Typując spółki do portfela „Parkietu" zarobił pan w ubiegłym roku aż 56 proc. Aż pięć na siedem trafień było zyskownych. To chyba nie był przypadek?
Państwa portfel nie jest nastawiony na agresywne inwestycje, więc starałem się wybierać spółki, które umożliwiają inwestowaniem z trendem. Takie podejście jest bezpieczniejsze niż na przykład „łapanie spadających noży". Nie daje wprawdzie dużych zysków w krótkim czasie, ale w szerszej perspektywie można liczyć na dwucyfrowe stopy zwrotu. Jest to podejście dla tych ostrożniejszych inwestorów, którzy lubią podłączać się pod panujący trend. Spółką, która dobrze pasuje do takiej strategii jest m. in. Zetkama, dlatego postawiłem na nią kilkakrotnie.