„Rozszerzenie zakresu opodatkowania VAT oraz racjonalizacja pozycji objętych obniżonymi stawkami VAT” – taką rekomendację w zeszłym roku dała Polsce Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w 2025 r. Jak szacowała, w średnim terminie reforma VAT mogłaby dać budżetowi nawet 0,7 proc. PKB, czyli teraz mogłoby to być około 28 mld zł.
Obok standardowej stawki VAT 23 proc. mamy też obniżone 8 proc. np. dla leków oraz 5 proc. m.in. dla dużej części produktów żywnościowych, książek oraz niektórych produktów dla dzieci. O ile główna stawka jest nawet wyższa niż medianowa w Unii (21 proc.), o tyle zredukowane należą do najniższych w UE. Jak zwracają uwagę autorzy raportu „Luka VAT w Polsce 2000-2025” opublikowanego przez Instytut Finansów Publicznych, mediana pierwszej zredukowanej stawki w krajach UE to 11,5 proc., a mniej niż polskie 8 proc. mają tylko Niemcy i Malta (7 proc.). Komisja Europejska w swoim dokumencie „Vat Gap in Europe” zauważa, że „szerokie stosowanie przez Polskę obniżonych stawek VAT skutkuje jedną z najwyższych luk w stawkach VAT w Unii Europejskiej”. Według danych za 2019 r., zredukowanymi stawkami objęte było wówczas 38 proc. zrealizowanych wydatków na towary i usługi, podczas gdy średnia w całej UE była o 9 pkt proc. niższa.