Relatywna słabość DJIA została powielona w Europie przez spadki niemieckiego DAX-a o 1 procent i francuskiego CAC o 1,4 procent, gdy angielski FTSE-100 zyskał niespełna 0,4 procent. Sprzeczne w wymowie zmiany najważniejszych średnich i trudne do sprowadzenia do wspólnego mianownika były – w największym stopniu – pochodną dużej zmienności, która zaczęła się od odpowiedzi inwestorów na sygnały ze strony największych graczy na rynku sztucznej inteligencji o dowolnym spowolnieniu prac nad nowymi modelami. W kolejnych dniach uwaga rynków skupiała się na wzrostach cen ropy, rentowności długu, podwyżce ceny kredytu przez amerykański bank centralny i wreszcie spadkach cen ropy oraz rentowności długu. W praktyce, trudno znaleźć jedną zmienną, która przesądziła o wyniku tygodnia. Na pojedynczych sesjach – a czasami nawet przez ledwie kilka godzin – inwestorzy skupiali swoją uwagę na cenach ropy szybujących na rekordach, by chwilę później przesunąć uwagę na rynek długu i grę z obawami o inflację. W kolejnych dniach, zmienne straszące w środę – np. jastrzębie sygnały z Fed - okazały się już bazą do mocnego odbicia i ataku popytu, gdy w piątek czwartkowe powody do zwyżek zdawały się wspierać osłabioną dzień wcześniej podaż.
Nie trudno jednak znaleźć zmienne, które nie tylko miały największy na obraz tygodnia, ale też pozostaną istotnie w bliskiej przyszłości. W istocie, największe emocje wzbudziły podwyżka ceny kredytu przez Fed, ruchy cen ropy i rentowność długu. Pierwsza zmienna jest o tyle ciekawa, iż na rynku trudno o zgodę, co właściwie oznacza jastrzębi zwrot w polityce FOMC. W komentarzach i opiniach zdają się walczyć dwa punkty widzenia. W pierwszym, podwyżka ceny kredytu przez Fed będzie problematyczna dla akcji, gdyż podtrzyma wysokie rentowności długu i uczyni obligacje konkurencyjnymi dla papierów udziałowych. W drugim ujęciu, jastrzębie podejście Fed przełoży się na wzrost zaufania inwestorów do przywiązana banku centralnego do walki z inflacją i zredukuje rentowności papierów o dłuższym terminie zapadalności przez spadek premii, jakiej domagają się inwestorzy za ryzyko wyższej inflacji. W przypadku rynku ropy układ sił jawi się jako czytelniejszy, bo od kilku dni surowiec zdaje się korygować ostatnie zwyżki, ale na rynku nie brakuje sygnałów, iż cofnięcie może być czasowe, gdyż problemy w rejonie Bliskiego Wschodu wskazują raczej na ograniczenia podaży niż zwyżkę dostaw, a problemy z wysokimi cenami ropy redukują szanse na niższą inflację. Całość sumuje się w układ sił, w którym uwaga inwestorów będzie podążała – przynamniej w krótkim terminie – za ropą i rentownościami długu, co oznacza stale wysoką zmienność przy jednoczesnym problemie ze znalezieniem kierunku.
W średniej perspektywie kluczem do kondycji giełd powinna być jednak siła spółek i wyniki kwartalne. Obserwowane ostatnio korekty na głównych rynkach przy oczekiwanym wzroście zysków powodują, iż wyceny spółek spadają, co czyni akcje atrakcyjniejszymi. W efekcie, wyniki za III kwartał – a nawet pozycjonowanie się inwestorów pod wyniki za III kwartał – jawią się jako zmienna, która sprzyja zakończeniu korekt i kontynuacji hossy. W tym kontekście nie warto też ignorować układów technicznych na wykresach najważniejszych średnich. W zakończonym tygodniu indeksy tej wagi, co S&P500, Nasdaq Composite, Nasdaq 100 czy niemiecki DAX szukały już wybić z układów korekcyjnych, co w większość przypadków oznaczałoby otwarcie drogi do powrotu już nie tylko na szczyty hossy, ale też na najwyższe poziomy w historii. Ryzykiem w tym układzie sił pozostają zmienne, których dziś nie ma na rynkach – jak np. radykalne zaostrzenie sytuacji geopolitycznej – czy też jakieś zaskoczenie w danych makro, które zmieni konsensus rynkowy, co do średniookresowych scenariuszy gospodarczych. Przy stabilizacjach na tym polu, scenariuszem bazowym na zaczynający się za chwilę IV kwartał są zwyżki, jakie zwykle mają miejsce w końcówce roku oraz na przełomie grudnia i stycznia. W skrócie rzecz ujmując, scenariuszem bazowym jest zamknięcie roku przez kluczowe indeksy na nowych rekordach hossy i najwyższych poziomach w historii.
Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ
Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.