Warszawska giełda udanie rozpoczęła 2015 r. W ostatnim czasie zwyżki jednak wyhamowały. Co z tą naszą hossą?
Nie widzę większych zagrożeń dla kontynuacji hossy na naszym rynku. Myślę, że rynek po prostu zafundował sobie odpoczynek po zwyżkach z pierwszych miesięcy roku. W krótkim terminie możliwa jest korekta, ale nie sądzę – biorąc pod uwagę obecne korzystne otoczenie rynkowe, gdy na pozostałych europejskich giełdach mamy kontynuację zwyżek – by była ona długa i głęboka. Obecny stan zawieszenia indeksów nie powinien trwać zbyt długo. Prawdopodobnie czeka nas jeszcze kilka słabszych tygodni, zanim dojdzie do kolejnego wybicia indeksów. Warto jednak zauważyć, że dość nieoczekiwanie pojawił się jeszcze jeden czynnik ryzyka, który nieco schłodził nastroje na lokalnym rynku. Mam tutaj na myśli ryzyko polityczne związane z niepewnością co do wyniku wyborów, zarówno prezydenckich, jak parlamentarnych.