O ile jeszcze kilka dni temu po rynku krążyły spekulacje o możliwości powrotu stron do negocjacyjnego stołu, o tyle teraz coraz mniej się w to wierzy. Kontrakty na ropę dołożyły dzisiaj kolejne 3 proc. wzrostu i być może do weekendu dojdziemy do poziomów 100 USD przypadku Brent. To oczywiście napędza oczekiwania, co do podwyżek stóp procentowych przez FED w odpowiedzi na coraz bardziej inflacyjne środowisko. Model CME FED Watch wycenia dwa ruchy po 25 punktów baz. w tym roku - pierwszą podwyżkę we wrześniu (prawdopodobieństwo skoczyło do 99 proc. z 54 proc. w miniony piątek), a drugą w grudniu z 71 proc. szans. Nieśmiało - z 25 proc. prawdopodobieństwem zaczęto wyceniać trzeci ruch w kwietniu. To sygnał, że rynki coraz bardziej liczą się z tym, że utrudnienia na rynku surowców okażą się istotnym problemem na bardzo długo. 

Dolar dzisiaj wypada jednak mieszanie - zyskuje względem NZD, JPY, czy CHF, ale traci wobec EUR, NOK, czy AUD. W ostatnim przypadku można to jednak wytłumaczyć - po pierwsze euro czeka na dzisiejsze informacje po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego (inwestorzy liczą na bardziej "jastrzębi" komentarz od Christine Lagarde, co podbiłoby oczekiwania, co do wrześniowej podwyżki stóp). Po drugie korona norweska zyskuje na fali drożejącej ropy, oraz oczekiwań, co do kolejnej podwyżki przez Norges Bank. Po trzecie dolar australijski zareagował dzisiaj na mocne dane z rynku pracy (zatrudnienie wzrosło w czerwcu aż o 76 tys. etatów), co lekko podbiło oczekiwania, co do kolejnej podwyżki stóp przez RBA. Nie wydaje się jednak, aby ta "anomalia" dolara miała utrzymać się na dłużej. Wątek aż trzech podwyżek stóp przez FED do wiosny 2027 r. powinien działać na wyobraźnię inwestorów, zwłaszcza przed zbliżającym się posiedzeniem 29 lipca.

Geopolityczna nerwowość i obawy, co do wzrostu kosztu pieniądza na świecie, wpływają też na rynki akcji. Wall Street zareagowała negatywnie na wyniki Alphabetu i Tesli, chociaż rynki w Azji odnotowały odbicie. Niemniej jeżeli spadkowa tendencja przerodzi się w dłuższy impuls, to nie pozostanie to bez wpływu na dolara (risk-off zazwyczaj dawał pozytywny wpływ).

Dzisiaj w kalendarzu poza wspomnianym posiedzeniem ECB (komunikat godz. 13:45, konferencja Lagarde godz. 14:30), mamy jeszcze dane z USA o cotygodniowym bezrobociu (godz. 14:30), oraz wyniki sprzedaży detalicznej z Kanady (o tej samej porze).

EURUSD - błędne nadzieje, co do ECB?

Prawdopodobieństwo podwyżki stóp przez Europejski Bank Centralny jeszcze dzisiaj wynosi zaledwie 17 proc., podczas kiedy dla posiedzenia 10 września sięga 74 proc. Rynek dostrzega to, że w sytuacji ponownie drożejących surowców (ropa i gaz) bankierzy będą zmuszeni do odpowiedzi i pauza po czerwcowej podwyżce może być krótka. Niemniej nadzieje na to, że dzisiaj prezeska Lagarde będzie mocno "jastrzębia" w swoim przekazie mogą okazać się nadmierne - ECB najpewniej wskaże, że ryzyka inflacyjne znów rosną, ale wstrzyma się z mocnymi sformułowaniami do czasu publikacji danych o lipcowej inflacji, czyli realnie - drzwi do ruchu we wrześniu, którego spodziewa się rynek pozostaną uchylone, ale nie będą (jeszcze teraz) wyraźnie otwarte. To może rozczarować i dać impuls do złamania bariery 1,14 przez EURUSD biorąc pod uwagę sprzyjające dolarowi scenariusze napięć na rynkach (risk-off).

Wykres dzienny EURUSD

Wykres dzienny EURUSD

Foto: DM BOŚ

Technika podpowiada, że złamanie 1,14 i opuszczenie formacji flagi może zaowocować silniejszym ruchem w dół z ryzykiem przełamania czerwcowego dołka przy 1,1324 i testem dawnych wsparć przy 1,1275 i 1,1200.

Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