Za 1 uncję złota płacono w piątek po południu 4652 USD, czyli najwięcej od ponad trzech miesięcy. W ciągu tygodnia cena złota wzrosła o ponad 4 proc. Stała się ona już wyższa od 200-dniowej średniej kroczącej, wynoszącej około 4513 USD.
Początek roku przyniósł euforię na rynku metali szlachetnych, która jednak później wyraźnie osłabła. 29 stycznia za 1 uncję kruszcu płacono rekordowe 5595,47 USD, czyli o 29 proc. więcej niż na początku stycznia. Kolejne miesiące okazały się jednak kiepskie dla złota. Na przełomie lipca i sierpnia jego cena spadła poniżej poziomu 4000 USD za uncję. Sierpień przyniósł jednak nadzieję i odbicie cenowe. To, że złoto zaczęło w sierpniu znów drożeć wiązało się też z tym, że inwestorzy zwątpili w to, że w nadchodzących miesiącach dojdzie do podwyżek stóp w USA. Na rynku doszło również do skoordynowanej amerykańsko-japońskiej interwencji w obronie jena. Ponadto, inwestorzy zaczęli dostrzegać niepewność fiskalną w USA związaną ze zbliżającymi się wyborami „połówkowymi” do Kongresu.
Podczas piątkowej sesji zyskiwało również srebro. Za 1 uncję tego metalu szlachetnego płacono 69,5 USD, czyli o 2 proc. więcej niż dzień wcześniej. To wciąż jeszcze bardzo daleko od tegorocznego rekordu z końcówki stycznia, czyli od 121,65 USD. Cena srebra ledwo zbliżyła się do poziomu z początku roku. Stosunkowo niewiele też się odbiła od lipcowego dołka, w którym wynosiła 54,77 USD za uncję. Ten metal (mający również wiele zastosowań przemysłowych) czeka wciąż na impuls wzrostowy.