Początek października przyniósł rynkom wschodzącym nową nadzieję. Fed wstrzymał się z podwyżką stóp procentowych, a inwestorzy uznali, że najprawdopodobniej dokona jej dopiero w przyszłym roku. Ceny surowców zaczęły rosnąć po miesiącach spadków, a indeksy wielu giełd wschodzących poszły w ślad za nimi w górę. Ożywienie widoczne było też na rynku walutowym. Rubel umocnił się od początku miesiąca o blisko 6 proc. wobec dolara, brazylijski real o ponad 4 proc., rupia indonezyjska o 9 proc., a polski złoty o blisko 3 proc. Choć optymizm ulotnił się po tym, jak we wtorek i środę napłynęły z Chin kolejne niepokojące dane gospodarcze, to wielu inwestorów zastanawia się, czy ta walutowa „hossa" powróci i jak będzie trwała. Waluty z rynków wschodzących były wszak w ostatnich miesiącach jednymi z najbardziej wyprzedawanych aktywów, a jak wiadomo, to co mocno spada, powinno kiedyś odrobić przynajmniej część strat. Warto więc zacząć typować te waluty, które doznają największego odbicia w nadchodzących kwartałach.