TVN24 podał we wtorek, że firma Elemental Holding miała być zaangażowana w fałszowanie dokumentów związanych z recyklingiem odpadów. Stacja wskazywała, że po Polsce jeżdżą ciężarówki, które według dokumentów transportują odpady, chociaż w rzeczywistości do transportu odpadów nie dochodzi. Zgodnie z przekazanymi w reportażu informacjami, Ministerstwo Finansów miało przyznać Elemental Holding dotację w wysokości miliarda złotych.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański poinformował we wtorek wieczorem w TVN24, że do tej pory nie zostały wypłacone żadne pieniądze. – Ani jedna złotówka nie została wypłacona na realizację tego projektu. (...) Nie dopuścimy do tego, aby choćby jedna złotówka z pieniędzy podatników została wydana w sposób nieprawidłowy – powiedział Domański, pytany o doniesienia dotyczące firmy Elemental Holding.
Dodał, że chodzi o projekt dotyczący odzyskiwania metali ziem rzadkich. Wskazał, że projekt ten został dobrze oceniony przez Komisję Europejską i uzyskał finansowanie z Europejskiego Funduszu Innowacyjnego oraz z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.
– To jest projekt, który od strony merytorycznej uzyskał bardzo pozytywne opinie. Również sama umowa (...) uzyskała pozytywną ocenę prokuratorii. Więc tutaj od strony procesu wszystko zostało przeprowadzone prawidłowo – podkreślił.
Czytaj więcej
Polskie firmy mają duże szanse, aby ubiegać się o wsparcie w ramach unijnego aktu o surowcach krytycznych - mówi Krzysztof Galos, wiceminister klim...
Domański przekazał, że zwrócił się w tej sprawie do ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka. – Poprosiłem, aby ta cała sprawa została objęta szczególnym nadzorem ze strony służb – dodał. Minister podkreślił też, że w tej sprawie kontrolę prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa, a także Ministerstwo Rozwoju i Technologii. – Jest za wcześnie, abym mówił o efektach kontroli – wskazał.
Zdaniem TVN24 działania Elemental Holding trafiły „pod lupę” Prokuratury Krajowej i Centralnego Biura Śledczego Policji. Ponadto – jak przekazała stacja – mężczyzna, który jest menedżerem w jednej ze spółek Elemental Holding, miał mieć prokuratorskie zarzuty za udział w sfałszowaniu ponad 4 tys. dokumentów związanych z transportami odpadów.
We wtorkowym oświadczeniu Ministerstwo Rozwoju i Technologii poinformowało, że do pełnego wyjaśnienia sprawy żadne środki nie zostaną wypłacone przedsiębiorstwu Elemental Battery Metals Sp. z o.o. MRiT dodało, że firma ta otrzymała wsparcie na podstawie rozporządzenia Ministra Rozwoju i Technologii z dnia 29 września 2023 r. w sprawie udzielania pomocy publicznej na realizację projektów inwestycyjnych o znaczeniu strategicznym dla przejścia na gospodarkę o zerowej emisji netto.
„Procedura ta nie ma charakteru konkursowego ani nie podlega przepisom o zamówieniach publicznych (w tym procedurze przetargowej). Każdy wniosek podlega odrębnej, szczegółowej analizie formalnej i materialnej. Podmioty niespełniające kryteriów nie mogą otrzymać wsparcia” – dodano.
Pytana o tę sprawę na wtorkowej konferencji ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska przekazała, że Główny Inspektor Środowiska i prokuratura zajmują się tym tematem. Dodała, że „każdy taki proceder musi być oceniony przez organy ścigania, a winni tego typu nieprawidłowości odpowiedzieć za swoje czyny przed sądem”.
Czytaj więcej
Grupa Elemental Holding podpisała umowę przejęcia 100% udziałów w Colt Recycling i Colt Recycling Southeast - amerykańskiej grupy zajmującej się re...
Spółka Elemental Holding SA przekazała PAP, że podjęła kroki prawne wobec redaktora naczelnego oraz zarządu TVN, występując z żądaniem usunięcia materiału, a także opublikowania stosownego oświadczenia oraz sprostowania – jak twierdzi firma – nieprawdziwych informacji, które pojawiły się w materiale. Zdaniem Elemental Holding materiał miał zostać wyemitowany bez zapewnienia spółce i osobom nią zarządzającym realnej możliwości odniesienia się do stawianych w nim zarzutów.
W ocenie spółki materiał zawiera szereg informacji nieprawdziwych, nieścisłych i wprowadzających w błąd. Jako przykład firma wskazała, że według niej nieprawdziwe jest stwierdzenie, jakoby „światowa korporacja prowadziła fikcyjny recykling”, jako że omówione w materiale incydenty dotyczą działalności małych spółek zależnych, których wpływ na spółkę „właściwie jest pomijalny i wynosi 1,5 proc. ogólnych przychodów”. „Spółka, której nazwa jest wielokrotnie przywoływana w materiale, działa w oparciu o rozbudowane systemy nadzoru, podlega licznym kontrolom organów administracji i zewnętrznym audytom, a dotychczasowe kontrole nie wykazały nieprawidłowości o charakterze sugerowanym w materiale” – dodała firma.
„Spółka zapewnia, że działa zgodnie z obowiązującym prawem oraz wewnętrznymi procedurami compliance. Spółka rozumie i w pełni respektuje rzetelną, merytoryczną krytykę, jednak nie akceptuje rozpowszechniania informacji nieprawdziwych lub zmanipulowanych na temat jej działalności” – dodała firma.