REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Polowanie na dywidendy

Lada moment rozpoczną się dywidendowe żniwa na warszawskiej giełdzie. Które spółki w tym roku będą najbardziej hojne dla swoich akcjonariuszy?
Foto: Adobestock

Ponad 50 firm zadeklarowało, że podzieli się wypracowanym zarobkiem z akcjonariuszami, a w niektórych spółkach dywidenda już została przegłosowana. W wielu przypadkach, biorąc pod uwagę wskaźniki stopy dywidendy, zapowiadają się one bardzo atrakcyjnie. To częściowo efekt rosnących zasobów gotówki w spółkach i niewygórowanych wycen akcji, zwłaszcza na szerokim rynku.

Potentaci sypną gotówką

Chętniej zyskami dzielą się banki – mimo konieczności spełnienia wymogów kapitałowych stawianych przez KNF. Spośród banków, które planują wypłacić dywidendę, najbardziej hojny w tym roku dla akcjonariuszy będzie Santander Bank Polska (do niedawna BZ WBK). Na dywidendę zarząd planuje przeznaczyć ponad 2 mld zł. Na akcję przypadłoby więc 19,72 zł, co dałoby wysoką stopę dywidendy wynoszącą 5,2 proc. Co ciekawe, na tak wysoką wypłatę składa się 25 proc. zysku z 2018 r., czyli 541 mln zł, oraz niepodzielone zyski z lat 2016 i 2017 w wysokości odpowiednio: 514 mln zł (stanowiło to 25 proc. zysku za 2016 r.) oraz 958 mln zł (50 proc. zysku z 2017 r.). Rekomendacja zarządu jest w pełni zgodna z zaleceniem i wytycznymi KNF, więc propozycja ma duże szansę na realizację.

Apetyty muszą nieco ograniczyć akcjonariusze Banku Pekao, bo w tym roku na wypłatę może on przeznaczyć jedynie 75 proc. jednostkowego zysku. Na jedną akcję przypadnie wówczas 6,6 zł. Przy obecnym kursie (ok. 111 zł) stopa dywidendy w Pekao wynosząca około 6 proc. pozostanie jednak najwyższą w sektorze bankowym.

W tym roku na wypłatę połowy ubiegłorocznego zysku (wyniósł 3,34 mld zł)może sobie już pozwolić PKO BP. Na akcję ma trafić 1,33 zł, co przy obecnym kursie dałoby 3,4 proc. stopy dywidendy. Pozostała część zysku pozostanie niepodzielona, co zwiększy szansę na wysokie wypłaty w kolejnych latach. Dla akcjonariuszy oznacza to dużo większy zastrzyk gotówki niż przed rokiem, gdy bank wypłacił jedynie 25 proc. zysku (niecałe 690 mln zł), co dało 0,55 zł na walor (1,3-proc. stopa dywidendy).

Tradycyjnie wysoka dywidenda spodziewana jest w Banku Handlowym. Zarząd zarekomendował wypłatę 490 mln zł, czyli prawie 75 proc. jednostkowego zysku z 2018 r. Podobnie jak w przypadku Pekao na więcej nie pozwalały regulacje KNF. Na akcję przypadnie zatem 3,74 zł, co wciąż daje stopę dywidendy na atrakcyjnym poziomie 5,6 proc. Zyskiem podzieli się też ING Bank Śląski, gdzie już przegłosowana została wypłata ponad 450 mln zł (30 proc. zysku za 2018 r.), co daje 3,5 zł na każdą akcję.

