Rynki to jednak "znów" kupiły - notowania ropy jeszcze wczoraj wieczorem wymazały wcześniejszy wzrost. Spekulacji jest wiele - także ta, która zakłada scenariusz, że USA będą chciały domknąć memorandum z Iranem jeszcze przed rozpoczęciem mundialu w najbliższy czwartek, choć to byłoby możliwe chyba tylko przy większych ustępstwach ze strony Waszyngtonu i Teheranu. Nie jest też jasne, czy umowa zawierałaby też przyszłą formę funkcjonowania cieśniny Ormuz - Iran chętnie by ją otworzył na własnych warunkach.
Poniedziałek przyniósł też odbicie na Wall Street - inwestorzy odkupywali mocno wyprzedawane w piątek spółki technologiczne. Jeżeliby przyjąć, że jakoś uda się ustabilizować rynek ropy w najbliższych tygodniach, to rynek nie będzie miał mocnych pretekstów, aby "grać" na "mocno jastrzębie" scenariusze dla FED, jak chociażby dwie podwyżki stóp procentowych w IV kwartale b.r. Tym samym względnie pozytywna narracja wokół spółek technologicznych mogłaby paradoksalnie się utrzymać - także w kontekście planowanych w dalszej części roku debiutów gigantów AI, jak Anthropic, czy OpenAI. W krótkiej perspektywie ważne będą dane CPI/PPI z USA, oraz debiut SpaceX w piątek. Ekonomiści zakładają, że inflacja CPI podskoczyła w maju do 4,2 proc. r/r z 3,8 proc. r/r - kluczowa będzie tu reakcja, gdyby odczyt był wyższy. Teoretycznie wydaje się, że powtórzenie schematu z minionego piątku jest mało prawdopodobne.
We wtorek nad ranem mieliśmy odbicie indeksów w Azji, dobrze otworzyła się też Europa. Na rynku walutowym dolar cofa się wobec większości walut kontynuując ruch z wczorajszego popołudnia. Tak jak można było się tego spodziewać najmocniej odbija NZD, gdyż rynki mają w pamięci oczekiwania, co do serii podwyżek stóp przez RBNZ w tym roku (pierwsza z nich może mieć miejsce już na początku lipca). Słabo wypada natomiast NOK (pytanie, czy to się zaraz nie zmieni w kontekście spodziewanego jutro rano odczytu CPI z Norwegii).
Z tematów makro to w nocy poznaliśmy zaskakująco dobre dane o bilansie handlowym z Chin za maj (eksport przyspieszył do 19,4 proc. r/r, a import do 27,4 proc. r/r, co dało nadwyżkę w handlu na poziomie 105,43 mld USD), na co zareagował juan i waluty Antypodów. W kontraście rano dostaliśmy analogiczne dane z Niemiec, gdzie nadwyżka w handlu zmalała w kwietniu do 14,5 mld EUR. Produkcja przemysłowa wprawdzie odbiła w kwietniu o 0,4 proc. m/m (jak oczekiwano), ale mimo tego dane nie napawają optymizmem w zestawieniu z wczorajszymi odczytami sugerującymi aż 3,8 proc. m/m spadek zamówień w przemyśle w tym samym okresie. Dzisiaj uwagę zwrócą jeszcze dane o bilansie handlowym USA (godz. 14:30) i sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA (godz. 16:00).
EURUSD - kontynuacja odbicia?
Wczorajsze naruszenie bariery 1,15 było symboliczne. Notowania EURUSD ostatecznie odbiły w ślad za cofnięciem się ropy, oraz odreagowaniem silnej przeceny z piątku na Wall Street. Wczoraj udało się podejść do 1,1554, choć dzienna świeca zamknęła się przy 1,1534. Dzisiaj mamy próbę kontynuacji odbicia, chociaż wczorajszy szczyt pozostał nienaruszony (1,1553).
Wykres dzienny EURUSD
W krótkiej perspektywie kluczowe tematy dla sentymentu wokół dolara to nadal ropa, rentowności obligacji i Wall Street, a z tematów makro: inflacja CPI i PPI z USA, oraz czwartkowy komunikat po posiedzeniu ECB i konferencja Christine Lagarde. Oczekiwana podwyżka stóp do 2,25 proc. powinna być dowieziona, ale prezeska ECB może być niezbyt chętna do sygnalizowania kolejnych ruchów w nieodległej przyszłości. To może sprawić, że powrót EURUSD ponad poziom oporu przy 1,1575-1,1600 może być w najbliższych dniach dość trudny...
Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