REKLAMA
REKLAMA

Analizy

NewConnect na ostrym zakręcie

Od zeszłorocznego historycznego minimum główny indeks alternatywnego parkietu zyskał prawie 10 proc. Czy w tym roku notowane na nim spółki dadzą inwestorom wreszcie zarobić?
Foto: Fotorzepa, Grzegorz Psujek gkmp Grzegorz Psujek

Po piątkowym debiucie technologicznej spółki QuarticOn na NewConnect będzie notowanych 388 spółek. Główny indeks tego rynku porusza się w długoterminowym trendzie spadkowym. Jesienią zeszłego roku zanotował minimum na poziomie 194 pkt. Od tego czasu obserwujemy korektę wzrostową. W czwartek wskaźnik oscylował w okolicach 213–214 pkt.

Szanse i wyzwania

Rynek NewConnect ruszył latem 2007 r. – tuż zanim rynki finansowe się załamały. Czy spełnił pokładane w nim nadzieję? Zniżkujący indeks i liczne afery związane z emitentami wskazywałyby na odpowiedź przeczącą. Z drugiej strony dzięki NewConnect gros spółek dostało zastrzyk kapitału i skutecznie rozwija swój biznes. Część z nich przeskoczyła już na rynek główny warszawskiej giełdy. W tym roku można spodziewać się kolejnych przeprowadzek. Zapowiadają je m.in. DataWalk, XTPL, Brand24, Pharmena oraz producenci gier jak Cherrypick Games, Bloober Team oraz Ultimate Games.

– Nie przesadzałbym z tą agonią NewConnect. Moim zdaniem rynek potrzebuje NewConnect. W 2018 r. na GPW zadebiutowało siedem podmiotów, z czego dwa przeszły z NewConnect, a na NewConnect było 15 debiutantów – komentuje Bartosz Krzesiak, dyrektor w Navigator Capital Group. Ocenia, że NewConnect od samego początku został trochę źle zdefiniowany i po prostu oczekiwania w stosunku do niego są wciąż mocno wygórowane.

– Oczywiście błędów było więcej, ale prawdą jest, że mniejsze podmioty nie mają możliwości pozyskania kapitału przez GPW, więc NewConnect jest ich naturalnym kierunkiem. Dobra jakość i rozwój biznesu powinny się przekładać na wzrost kapitalizacji i tym samym większe zainteresowanie inwestorów, nawet tych, którzy przed debiutem nie byli zainteresowani inwestycją – mówi Krzesiak. Dodaje, że właśnie poprzez nie najlepsze nastawienie do NewConnect na tym rynku łatwiej się wyróżnić.

– Mamy przykłady spółek, które naprawdę z sukcesem przechodzą na rynek GPW i to powinna być ścieżka do naśladowania – podsumowuje.

Gry zdominowały rynek

Jedną z bolączek NewConnect jest niska płynność. Niewielkie zainteresowanie inwestorów (szczególnie instytucji) przekłada się na brak zainteresowania analityków. Zresztą, w przypadku wielu spółek byłoby ono nie lada wyzwaniem ze względu na słabą politykę informacyjną i podawanie tylko niezbędnego minimum dotyczącego wyników finansowych. W efekcie ze świecą można szukać raportów analitycznych o spółkach z NewConnect.

Obecnie największą kapitalizację na tym rynku mają Gremi Media. W pierwszej trójce są też XTPL oraz IAI. Średnia wartość spółki na NewConnect wynosi 20,3 mln zł. Nieco ponad 40 firm spełnia wymogi minimalnej kapitalizacji, uprawniające do przeprowadzki na rynek główny. Jeśli zsumowalibyśmy wartość wszystkich firm, które zapowiedziały przeniesienie notowań w 2019 r., to otrzymalibyśmy niemal 0,8 mld zł. Zatem jeśli zrealizują one swoje plany, to kapitalizacja rynku spadnie o jedną dziesiątą. Na szczęście na horyzoncie są nowe firmy, które zapowiadają debiuty. Mowa tu m.in. o spółkach portfelowych giełdowego PlayWaya, który już w minionych miesiącach zasilił parkiet takimi studiami jak Ultimate Games czy Movie Games.