W czołówce spółek z GPW, które wypłacają duże dywidendy w ostatnich latach regularnie bywało PZU i wiele wskazuje na to, że tak będzie i w tym roku. Ubezpieczyciel nie opublikował jeszcze rekomendacji co do podziału zysku, ale zasygnalizował, że z wyniku za 2018 rok chce wypłacić wyższą dywidendę na akcję niż rok wcześniej. Warto zauważyć, że skonsolidowany zysk netto przypadający na akcjonariuszy jednostki dominującej Grupy PZU za 2018 rok był o ponad 11 proc. wyższy niż rok wcześniej, a polityka dywidendowa spółki pozwala na zwiększenie wypłat do nawet 80 proc. zysku netto. – W naszej strategii zobowiązaliśmy się, że dywidenda będzie rosła z roku na rok. Przy takich wynikach będziemy w stanie dotrzymać obietnicy i zaproponować odpowiednio wyższą dywidendę niż w ubiegłym roku na walnym zgromadzeniu – podkreślał niedawno, podsumowując wyniki finansowe za 2018 r., Paweł Surówka, prezes PZU.

Foto: GG Parkiet

W czołówce najhojniejszych spółek z WIG20 znajdzie się też PKN Orlen. Jeśli propozycja zarządu zyska akceptację, do akcjonariuszy trafi prawie 1,5 mld zł z ubiegłorocznego zysku, czyli na każdą akcję przypadnie 3,5 zł. Byłaby to najwyższa dywidenda w historii koncernu. W ostatnich dwóch latach na każdą akcję wypłacano po 3 zł. Z kolei w 2016 r. było to 2 zł, a rok wcześniej 1,65 zł.

Spośród pozostałych potentatów z WIG20 swoje plany ujawniła też Jastrzębska Spółka Węglowa. Do akcjonariuszy ma tracić około 200 mln zł, co oznacza 1,71 zł na akcję i daje stopę dywidendy sięgającą 2,8 proc. Co istotne, będzie to pierwsza wypłata z zysku węglowej spółki od sześciu lat.

Atrakcyjne stopy z szerokiego rynku

Najatrakcyjniejsze stopy dywidend można znaleźć w spółkach z szerokiego rynku. Z zebranych propozycji i rekomendacji wynika, że na najwyższy wskaźnik wypłaty inwestorzy mogą liczyć w Instalu Kraków. Grupa akcjonariuszy spółki proponuje przeznaczenie na wypłatę dywidendy 21,86 mln zł z kapitału zapasowego, pochodzącego z zysków z lat ubiegłych, co daje 3 zł na akcję. Propozycja musi jednak zyskać akceptację pozostałych udziałowców.

Pozytywnie w tym roku zaskoczył Cognor. Tegoroczna rekomendacja zarządu jest trzy razy wyższa niż przed rokiem. Propozycja zakłada 0,30 zł dywidendy, co oznacza bardzo atrakcyjny wskaźnik wypłaty sięgający prawie 17 proc.

Ponadprzeciętnie wysokie dywidendy mogą zapewnić akcje deweloperów, gdzie dwucyfrowe stopy wypłaty nie są niczym nadzwyczajnym. Dla wielu z nich 2018 r. był rekordowy pod względem wypracowanych wyników. W tym gronie najhojniejszą spółką jest Lokum Deweloper. Zamierza wypłacić 2 zł na jeden walor, co przy obecnym kursie daje stopę przekraczającą 12 proc.

Na rekordowo wysoką wypłatę w tym roku mogą liczyć posiadacze akcji Domu Development. Zarząd dewelopera rekomenduje, by na dywidendę przeznaczyć nie tylko cały ubiegłoroczny zysk netto (214 mln zł), ale i część zysku z lat ubiegłych (12,8 mln zł). Daje to w sumie 9,05 zł na akcję, co oznacza ponad 11-proc. stopę dywidendy.

Hojny będzie też Atal, który niemal cały ubiegłoroczny zysk wynoszący ponad 200 mln zł planuje przeznaczyć na wypłatę dywidendę. Przy aktualnym kursie wypłata 4,7 zł na akcję daje atrakcyjny wskaźnik 11,7 proc.

Wysokie stopy dywidend można znaleźć też w sektorze spółek przemysłowych. Najatrakcyjniej wygląda propozycja Alumetalu, gdzie akcjonariusze mogą liczyć na stopę przekraczającą 9 proc. Dobra sytuacja finansowa firmy sprawiła (wskaźnik długu netto do EBITDA na koniec 2018 r. był na poziomie 0,9), że zarząd rekomendował wypłatę wyższej dywidendy niż przed rokiem.

