniżyły się wyceny firm, które znajdują się poniżej długoterminowej średniej. Polskie firmy są też notowane z dyskontem do krajów EM. – Wyceny polskich akcji są dosyć atrakcyjne w ujęciu historycznym. Prognozowany C/Z na 2020 r. kształtuje się w okolicach 11, co oznacza około 15-proc. dyskonto do kilkuletniej średniej – zwraca uwagę Rusak.

Czy rynek wycenia słabe wyniki? – Gospodarka będzie spowalniać w przyszłym roku, jednak tempo wzrostu będzie nadal solidne na tle krajów europejskich. Rynek oczekuje wzrostu wyników największych spółek w przyszłym roku o 10 proc., jednak powyższe założenia obarczone są ryzykiem większych rezerw na sprawy frankowe. Wszystko wskazuje na to, że banki będą zawiązywały rezerwy portfelowe już w IV kwartale 2019 r. – zaznacza Pawlak.

Foto: GG Parkiet

O zachowaniu WIG20 w głównej mierze decydują inwestorzy zagraniczni (na całym głównym rynku odpowiadają za 60 proc. wartości obrotów). Kluczowy więc dla dobrego zachowania tego indeksu będzie ich popyt na akcje.

– Obecne wyceny są atrakcyjne z perspektywy inwestorów zagranicznych, jednak do zaangażowania się większego kapitału niezbędna będzie publikacja stanowiska audytorów w sprawie wielkości zawiązywanych rezerw na portfele frankowe – uważa ekspert Baltic Capital TFI.

WIG20 mniej podatny na kapitał z PPK

Spośród trzech indeksów w tym roku najlepiej wypadł sWIG80 grupujący małe firmy. Od stycznia zyskał 17 proc., choć należy pamiętać, że w latach 2017–2018 stracił blisko 40 proc. Z kolei mWIG40 jest mniej więcej na tych samych poziomach jak na początku stycznia. WIG20 Total Return (uwzględniający dywidendy) stracił 4 proc. – Wzrost notowań polskich akcji przyjdzie wraz z poprawą nastrojów na rynkach zagranicznych. W segmencie małych i średnich spółek odbiciu sprzyjać będzie napływ środków w ramach pracowniczych planów kapitałowych oraz poprawa wyników spółek – dodaje Rusak.

Zdaniem ekspertów wiele czynników ryzyka jest uwzględnionych w wycenie największych spółek. – Jednak oczekuję dalszej zwiększonej zmienności. Pomimo utrzymującego się relatywnie negatywnego nastawienia do największych firm uważam, że oczekiwane napływy kapitału związane z reformą emerytalną powinny w nadchodzącym roku pozytywnie wpłynąć na postrzeganie polskiego rynku, a także na wzrost wycen. Obecnie widać to w segmencie małych i średnich spółek, gdzie napływ kapitału w relacji do obrotów będzie istotny, a czynniki ryzyka mniejsze niż w sektorze największych spółek. Mając na uwadze niskie wyceny oraz potencjał do poprawy wyników, spodziewam się kontynuacji pozytywnego nastawienia do tego segmentu rynku. W przypadku zwiększenia napływów na rynki wschodzące pozytywny bilans kapitału może być jeszcze większy, a beneficjentem będą z kolei największe spółki – uważa Pawlak.

– Wpływ PPK na WIG20 nie będzie aż tak istotny – sądzi Piotr Żółkiewicz, zarządzający funduszem Zolkiewicz & Partners Inwestycji w Wartość FIZ. Ocenia, że wprowadzenie tego programu oraz podział środków z OFE będzie jednym z głównych tematów w I półroczu 2020 r.

– Szacuje się, że dzięki PPK na GPW w całym przyszłym roku trafi od 2 do 3 mld zł. Nie jest to bardzo duża kwota, miesięczne obroty na rynku głównym warszawskiej giełdy to około 15 mld zł. Inwestorzy zagraniczni odpowiadają za prawie 60 proc. obrotów na GPW. Z tego powodu kondycja naszego rynku w 2020 r. będzie zależeć właśnie od jego postrzegania za granicą, a nie od ostatecznej stopy partycypacji w PPK. Dla najpłynniejszych spółek to globalne przepływy kapitału będą odgrywały dominującą rolę – uważa Żółkiewicz. Wprawdzie PPK będą musiały inwestować w akcje wchodzące w skład WIG20 nie mniej niż 40 proc. wartości aktywów, ale w porównaniu z kapitalizacją i obrotami walorami spółek z tego indeksu będzie to relatywnie mniej niż w mWIG40 i głównie sWIG80.

