Za niecałe 550 mln zł poznańska firma Cyber_Folks chce przejąć 49,9-proc. akcji krakowskiego Shopera. Kupi je od założycieli, prezesa Marcina Kuśmierza i funduszu V4C. Obie spółki oferują zaplecze technologiczne do budowy stron i sklepów internetowych. Kursy akcji obu rosły po ogłoszeniu kapitałowego związku. Gdy przygotowywaliśmy ten tekst, akcje Cyber_Folks drożały o prawie 12 proc. i kosztowały 139,5 zł. Kurs Shopera rósł o ponad 8 proc., do 43,1 zł.
Shoper zostaje na giełdzie
O przejęciu i planach rozmawialiśmy z Jakubem Dwernickim, prezesem Cyber_Folks.
Cyber_Folks płaci za akcję Shopera 39 zł (daje to cenę 100 proc. na poziomie 1,1 mld zł).
– Wierzę, że ta cena jest dobra dla obu stron – mówi Dwernicki. – Ustalając ją, braliśmy pod uwagę całą masę spółek zagranicznych. Shopify to jeden z najważniejszych benchmarków – dodaje.
Marcin Kuśmierz, prezes Shopera, ocenił zaś w rozmowie z nami, że transakcja będzie budować wartość akcji tej spółki.
– Patrząc na portfolio produktów i ekspozycję geograficzną obu spółek, wierzę w synergie przychodów Cyber_Folks i Shopera. Uważam, że są one główną przyczyną tej transakcji – komentuje Piotr Raciborski, analityk Wood&Company. – Cena zaoferowana właścicielom Shopera wydaje się być fair – dodaje.
Prezes Cyber_Folks deklaruje, że nie zamierza ogłaszać wezwania na pozostałe akcje Shopera ani wycofywać krakowskiej firmy z giełdy. – 49,9 proc. akcji nam wystarcza. Nie mamy w założeniach zwiększania zaangażowania ani teraz, ani w przyszłości – zapewnia. – Nie jest przedmiotem umowy, naszego zainteresowania, jak będzie wyglądać pozostałe 50,1 proc. Nie będzie zapisów ograniczających zbywalność akcji – podaje.
Czytaj więcej
Technologiczne spółki miały udany trzeci kwartał. Końcówka roku i 2025 r. też zapowiadają się dobrze.
Technologia poza Polskę
– Musimy liczyć siły na zamiary. Jeśli będziemy chcieli kupować kolejne spółki, będziemy potrzebować pieniędzy – tłumaczy prezes Cyber_Folks.
Na co konkretnie firma zbiera pieniądze? – Jesteśmy spółką o dużym doświadczeniu akwizycyjnym. Rynek e-commerce jest dla nas naturalnym kierunkiem rozwoju. Od trzech lat sukcesywnie umacniamy na nim pozycję. Budujemy własny produkt, a jednocześnie posiadamy spółkę Sellintegro, która buduje zaplecze niewidoczne dla klienta e-sklepu. Mamy ambicje także wyjścia poza Polskę z technologią. Inwestycja w Shopera to pierwszy krok w tę stronę – mówi Dwernicki.
– Dobrze czujemy się w Europie Środkowej. Jesteśmy obecni w wielu krajach, przyglądamy się np. Węgrom – dodaje.
Ekspansję Cyber_Folks chce finansować długiem. – Tę transakcję sfinansujemy długiem na poziomie 500 mln zł, a 50 mln zł wyłożymy ze środków własnych – zapowiada.
Zapewnia, że od startu rozmów do podpisania umowy przedwstępnej minęło kilka dni. – Chwilowo rynki z różnych przyczyn były w takim momencie, że transakcja nabrała racjonalności dla obu stron – mówi Dwernicki.
– Do tej pory konkurowaliśmy z Shoperem, choć ma on nieco innych klientów. Walczyliśmy o ten sam rynek, budowaliśmy przewagi na lokalnym rynku. Teraz chcemy budować razem technologię konkurencyjną dla światowych graczy, korzystając z potęgi, jaką daje sztuczna inteligencja – mówi Dwernicki.
Co zrobi UOKiK?
Aby do transakcji doszło, potrzebna jest zgoda Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Czy będzie to prosta decyzja? – Z punktu widzenia wartości rynku e-commerce, która według obliczeń PwC wynosi 140 mld zł rocznie, jesteśmy małymi graczami. Biznesowo patrzymy na wielkości GMV transakcji, które przechodzą przez nasze systemy. Po naszej stronie to kilka miliardów rocznie. Z kolei udział Shopera to około 9 proc. – wylicza Dwernicki.
GMV to wartość przedmiotów sprzedanych za pośrednictwem e-sklepów. Dla UOKiK ważne są przychody firm podlegających koncentracji (są istotnie niższe niż GMV), ale też to, ilu mają klientów. – Na silnikach Cyber_Folks działa około 1400 e-sklepów. Shoper nie publikuje takich danych i nie znamy ich – mówi Dwernicki.