Podobnie jak przed rokiem, hojne dla swoich akcjonariuszy będą Lena Lighting i AC, gdzie wskaźnik wypłaty sięga odpowiednio 8,5 i 6,2 proc.

Oprócz stopy dywidendy warto brać pod uwagę regularność, z jaką spółki wypłacają zyski swoim akcjonariuszom. Pod tym względem pozytywnie wyróżnia się Śnieżka, która systematycznie dzieli się zyskiem od 15 lat, czyli od początku obecności na giełdzie, wypłacając w tym czasie 336 mln zł dywidend. W tym roku jej zarząd zapowiedział wypłatę 2,5 zł na akcję, czyli o 0,3 zł więcej niż przed rokiem. Decyzja może się wydawać nieco zaskakująca, mając na uwadze ambitne plany inwestycyjne Śnieżki. W połowie lutego firma zawarła umowę nabycia udziałów w węgierskiej spółce Poli-Farbe za ok. 108 mln zł. Zakup zostanie sfinansowany kredytem. Zarząd przekonuje, że zadłużenie ma pod kontrolą.

Mateusz Namysłan alityk, DM mBank

Za atrakcyjną można uznać już 3–4-proc. stopę dywidendy. Czasem nawet jednorazowa wypłata potrafi podbić kurs spółki, jednak dla inwestorów szukających dywidend najlepszymi pomiotami są takie z przewidywalną polityką dywidendową, która oznacza stabilne wypłaty. Z drugiej strony trzeba się liczyć z solidną przeceną akcji w przypadku firm, które odwołują politykę dywidendową czy zawieszają dywidendę po latach regularnych wypłat. Ponadprzeciętne dywidendy wypłacają przeważnie spółki, w których wydatki kapitałochłonne nie są aż tak wysokie. Przykładem są firmy związane z branżą IT, jak Asseco Poland czy Livechat. Obie powinny wypłacić wysokie dywidendy. Ta część spółek przemysłowych, która jest już po znacznych inwestycjach, również może hojnie dzielić się z akcjonariuszami. Tu za przykład może posłużyć Alumetal. Oprócz tego warto też zwracać uwagę na spółki z bardzo dobrą sytuacją gotówkowo-kapitałową, jak np. Bank Pekao. W branży finansowej pod kątem dywidend na plus wyróżnia się też PZU. Proponuję zwrócić również uwagę na mniejsze spółki, które w przeszłości zapewniały stosunkowo wysoki poziom dywidendy. JIM

Marcin Materna dyrektor działu analiz, Millennium DM

Budowa portfela w oparciu o spółki dywidendowe ma sens w warunkach niepewności, jaka panuje obecnie. Przeciwieństwem byłoby inwestowanie w spółki wzrostowe, ale w obecnej fazie cyklu nie jest to najlepsze posunięcie. Inwestując w spółki płacące dywidendy, trzeba jednak pamiętać, że rynek dość surowo obchodzi się z podmiotami, które z różnych przyczyn przestają dzielić się zyskami albo w których wypłata spada. Takie firmy należy bezwzględnie usuwać w portfela – decyzja o zmniejszeniu dywidendy zazwyczaj jest trudna dla zarządu i nie jest podejmowana pochopnie, świadczy często o dużych negatywnych zmianach w firmie. Ostrożnie należy też podchodzić do spółek cyklicznych – w chudych latach tracą one więcej niż inne firmy. Wystrzegać należałoby się też spółek płacących najwyższe dywidendy na rynku (mierzone jako stopa dywidendy) – często wysoki wskaźnik jest skutkiem spadku kursu po zorientowaniu się przez inwestorów, że wskaźniki wypłaty dywidendy nie są możliwe do utrzymania. Idealna spółka do portfela to taka, w której stopa dywidendy mieści się w przedziale 4–7 proc. i w której wypłaty rosną od trzech–czterech lat. JIM

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA