Reklama

Ekonomia została zdominowana przez politologię

James Knightley, z ekonomistą banku ING ds. globalnej gospodarki rozmawia Grzegorz Siemionczyk.
James Knightley, ekonomista banku ING ds. globalnej gospodarki

James Knightley, ekonomista banku ING ds. globalnej gospodarki

Foto: Archiwum

Po tym, jak Donaldowi Trumpowi nie udało się doprowadzić w Kongresie do unieważnienia Obamacare, na rynkach finansowych wyraźnie zmalała wiara w możliwości prezydenta USA. Inwestorzy nabrali wątpliwości, czy uda mu się rozruszać gospodarkę, jak deklarował. Rzeczywiście incydent z Obamacare świadczy o bezsilności Trumpa?

Inwestorzy nastawiali się na to, że po wstrzymaniu zmian w systemie opieki społecznej, znanych jako Obamacare, Kongres szybko zajmie się pomysłami fiskalnymi Trumpa, w tym m.in. obniżkami podatków dla spółek i gospodarstw domowych. W USA stawka CIT to 35 proc., więc jej obniżenie do 20 proc., czyli przeciętnego poziomu obowiązującego w Europie, stanowiłoby potężny bodziec dla amerykańskiej gospodarki. A do tego Trump zapowiadał 1 bln USD inwestycji infrastrukturalnych. To byłby ogromny program stymulacyjny. Sprawa Obamacare uświadomiła wszystkim, że jego przeforsowanie nie będzie łatwe. W końcu wielu republikanów to jastrzębie w dziedzinie polityki fiskalnej, którzy zostali wybrani do Kongresu właśnie dlatego, że sprzeciwiają się zwiększaniu deficytu budżetowego. Dziś więc inwestorzy bardziej trzeźwo patrzą na to, co Trump może faktycznie osiągnąć.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama