Poprawa nastrojów na światowych rynkach, którą wyraźnie było widać w czwartek, pomogła także złotemu. Nasza waluta zyskiwała na wartości zarówno względem dolara, jak i euro. Po południu za dolara na rynku walutowym trzeba było płacić poniżej 3,58 zł. W porównaniu z tym, co obserwowaliśmy w środę było to aż o 0,8 proc. mniej. O 0,3 proc. taniało euro, które zeszło poniżej poziomu 4,20 zł. Tak, jak zostało to wspomniane, złotemu sprzyjała poprawa nastrojów na rynkach oraz odwrót od dolara amerykańskiego, który globalnie tracił na wartości. Do tego dołożyły się także dane z polskiej gospodarki.
Czytaj więcej
Od początku czwartkowej sesji na GPW przeważał kolor zielony. W drugiej części dnia WIG20 zyskiwa...
Gospodarka też pomaga złotemu
– Wsparciem dla złotego są dane GUS, jakie napłynęły przed południem – rynek zwrócił uwagę zwłaszcza na przyspieszenie dynamiki płac w grudniu do 8,6 proc. r/r, oraz odbicie w dynamice produkcji budowlano-montażowej (do 4,5 proc. r/r) – co może sugerować, że RPP będzie bardziej skłonna zaczekać z kolejną obniżką stóp procentowych, co oznaczałoby utrzymanie wyższych, realnych stóp procentowych przez dłuższy czas – wskazuje Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.
Warunki dla złotego wydają się więc sprzyjające. Jeżeli dobre nastroje na rynkach się utrzymają w kolejnych dniach, niewykluczone, że nasza waluta będzie nadal zyskiwać na wartości. Dużo jednak też będzie zależało od samego dolara. Ten na razie jednak nie ma zbyt wielu argumentów, tym bardziej, że inwestorzy po kolejnym zamieszaniu związanym z cłami mają coraz bardziej ograniczone zaufanie do amerykańskiej administracji.