Do takiego wniosku prowadzą wyniki ankietowych badań wśród firm, które na początku maja przeprowadziły wspólnie Polski Instytut Ekonomiczny i Bank Gospodarstwa Krajowego. – Przed nami kwartały spowolnienia, które będą prowadzić do zmniejszania wzrostu gospodarczego, a w konsekwencji do tzw. technicznej recesji – komentuje Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora PIE.

Obliczany na podstawie tych badań Miesięczny Indeks Koniunktury, pokazujący, jak przedsiębiorstwa oceniają swoją obecną sytuację oraz perspektywy jej rozwoju, zmalał w maju do 104,9 pkt ze 108,6 pkt w kwietniu. Każdy wynik powyżej 100 pkt oznacza, że wśród firm dominują oceny pozytywne. Nawet w tym roku MIK bywał niższy, a w lutym spadł poniżej 100 pkt. W maju ub.r. był zaś o niemal 10 pkt niżej niż dziś. Na pierwszy rzut oka jego majowy odczyt nie wydaje się więc niepokojący. Ale szczegółowe wyniki badań BGK i PIE wśród firm nie napawają wcale optymizmem.

Spośród siedmiu składowych MIK trzy znalazły się w maju poniżej poziomu neutralnego: to wskaźniki poziomu inwestycji, wartości nowych zamówień i wartości sprzedaży. W historii MIK to jednak nie jest sytuacja nadzwyczajna. Uwagę zwraca jednak mocny spadek wskaźnika zatrudnienia. Choć utrzymał się powyżej 100 pkt, znalazł się w pobliżu minimów z ostatnich lat. To sugeruje osłabienie popytu na pracowników. Miara dynamiki wynagrodzeń pozostała w maju na kwietniowym poziomie, pokazując, że presja na wzrost płac się nie nasila pomimo przyspieszającej inflacji.

Spośród pięciu sektorów gospodarki, które wyróżniają autorzy MIK, wskaźnik ten wzrósł w maju tylko w usługach. W pozostałych spadł, a w przemyśle dodatkowo po raz pierwszy od roku znalazł się poniżej 100 pkt. To m.in. konsekwencja rosnących kosztów, w tym energii, oraz niedostępności komponentów. W całej gospodarce do najwyższego poziomu w br. wzrósł odsetek firm skarżących się na zatory płatnicze i koszty finansowania. To przypuszczalnie pierwsza konsekwencja rosnących stóp procentowych.