Foto: GG Parkiet

To pierwsze zadebiutowało w czerwcu. Akcje w ofercie prywatnej sprzedawało po 7 zł. Pierwszego dnia podrożały do 8 zł, a w kolejnych miesiącach kontynuowały zwyżkę. Obecnie trzeba za nie zapłacić niemal 17 zł, co implikuje kapitalizację rzędu 80 mln zł. Z kolei Movie Games weszło na parkiet w grudniu. Akcje w ofercie prywatnej poprzedzającej debiut sprzedawało po 18,59 zł. Od tego czasu kurs utrzymuje się na stabilnym poziomie.

Na NewConnect obserwujemy dużą rotację – zdecydowanie większą niż na głównym parkiecie. W minionym roku na rynku alternatywnym pojawiło się 15 nowych spółek (wobec siedmiu na GPW), a 36 zostało z niego wycofanych (25 na GPW). Główny wskaźnik tego rynku, czyli NCIndex, zakończył rok aż 29-proc. spadkiem. Rok wcześniej obniżył się o 9 proc., natomiast w 2016 r. zanotował 10-proc. zwyżkę. Obecnie kapitalizacja NewConnect przekracza poziom 7,8 mld zł. W 2017 r. była o ponad miliard złotych wyższa.

Foto: GG Parkiet

W tym roku z portfela PlayWaya na rynek może wejść około pięciu nowych firm, w tym Code Horizon (spółka odpowiedzialna za „Gold Rush", a teraz przygotowująca „Diesel Brothers") i Games Operators (odpowiadający za „911 Operator"). Swój debiut zapowiadają też inne studia, niezwiązane z PlayWayem.

O tym, jak duże jest zainteresowanie spółkami z tej branży, świadczą wysokie – jak na NewConnect – obroty. Niemal podczas każdej sesji wśród spółek cieszących się największym zainteresowaniem dominują właśnie producenci gier. Pod koniec roku ta dominacja była wręcz przytłaczająca, bo trendy wyznaczała tylko jedna spółka: The Farm 51. Jesienią wypuściła na rynek nową grę, co mocno rozruszało inwestorów. W tym roku siła rynkowa gliwickiego studia znacząco osłabła.

Debiuty pod lupą

Sprawdziliśmy, jak sobie radzą ubiegłoroczni debiutanci na NewConnect. Imponująco wygląda średnia stopa zwrotu z pierwszego dnia debiutu – przekracza 50 proc. Jak wygląda w dłuższym terminie?

Licząc od ceny emisyjnej (lub kursu odniesienia, bo nie wszystkie spółki przeprowadzały w 2018 r. ofertę) do obecnej chwili, otrzymujemy około 36-proc. przeciętną stopę zwrotu, ale po uwzględnieniu ceny z akcji zamknięcia pierwszej sesji nad kreską mamy zaledwie kilku zeszłorocznych debiutantów.

Warto też przyjrzeć się spółce, która zadebiutowała jako pierwsza w tym roku – 4Mass. To producent kosmetyków, który akcje sprzedawał w ofercie prywatnej i publicznej po odpowiednio 0,1 i 0,33 zł. Pierwszego dnia notowań podrożały do 0,73 zł. Obecnie kurs oscyluje w okolicach 0,45 zł. Uwagę zwraca wysoki wolumen obrotu akcjami spółki 4Mass.

Inwestorzy, którzy zdecydują się na udział w ofertach poprzedzających debiut na NewConnect, często narzekają na odległy termin pierwszego notowania. Dlatego wszystkie strony zaangażowane w proces upublicznienia powinny dążyć do tego, aby minimalizować czas oczekiwania na debiut – podkreślają eksperci.