– Mimo że FTSE zaklasyfikowała polski rynek jako rozwinięty, to jednak wciąż przez większość inwestorów polska giełda traktowana jest jako rynek rozwijający się. Wystarczy porównać indeks WIG z MSCI EM, aby ujrzeć silną korelację potwierdzającą, że nasz rynek najczęściej idzie w ślad za globalnymi ruchami kapitału. Przytłaczająca większość pieniędzy z PPK musi być ulokowana w indeksie WIG20, w którym 11 z 20 spółek kontrolowane jest przez Skarb Państwa. Niewielki strumień pieniędzy, który popłynie do mniejszych spółek z mWIG40 i sWIG80, może jednak wyraźnie wpłynąć na kursy tych spółek z uwagi na znikome obroty w tej części rynku – dodaje Żółkiewicz.

Opinie

Łukasz Rozbicki, zarządzający, MM Prime TFI

Opinie co do pozytywnej końcówki roku na WIG20 nie zakładały, że chwilowo nastroje na rynku pogorszą się, bo znów na cenzurowanym znajdą się relacje handlowe Chiny–USA. Te jednak najwyraźniej się poprawiają, ale dalej nie widać pozytywnego wpływu na WIG20. Głównym winowajcą jest duża aktywność Skarbu Państwa, który szuka możliwości jednocześnie finansowania dużych inwestycji energetyki i ratowania rynku zbytu dla polskiego węgla. Interes akcjonariuszy mniejszościowych jest z tyłu. Do tego mamy serię roszad na stanowiskach prezesów, co też nie pomaga w ocenie kierunku rozwoju spółek. Szansa na odbicie jest, ale na razie postrzegam to jako bardziej techniczną grę. W dłuższej perspektywie miks energetyka–petrochemia–banki w WIG20 zdecydowanie nie sprzyja pojawieniu się tam hossy. Część spółek po dużej przecenie jest teoretycznie atrakcyjnie wyceniana, ale przy przyjęciu określonych założeń. PGNiG po dużej przecenie ma atrakcyjną wycenę, ale tylko jeśli nie będzie angażowane w takiej skali w polityczne projekty. PKO BP jest wyceniany na poziomie aktywów netto, ale tam ryzykiem jest portfel kredytów frankowych. Raczej obstawiałbym, że to prywatne spółki z WIG20 mają większą szansę na zwyżki. MR

Łukasz Bugaj, menedżer komunikacji inwestycyjnej, AXA TFI

Czy WIG20 ma szansę na większe odbicie? Powiedzenie mówi, że nadzieja umiera ostatnia. Zachowanie tego indeksu zależy głównie od MSCI Emerging Markets i specyficznych czynników dla naszego rynku. Jeśli któraś z tych dwóch zmiennych się poprawi, pozytywnie wpłynie to na WIG20. Najlepiej by było, gdyby doszło do poprawy obu, ale ostatnio czynniki ryzyka dla polskiego rynku przypomniały o sobie. Przykładowo wskazać można wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie kredytów walutowych, który może oznaczać koszty dla banków w kolejnych latach. Dochodzi do tego sama struktura indeksu WIG20, który nie odzwierciedla dobrej obecnie sytuacji polskiej gospodarki, w którym duży udział mają spółki Skarbu Państwa. Z tego powodu może być trudno o mocne zachowanie WIG20. Struktura tego indeksu nie jest wymarzona z punktu widzenia inwestora patrzącego wyłącznie na wzrost cen akcji. Jeżeli jednak uwzględnimy dywidendy, to obraz się poprawi. Trzeba bowiem pamiętać, że WIG20 nie jest indeksem dochodowym, tylko cenowym. Różnice pokazuje stopa zwrotu: WIG20 przez 10 lat stracił 10 proc., a uwzględniający dywidendy WIG20TR zyskał w tym czasie 31 proc. MR

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA