Reklama

Największy w historii szok podażowy ropy nie rozprzestrzenił się w pełni na Zachód

Mimo że Iran zablokował Cieśninę Ormuz, przez którą przepływa ok. 20 proc. światowej ropy i gazu LNG, pełne uderzenie kryzysu nie dotarło jeszcze do krajów Zachodu z kilku kluczowych powodów.
Największy w historii szok podażowy ropy nie rozprzestrzenił się w pełni na Zachód

Foto: Bloomberg

https://pbs.twimg.com/media/HEH28YobAAAEK3l?format=jpg&name=small

Tankowce, które opuściły Zatokę Perską przed blokadą, wciąż docierają do portów przeznaczenia. Prawdziwa dziura w dostawach uderzy w rynek dopiero za ok. 1,5 tygodnia, gdy zapasy te zostaną wyczerpane.

Kraje Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) zdecydowały o skoordynowanym uwolnieniu 400 mln baryłek ropy (w tym 172 mln z USA). Choć to rekordowa ilość, pokrywa ona zaledwie ok. 4–10 dni globalnego zapotrzebowania, co jedynie tymczasowo amortyzuje ceny.

Rosnąca rola dostaw alternatywnych. USA stały się w ostatnich latach eksporterem netto ropy. Dodatkowo, aby załatać lukę, Zachód złagodził sankcje na rosyjską ropę, co pozwoliło na jej powrót na oficjalne rynki. Ropa West Texas Intermediate (WTI), amerykański benchmark, przekroczyła 100 USD za baryłkę. To oczywiście wysoki poziom, ale wzrost był znacznie większy w 2022 roku po inwazji Rosji na Ukrainę.

Reklama
Reklama

Wreszcie zachodnie gospodarki są dziś bardziej efektywne energetycznie niż podczas kryzysów w latach 70. XX wieku i posiadają większy udział energii odnawialnej w miksie.

Natomiast podczas gdy Zachód odczuwa głównie wzrosty cen paliw (Brent powyżej 100-120 USD), kraje globalnego Południa i Azji (Indie, Wietnam, Pakistan) zmagają się z fizycznymi brakami surowców, racjonowaniem energii i drastycznymi kosztami nawozów.

Czytaj więcej

Rosnąca rentowność 10-letnich obligacji USA zakończy wojnę?

Goldman Sachs podniósł prognozy cen ropy naftowej na 2026 rok

Analitycy podnieśli prognozy z powodu przedłużających się zakłóceń w przepływie ropy przez Cieśninę Ormuz, które firma określiła jako największy w historii szok podażowy na globalnym rynku ropy naftowej. Oczekuje, że średnia cena ropy Brent w 2026 roku wyniesie 85 USD za baryłkę, w porównaniu z wcześniejszą prognozą na poziomie 77 USD, poinformowali analitycy. Całoroczna prognoza dla ropy WTI została podniesiona z 72 USD do 79 USD.

Rewizje opierały się częściowo na założeniu, że przepływy przez Cieśninę Ormuz utrzymają się na poziomie zaledwie 5 proc. normalnego poziomu przez sześć tygodni, po czym nastąpi miesięczna odbudowa, jak podano w nocie z 22 marca. Z czasem może to doprowadzić do skumulowanych strat w wysokości nieco ponad 800 milionów baryłek, oszacował bank.

Powtarzając ocenę Goldman Sachs dotyczącą powagi wyzwania, przed jakim stoją globalne rynki energii, dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energii Fatih Birol powiedział w poniedziałek podczas konferencji prasowej w Canberze w Australii, że skutki obecnych zakłóceń są porównywalne z dwoma poważnymi kryzysami naftowymi w latach 70. XX wieku oraz kryzysem gazowym z 2022 roku, który nastąpił po inwazji Rosji na Ukrainę – „wszystkimi razem wziętymi”.

Reklama
Reklama

– Największy w historii szok podażowy nafty prawdopodobnie sprawi, że decydenci i rynki dostrzegą strukturalne ryzyka wynikające z wysokiej koncentracji produkcji i niewykorzystanych mocy produkcyjnych na Bliskim Wschodzie oraz z wrażliwości infrastruktury energetycznej – napisali analitycy Goldman Sachs.

Twierdzą, że straty w produkcji ropy naftowej na Bliskim Wschodzie wzrosną z 11 milionów baryłek dziennie dzisiaj do szczytu 17 milionów baryłek dziennie, zakładając stopniową, czterotygodniową odbudowę po pełnym otwarciu Cieśniny Ormuz. Jak dodali, obecnie, podczas gdy szok doprowadził do niedoborów w Azji, zapasy ropy naftowej w amerykańskich i europejskich krajach OECD nadal rosną, ponieważ globalna podaż przewyższała popyt przed wojną.

Czytaj więcej

Giełdy zyskują, ropa tanieje. Rynki uwierzyły w koniec wojny

Na świecie tanieje gaz ziemny

Goldman Sachs podniósł również swoje prognozy dotyczące cen gazu ziemnego, ostrzegając przed gwałtownym wzrostem i zmiennością cen w Europie. Zwiększone ryzyko dla przepływów energii przyczyniło się do prognoz potencjalnego wzrostu cen gazu ziemnego TTF w Europie o 130 proc. Ale ceny gazu ziemnego na świecie spadły w poniedziałek po tym, jak prezydent Trump oświadczył, że Stany Zjednoczone odroczą ataki na irańską infrastrukturę energetyczną. Amerykańskie kontrakty terminowe na gaz ziemny zakończyły największy spadek od ponad miesiąca, ponieważ spadające ceny ropy naftowej spowodowały odpływ środków finansowych z koszyków kontraktów terminowych na energię. Prognozy pogody również uległy złagodzeniu, wskazując na niższy popyt na paliwo do ogrzewania i elektrowni w nadchodzących tygodniach.

Ceny gazu ziemnego przełamały w poniedziałek kluczowe krótkoterminowe wsparcie, sygnalizując kontynuację spadków. Prawdopodobnie presja spadkowa przetestuje styczniowe minima, chyba że tymczasowe wzrosty pokonają opór w okolicach 3,54 USD.

Gaz ziemny wykazywał oznaki osłabienia w poniedziałek, przebijając się poniżej krótkoterminowej linii trendu wzrostowego i minima z zeszłego tygodnia, osiągając czterotygodniowe minimum na poziomie 2,86 USD. Sygnał niedźwiedzi potwierdzi się zamknięciem sesji poniżej 2,89 USD. Świadczy to o tym, że sprzedający przejmują większą kontrolę, co naraża na ryzyko przetestowania styczniowego minimum na poziomie 2,58 USD. Zanim to nastąpi, tymczasowe wyższe minimum wahań na poziomie 2,81 USD musi zostać przełamane jako wsparcie.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama