Indeks cen konsumpcyjnych należy ostatnio do najtrudniej prognozowalnych wskaźników. W ub.r. wszystkich zaskoczył głęboki spadek cen ropy naftowej. W tym i przyszłym roku kluczowym ryzykiem, nie tylko zresztą dla prognoz dynamiki cen, wydaje się Brexit.
W łagodnym scenariuszu to wydarzenie może się dla nas skończyć nieznacznym spowolnieniem wzrostu PKB i niewielkim opóźnieniem domykania luki popytowej. Ale może też dojść do istotnego wzmocnienia fali deflacyjnej w Europie, przy ograniczonych możliwościach przeciwdziałania temu przez banki centralne. Brzmi to banalnie, ale wszelkie prognozy makroekonomiczne są dziś obarczone szczególnie wysoką niepewnością.