Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak nowa taryfa przesyłowa wpłynie na ceny gazu i pozycję Polski jako hubu gazowego.
  • W jaki sposób rezerwacja mocy w nowym terminalu LNG kończy monopol w imporcie tego surowca.
  • Skąd wynika ogromna różnica w kosztach budowy pierwszego i drugiego pływającego terminala FSRU.
  • Jaką rolę w dalszej liberalizacji rynku gazu mogą odegrać magazyny i operator systemu przesyłowego.

Na początku czerwca prezes URE zatwierdził Gaz-Systemowi taryfę dla usług przesyłania paliw gazowych na 2027 r. Wprowadzenie nowej taryfy będzie oznaczało dla podmiotów korzystających z usług przesyłania paliw gazowych spadek płatności w 2027 r. średnio o około 12 proc. w stosunku do obecnych.

Czytaj więcej

Jak odblokować rynek gazu w Polsce? Konieczne zmiany w dwóch ustawach

Ceny gazu dla przemysłu mogą być niższe 

Jak mówił na spotkaniu prasowym prezes operatora gazowego, Sławomir Hinc, owa taryfa jest pierwszą, która została zatwierdzona dla połączonego systemu przesyłania gazu ziemnego na obszarze Polski, obejmującego różne kierunki dostaw.

– Nowa formuła funkcjonowania taryf ma skutkować uproszczeniem procedur zamawiania zdolności przesyłowych. – Średni koszt przesyłu 1 MWh w tym roku wynosił 11,50 zł. W przyszłym roku spadnie do 9,50 zł co ogranicza przestrzeń do arbitrażu (różnicy cenowej – red.) między Towarową Giełdą Energii, a rynkami zachodnimi (np. niemiecką giełdą THE do której indeksowany jest sprzedawany w Polsce – red.) – szacuje prezes Gaz-Systemu, Sławomir Hinc.

Operator pokazał na przykładzie dużego odbiorcy, jak dzięki zmianie taryfy i korzystniejszym współczynnikom wyliczeń może zmienić się cena dla klienta, który kupuje 100 000 m sześc./h (ok. 500 MW czyli tyle, ile średnio jeden z planowanej całej floty elektrowni gazowych w Polsce do 2030 r.). Przybliżona cena za roczny kontrakt roczny spadnie z 36 mln zł do 31,5 mln zł, za zakupy kwartalne z 40 mln zł do 34 mln zł, a dobowo z 71 mln zł do 50 mln zł. – Atrakcyjne rozliczenie naszej palety produktów (roczne, kwartalne, miesięczne, dobowe, śróddzienne – red.) wzmacnia elastyczne strategie dostaw – powiedział prezes. Obniżce kosztów przesyłu będzie sprzyjać także utworzenie Wirtualnego Punktu Połączenia (zastępującego Mallnow i Lasów), gdzie cała przepustowość rezerwowana na polskiej platformie. – Obniżki stawek w Polsce i w Danii (Energinet) poprawią zaś opłacalność dostaw z kierunku norweskiego. Tranzyt przez Polskę na południowy wschód spadnie poniżej 18 zł/MWh do 9,50 zł/MWh – wyliczał prezes.

Tanieją także koszty przesyłu na innych połączeniach. Dostawy z gazu z terminalu LNG w Kłajpedy na rynek polski tanieją o ok. 8 proc. (z uwzględnieniem kosztów litewskiego systemu). Obniżka stawek na wyjściach w Polsce redukuje koszt dostaw na Ukrainę. – Co więcej, na spotkaniach i w prezentacjach operator ukraiński potwierdza, że dostawy z terminala w Świnoujściu są najtańsze dla rynku ukraińskiego, biorąc pod uwagę inne dostępne opcje importu gazu na Ukrainie – mówi prezes.

Dodał także, że te wyliczenia dotyczą taryfy operatora. – Nie mamy wpływu na marżę oferowaną przez sprzedawców surowca – mówił. Prezes nie potwierdził, ale i nie zaprzeczył, że obniżka cen w taryfie przesyłowej to odpowiedź Gaz-Systemu na dyskusje z początku roku, kiedy publicznie dyskutowano, co lub kto jest odpowiedzialny za wysokie ceny gazu w Polsce – taryfa przesyłowa Gaz-Systemu czy marża Orlenu. 

