Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki rekord ustanowił WIG20.
- Co dalej z hossą na GPW.
- Jakie są wyceny polskich akcji.
- Czy czeka nas spadkowa korekta.
W poniedziałek po południu WIG rośnie o 0,4 proc. do niemal 148 tys. pkt, a WIG20 o 0,3 proc. do 3933 pkt. Przed południem entuzjazm inwestorów był jeszcze większy: indeks blue chips po blisko 20 latach mozolnej wspinaczki w końcu pokonał szczyt z 2007 r., ustanawiając nowe historyczne maksimum w okolicach poziomu 3963 pkt.
Krajowe indeksy poruszają się dziś zgodnie z kierunkiem obowiązującym na pozostałych rynkach akcji, gdzie wśród inwestorów zapanowały dobre nastroje wsparte doniesieniami o deeskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
– Polski rynek akcji pozostaje w długoterminowym trendzie wzrostowym i pomimo historycznych szczytów nadal jest wyceniany niżej niż pozostałe europejskie rynki. Nasza giełda przy prognozowanym wskaźniku ceny do zysku wynoszącym około 14,35 pozostaje wyraźnie tańsza od rynku amerykańskiego i większości rynków europejskich, lecz jednocześnie na tle własnej historii jest to już wycena stosunkowo wysoka. Wsparciem dla polskiej giełdy pozostaje dobra kondycja gospodarki, rosnąca konsumpcja i perspektywa dalszych inwestycji z UE, jednak po tak silnych wzrostach trudno oczekiwać, że rynek będzie rósł w takim samym tempie jak dotychczas – oceniają eksperci BM BNP Paribas. Ich zdaniem najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się kontynuacja trendu wzrostowego, ale w wolniejszym tempie i przy większej zmienności.
– Nie traktowalibyśmy więc obecnych poziomów jako końca hossy, ale też nie jako okazji zakupowej z takim marginesem bezpieczeństwa, jaki był rok czy dwa lata temu – podsumowują eksperci. W podobnym tonie wypowiada się Tomasz Hońdo, starszy ekonomista Quercus TFI.
– Patrząc na całokształt wskaźników wyceny polskich akcji, powiedziałbym obecnie, że przebyły już długą drogę od okazyjnych poziomów sprzed kilku lat. Niektóre z nich są już wyraźnie powyżej historycznych średnich, np. współczynnik cena/wartość księgowa dla WIG w lipcu doszedł do ok. 2,0, co jest wartością najwyższą od 2008 roku. Z drugiej strony, gdyby P/BV lub cena/sprzedaż miały dojść do ekstremów z połowy 2007 roku, to musiałyby urosnąć jeszcze odpowiednio o ok. 50 i 40 procent. To pokazuje, że polskie akcje, choć wg. niektórych miar już w pewnym stopniu drogie na tle historycznym, nie są jeszcze na terytorium zaawansowanej bańki spekulacyjnej. Poza tym, cały czas wypadamy relatywnie korzystnie w porównaniach globalnych. Przykładowo, stopa dywidendy polskich akcji, choć już poniżej 4 proc., jest niemal dwukrotnie wyższa niż dla indeksu rynków wschodzących – zwraca uwagę Hońdo.
Czy WIG20 dojdzie do 4000 pkt
Wzrost aktywności inwestorów zagranicznych wspiera notowania WIG20.
– To może sygnalizować pozycjonowanie się pod pozytywne rozstrzygnięcie w kwestii OKI, nastawienia inwestorów do regionu czy rotacji do rynków wschodzących. Pokonanie ATH na WIG20 sprzyja testowi 4000 pkt., co powinno wspierać sentyment do mWIG40 i słabszego ostatnio sWIG80. Rozpoczynający się sezon publikacji wyników będzie weryfikacją fundamentalnego nastawienia do spółek, przy czym największy potencjał do zaskoczeń może wystąpić w segmencie małych spółek – komentuje Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu doradztwa inwestycyjnego Ipopema Private Investments. Dodaje, że dobre globalne nastawienie do banków sprzyja indeksowi WIG-Banki, wysokie marże na benzynie, ON i wysokie notowania gazu ziemnego sprzyjają Orlenowi. Wysokie ceny energii elektrycznej wspierają PGE, natomiast języczkiem u wagi będzie zachowanie Allegro (wyniki za II kwartał, GMV i rozmowy z InPostem), KGHM (przełożenie cen miedzi i srebra na wyniki), CD Projekt (targi Gamescom, projekty nieujawnione), LPP i Modivo (wyniki za II kwartał i oczekiwania na kolejne okresy).
– Ostatecznie ożywienie rynku wezwań po cenach zbliżonych do ATH czy wstępne symptomy ożywienia rynku pierwotnego wraz z poprawą salda napływów do funduszy akcji polskich tworzą obraz odradzającego się polskiego rynku kapitałowego po latach niskich czy skrajnie niskich wycen. Strukturalnym wsparciem będzie perspektywa napływu środków z tytułu OKI, choć zagrożeniem i szansą jest potencjalna eskalacja wojny w Ukrainie – podsumowuje ekspert Ipopemy.
Czytaj więcej
Trzeci tydzień lipca przyniósł kontynuację hossy na szerokim rynku warszawskiej giełdy. WIG po raz pierwszy w historii przebił 144 000 pkt. Nie wsz...
Szansa na napływ kapitału
Z kolei Kamil Szczepański, analityk XTB podkreśla, że zarówno WIG , jak i WIG20 są specyficzne i o ile mogą dość dobrze oddawać sentyment rynku finansowego, to mają wątpliwą relację z realną kondycją polskiej gospodarki czy polskich spółek giełdowych.
– Skupiając się na WIG20, wskaźniki wyceny, które można interpretować jako niskie – nie muszą oznaczać, że „jest tanio”. WIG20 jest indeksem wynikowym, a nie dochodowym. Oznacza to, że cena WIG20 nie uwzględnia dywidend, przez co cena jest obciążana nie tylko przez zjawiska rynkowe, ale również swoje techniczne właściwości indeksu. Dodatkowo, spółki Skarbu Państwa (oraz banki) w Polsce handlują z dyskontem polityczno-regulacyjnym. Jednocześnie są to spółki, które dominują w największych indeksach – mówi Szczepański. Dodaje, że polski rynek historycznie był klasyfikowany jako „rynek wschodzący” i handlował z dyskontem (często znacznym) względem rynków rozwiniętych. GPW jest jednak na dobrej drodze, by dołączyć do grona rynków rozwiniętych w perspektywie kilku lat. Zmiana klasyfikacji oraz percepcji inwestorów sprawi, że historyczne dyskonto straci uzasadnienie. Napływ kapitału może okazać się bardzo duży.
– Korekta pozostaje możliwym scenariuszem, zwłaszcza w kontekście tak dużych wzrostów, jednak jeśli kondycja gospodarki, konsumenta i rynku się utrzyma, powinna być ona raczej płytka. Obecnie nic nie wskazuje, by Polska gospodarka w najbliższych kwartałach miała istotnie zwolnić. Poprzeczka dla Polski oraz polskich spółek jest postawiona dość wysoko, jednak oczekiwania te zostaną spełnione – kolejne fale wzrostu mogą być kwestią czasu – podsumowuje ekspert XTB.
Czytaj więcej
Banki wróciły do gry i dały nowy impuls do wzrostów naszemu głównemu indeksowi. W czwartek WIG20 zyskał 1,57 proc. Rekord wszech czasów jest już tu...