Dla waluty ważniejsza była jednak nieufność inwestorów względem komunikatów innego amerykańskiego oficjela. Kevin Warsh, nowy prezes Fedu, wciąż akcentował swoje bezkompromisowe podejście względem inflacji, starając się przekonać rynki do swojej rzekomej jastrzębiości. O ile w czerwcu było to wystarczająco, w lipcu inwestorzy oczekiwali już znacznie więcej.
Wykres 1: Notowania wybranych walut [vs. USD] (27.07 - 03.08)
Amerykańska waluta znalazła się więc pod presją, osłabiając się względem niemal każdej z walut, które podejmujemy regularnej analizie. Szczególnie dobrze radziły sobie waluty o wyższej becie (np. korona szwedzka czy polski złoty) oraz te, których gospodarki najmocniej ucierpieć mogłyby na pogłębieniu kryzysu energetycznego (np. rand południowoafrykański czy południowokoreański won).
Na samym szczycie zestawienia znalazł się, rzecz jasna, jen japoński, który wsparty został w miniony czwartek przez pierwszą od 2011 r. łączoną interwencję walutową ze strony Stanów Zjednoczonych oraz Japonii.
Dolar amerykański (USD)
Dolarowi nie sprzyja zarówno spadek cen surowców energetycznych (których jest eksporterem netto), jak i gołębia rewizja rynkowych wycen ścieżki stóp procentowych Fedu.
Federalny Komitet ds. Operacji Otwartego Rynku (czyli FOMC) zdecydował się w minionym tygodniu na pauzę. Stosunek głosów wyniósł 9 do 3. Za ruchem w górę opowiedziało się zaledwie 3 decydentów i w ich gronie nie znajdziemy Warsha (byli to Beth Hammack, Neel Kashkari oraz Lorie Logan).
Podczas samej konferencji prezes Fed trzymał się zaś swojego postanowienia o braku forward guidance. Choć mówił przez blisko 45 minut, to niewiele słów, które opuściły jego usta miało z rynkowej perspektywy większe znaczenie. Unikał zarówno odpowiedzi na pytania dotyczące zasadności pauzy, jak i te, które dotyczyły bieżącej sytuacji ekonomicznej. Akcentował głównie to, że szok energetyczny utrudnia pracę komitetu, a wzrost CAPEXu wśród hyperscalerów powinien przełożyć się na wzrost gospodarczy w przyszłości. Jest to w dużej mierze spójne z tym w jaki sposób wypowiadał się na temat AI w przeszłości, kiedy argumentował, że skok produktywności napędzany przez sztuczną inteligencję z czasem zadziała dezinflacyjnie.
Powraca pytanie o to czy Kevin Warsh nie jest gołębiem ubranym w jastrzębie pióra. Rynek wydaje się coraz mocniej powątpiewać w to, że za jastrzębimi komunikatami pójdą konkretne działania, wycofując zakłady za podwyżkami stóp procentowych. Ruchowi w górę we wrześniu przypisuje obecnie nieco ponad 60% prawdopodobieństwa. Przed posiedzeniem był on wyceniany w pełni.
Wykres 2: Rynkowa wycena podwyżek stóp procentowych przed decyzją FOMC (2026 - 2027)
Wykres 3: Rynkowa wycena podwyżek stóp procentowych po decyzji FOMC (2026 - 2027)
Warto przypomnieć, że niemal równo przed rokiem, otwarcie stanął po stronie prezydenta, stwierdzając, na antenie FOX News, że frustracja Donalda Trumpa z powodu sposobu prowadzenia polityki monetarnej przez Powella jest w pełni uzasadniona, krytykując instytucję za zbyt wolne obniżanie stóp procentowych i nadmierne przywiązanie do wstecznych danych gospodarczych.
Euro (EUR)
W strefie euro uwaga skoncentrowała się w minionym tygodniu nie na polityce monetarnej, a danych makroekonomicznych. Coraz więcej wskazuje na to, że po pauzie, która miała miejsce w lipcu, czas na podwyżkę. Wrześniowy ruch w górę wyceniany jest niemal w 90%.
W górę zaskoczyła w ostatnich dniach zarówno dynamika PKB (wzrost o 0,4% w ujęciu kwartalnym względem oczekiwań na poziomie 0,2%), jak i inflacja bazowa (2,5%, konsensus 2,4%). Oba odczyty są spójne z dalszym zacieśnianiem polityki monetarnej.
Polski złoty (PLN)
Zgodnie z oczekiwaniami, inflacja wzrosła w lipcu do 3%. Jest to przede wszystkim pokłosie wycofania programu CPN, co oznaczało m.in. powrót 23-proc. stawki VAT na paliwa, których ceny w skali miesiąca wzrosły o prawie 14%. Ceny żywności i napojów bezalkoholowych kontynuowały spadki, co ograniczyło wzrost wskaźnika. Spodziewamy się, że zaplanowany na 14 sierpnia odczyt miary bazowej nie wykaże równie istotnego wzrostu, pozostając w pobliżu poziomu z czerwca (tj. 3%).
Wyceny w kontraktach FRA nie uległy większej zmianie, wciąż wyceniając jedną podwyżkę stóp procentowych ze strony NBP przed końcem roku.
G10
Wykres 4: Notowania wybranych walut [vs. USD]
Jen japoński (JPY)
Po osiągnięciu najwyższego poziomu od 1986 r. (163,99), para USDJPY odnotowała bardzo dynamiczny spadek. Za ruchem stoi pierwsza od 2011 r. skoordynowana interwencja ze strony USA oraz Japonii. Wówczas jen został osłabiony po potężnym trzęsieniu ziemi.
Jak podkreślają sekretarz skarbu USA, Scott Bessent oraz minister finansów Japonii, Satsuki Katayama, dalsze obie strony są gotowe podejmować kolejne działania w celu stabilizacji kursu.
Zgodnie z danymi dostarczonymi przez Bank Japonii, skala interwencji po stronie japońskiej mogła sięgnąć nawet 59 miliardów dolarów, co byłoby działaniem bez precedensu (patrząc na skalę 1-dniowej interwencji).
Choć skali działań USA nie możemy oszacować przy pomocy oficjalnych danych, to wiele wskazuje, że sięgnęła ona 5-10 miliardów dolarów. To sugeruje przynajmniej notatka pozostawiona przez Scotta Bessenta podczas spotkania w Maryland.
Interwencję ze strony USA potwierdził w weekend prezydent Trump: “Japonia była dla nas bardzo dobra, z wyjątkiem, oczywiście, ataku na Pearl Harbor. (...) Mają słabnącego jena i potrzebowali odrobiny pomocy. A my zawsze jesteśmy gotowi pomóc Japonii”.
Dziś oficjalne pismo potwierdzające interwencję opublikowała zaś minister Katayama.
—
Michał Jóźwiak, Analityk Rynków Finansowych XTB