Czytaj więcej

Ceny surowców rosną – nie tylko z powodu wojny w Iranie

Trzeci terminal LNG będzie znacznie tańszy niż drugi

Przypomniał także, że w ramach procesu otwierania infrastruktury na rynek sukcesem zakończyła się także w czerwcu procedura rezerwacji przepustowości na drugi pływający, a trzeci w ogóle terminal LNG w Polsce. Moce regazyfikacyjne zarezerwowały Orlen, Unimot, PGE i Enea w łącznej liczbie 47.  – Przypomnę, że to pierwszy raz, kiedy miejsca w infrastrukturze importowej LNG pierwszy raz w historii zarezerwowało więcej niż jeden podmiot  –  wskazał prezes operatora. 

W ramach procedury rezerwacji zarejestrowało się 9 podmiotów, ale zgłosiły się ostatecznie 4. Wolne są jeszcze 11 slotów, po które zgłosić się jeszcze mogą kolejni gracze, m.in. zagraniczni, jednak prezes nie chce potwierdzić, czy pytają oni o te zdolności. Do 31 lipca 2026 r. operator Gaz-System ma czas na podjęcie ostatecznej decyzji inwestycyjnej (FID) dotyczącej budowy pływającego terminala LNG FSRU 2 w Zatoce Gdańskiej. Nie rozstrzygnięto jeszcze w jaki sposób zostanie podjęta decyzja dot. pozostałych możliwości importowych.

Decyzja o budowie drugiej jednostki była łatwa, bo podwojenie możliwości regazyfikacyjnych z pływających terminal z 6 do 12 mld m sześc. gazu odbywa się za mniej niż 10 proc. kosztów pierwszej jednostki, co wynika z faktu, że infrastruktura będzie już gotowa w ramach budowy pierwszego pływającego terminala LNG. Jak poinformował, koszt FSRU1 (bez kosztu charteru statku, który będzie regazyfikował) to ok. 4,5 mld zł, a koszt ten w przypadku FSRU2 ma nie przekroczyć 400 mln zł. Pytany o koszty charteru drugiej planowanej jednostki FSRU, odparł, że operator jest w procesie pozyskania wiążących ofert.

Jak zapewnił w przypadku FSRU1 prace przebiegają zgodnie z harmonogramem i jednostka ta ma zgodnie z zapowiedziami zawinąć do portu w Gdańsku w IV kwartale 2027 r. Z prezentacji Gaz-Systemu wynika, że kolejne działania związane z FSRU2 to umowa charteru FSRU2 oraz budowa infrastruktury morskiej i lądowej, tj. rozbudowa instalacji do regazyfikacji i gazociągów na nabrzeżu.

– Te inwestycje, zarówno w części morskiej, jak i lądowej zostaną zakończone w 2029 r., co oznacza, że z początkiem 2030 r. rozpoczniemy regazyfikację w trzecim terminalu LNG. Zwiększenie możliwości regazyfikacji nastąpi w okresie kolejnych dwóch lat, tj. nie później niż do końca 2031 r. – podał Gaz-System.

Po 2030 r. Polska będzie dysponować trzema terminalami LNG (w Świnoujściu oraz dwoma w Zatoce Gdańskiej) o łącznej mocy regazyfikacji wynoszącej ponad 20 mld m sześc. gazu rocznie. Całkowite zdolności importowe całego systemu (włączając gazociąg Baltic Pipe) przekroczą 50 mld m sześc. rocznie.

Czytaj więcej

Gaz-System buduje kolejny terminal LNG. Tusk: „Sam na siebie zarobi”

Gaz-System chce pomóc w magazynowaniu gazu i zmianach w ustawie 

Prezes Gaz-Systemu był także pytany o dalsze kroki przybliżające nas do demonopolizacji i rynku gazu w Polsce. Przyznał, że będziemy wkrótce gotowi w pełni z infrastrukturą gazową, będziemy mieć dostawy z różnych kierunków i czas przemyśleć otwarcie rynku przy zachowaniu wszelkich buforów bezpieczeństwa, jak rozbudowa magazynów energii. – My, jako operator jesteśmy w stanie wziąć większą odpowiedzialność za kreowanie rynku w obszarze magazynowania gazu. Chcemy być w większym zakresie animatorem tego rynku. Jestem zwolennikiem tego, żebyśmy jako Gaz-System bardziej aktywnie się zaangażowali w zapasy obowiązkowe. Teraz to importerzy są zobowiązani do utrzymywania zapasu obowiązkowego, którzy oczywiście wliczają te koszty do kosztu zakupu gazu w imporcie, przez co cena na TGE uwzględnia w pewnym sensie ten koszt utrzymywania zapasu – powiedział prezes dodając, że bezwzględnie konieczna jest równoczesna rozbudowa magazynów gazu w Polsce.