 

Opinie

Krzysztof Pado, dyrektor działu analiz DM BDM

Warto zauważyć, że spółki notowane na New Connect zwykle mają niski poziom relacji inwestorskich, publikują mało przejrzyste i ograniczone do minimum raporty finansowe. To właśnie między innymi z tego powodu zainteresowanie nimi ze strony analityków jest niezbyt duże. W kręgu obserwacji znajdują się głównie większe przedsiębiorstwa, które komunikują chęć przejścia w krótszej lub dłuższej perspektywie na rynek główny GPW, lub spółki w jakiś sposób związane z obowiązującą rynkową „modą".

Co dalej z NewConnect? Rynek ten na pewno ma rację bytu. Mimo wielu kontrowersji co jakiś czas można na nim wyłowić perełki. Trudno moim zdaniem iść w kierunku wyraźnego zwiększania wymagań regulacyjnych, ponieważ nie miałoby sensu doprowadzenie ich do poziomu rynku głównego warszawskiej giełdy. Mocniej należy natomiast zwracać uwagę na przestrzeganie obowiązujących już reguł oraz uświadamiać inwestorów, z jakim ryzykiem mają do czynienia.

Ostatni wzrost obrotów na NewConnect można moim zdaniem wiązać z obecnością na tym rynku wielu spółek gamingowych. Hossa w tym obszarze na rynku głównym zwróciła też uwagę inwestorów na najmniejsze spółki z tego obszaru.

Dominik Niszcz, analityk Raiffeisena

Kilka tygodni temu główny indeks rynku NewConnect osiągnął historyczne minimum. Można to interpretować negatywnie i uznać, że nie spełniły się nadzieje inwestorów, oczekujących ponadprzeciętnych stóp zwrotu wśród innowacyjnych spółek z sektorów nowych technologii – z założenia mniej zależnych od cyklu koniunkturalnego. Choć wśród członków tego indeksu znajdziemy zapewne ciekawe propozycje inwestycyjne, to – jak pokazuje historia – bez dogłębnej analizy spółki i sektora raczej trudno tu o łatwy zarobek. Dlatego i dziś zainteresowanie inwestorów rynkiem alternatywnym pozostaje niewielkie. Wyróżniające się spółki decydują się na przejście na rynek główny, a NewConnect pozostaje bardziej ryzykownym zapleczem. W obliczu problemów głównego rynku GPW chyba trudno o receptę na wzmocnienie roli NewConnect w najbliższym czasie. Jeśli natomiast mowa o wzroście obrotów akcjami na NewConnect w 2018 roku, to była to zasługa jednej spółki – gdyby oczyścić wartości z wpływu Farm 51 Group (ta firma odpowiadała za ponad 40 proc. obrotów całego rynku w zeszłym roku), co było pochodną zainteresowania sektorem gier, to zamiast wzrostu widzielibyśmy dwucyfrowe spadki obrotów.

Adrian Kowollik, analityk East Value Research

Mimo obecnie trudnej sytuacji na rynku NewConnect uważam, że segment ten przynosi polskim przedsiębiorcom duże korzyści, gdyż w obliczu nadal słabo rozwiniętego rynku Venture Capital w Polsce umożliwia on nawet bardzo małym spółkom pozyskanie kapitału na rozwój. Kolejnym atutem tego segmentu jest fakt, iż zwiększa on rozpoznawalność i transparentność spółek, co jest równie ważne z punktu widzenia ich potencjalnych klientów.

Natomiast ze względu na słaby corporate governance, liczne skandale oraz często słabą jakość relacji inwestorskich spółki z rynku NewConnect są niestety nadal poza kręgiem zainteresowania zdecydowanej większości analityków i zarządzających. Moim zdaniem można to jedynie zmienić, wprowadzając dokładniejsze prześwietlanie spółek starających się o notowanie na NewConnect, wymóg prowadzenia księgowości według Międzynarodowych Standardów Rachunkowości (IFRS) oraz surowe kary dla spółek za nieprawidłowości. Uważam, iż wymóg korzystania z MSR zamiast jak obecnie z Polskich Standardów Rachunkowości byłby dla NewConnect szczególnie ważny z punktu widzenia zainteresowania większej liczby inwestorów zagranicznych spółkami z tego segmentu.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA