Jaką kwotę pozyskaliście w ramach waszego najnowszego funduszu?
Był to już nasz trzeci taki proces na przestrzeni ostatniej dekady. Przebiegł bardzo sprawnie. Warto zwrócić uwagę, że Abris współpracuje z dużymi międzynarodowymi inwestorami instytucjonalnymi i większość z nich jest również inwestorami w naszych wcześniejszych funduszach. W ramach obecnego, trzeciego – Abris CEE Mid-Market III LP – pozyskaliśmy 500 mln euro, czyli dokładnie tyle, ile zamierzaliśmy. I co równie istotne, jest to nasz najlepszy dotychczasowy wynik. Poprzednie dwa fundusze zebrały odpowiednio 320 mln euro i 450 mln euro.
W jakich branżach Abris szuka nowych spółek portfelowych? Będzie nabywał pakiety kontrolne czy raczej mniejszościowe?
Od zawsze inwestujemy tylko w pakiety kontrolne i tego fundamentalnego podejścia nie zamierzamy zmieniać. W zależności od okoliczności możemy nabyć pakiet większościowy lub 100 proc. udziałów. Nasze zainteresowania branżowe są wypadkową wcześniejszych doświadczeń oraz aktualnego postrzegania atrakcyjności poszczególnych segmentów rynku. Gdybym miał wymienić kilka przykładów, to wskazałbym na produkcję żywności, logistykę, handel internetowy, przetwarzanie odpadów, produkcję przemysłową czy usługi finansowe. Ale są to raczej przykłady niż pełna lista.
Jesteście zainteresowani spółkami giełdowymi?
Chcemy nabywać ciekawe i dobrze sobie radzące podmioty w atrakcyjnych branżach i z dobrymi perspektywami wzrostu. Kwestia tego, czy są publiczne czy prywatne, jest dla nas zdecydowanie drugorzędna. Choć dzięki naszemu doświadczeniu z akwizycjami podmiotów z obu tych kategorii doskonale zdajemy sobie sprawę, że przeprowadzenie badania spółki publicznej jest bardziej skomplikowane, a jej przejęcie obarczone wyższym ryzykiem niż niepublicznej.
Jaka jest średnia kwota waszego zaangażowania?
Jeśli chodzi o minimalną, to na ogół nie inwestujemy w pojedynczą transakcję mniej niż 30 mln euro. Co zaś dotyczy kwot maksymalnych, to często inwestujemy wspólnie z naszymi inwestorami i w takiej sytuacji nie mamy de facto górnej granicy. Na przykład mogę powiedzieć, co jest już dziś publiczną informacją, że na przejęcie firmy GetBack wydaliśmy 200 mln euro.
Czy przyszłe inwestycje będą dotyczyły głównie Polski czy też innych krajów regionu?
Od początku istnienia Abris inwestuje w całym regionie i takie podejście będziemy kontynuować. Do tej pory dwoma najbardziej atrakcyjnymi dla nas rynkami w regionie są Polska i Rumunia. Tutaj mamy też swoje biura i aktywnie poszukujemy kolejnych celów.
Jaka jest sytuacja branży PE w Polsce i regionie? Czy nasz kraj czymś się wyróżnia na tle globalnych rynków?
Należy wymienić dwie podstawowe różnice pomiędzy funkcjonowaniem private equity w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej w porównaniu z bardziej rozwiniętymi rynkami. Pierwsza różnica to niestety brak podaży lokalnego kapitału do funduszy PE, dlatego tak ważna jest dla nas współpraca z inwestorami zagranicznymi. Po drugie, konsekwencją powyższego jest bardzo niewielka liczba nowo powstających funduszy w naszym segmencie rynku. „Zbieranie" kapitału na zagranicznych rynkach jest procesem kosztownym, skomplikowanym i długotrwałym. Wymaga specyficznego know-how oraz ugruntowanej reputacji. Koszty i regulacje są tutaj bardzo często barierą nie do pokonania dla menedżerów myślących o utworzeniu nowego funduszu. Dlatego jestem przekonany, że niewiele się w tym zakresie zmieni, jeżeli lokalne instytucje finansowe w dalszym ciągu nie będą zainteresowane inwestowaniem w naszą branżę.
Jakie plany ma Abris wobec spółek portfelowych, takich jak GetBack czy Graal?
Rosnąć, rosnąć i jeszcze raz rosnąć! Istotą biznesu private equity jest budowanie wartości zakupionych spółek, zapewnienie wsparcia finansowego i merytorycznego, a po zrealizowaniu założonych celów – ich sprzedaż.
Kto jest siłą napędową rynku fuzji i przejęć – inwestorzy strategiczni czy fundusze typu private equity?
Zawsze inwestorzy strategiczni. Bez nich jako końcowego odbiorcy, wyceniającego naszą pracę, fundusze PE nie mają racji bytu. Nawet jeżeli widzimy dziś rosnącą liczbę tak zwanych transakcji wtórnych, gdzie jeden fundusz PE sprzedaje spółkę portfelową drugiemu funduszowi, to ten drugi zakłada, że na koniec będzie w stanie sprzedać ją inwestorowi branżowemu.
Branża PE może skutecznie niwelować pewne nieefektywności rynku poprzez zwiększanie skali działalności sprzedawanych podmiotów, stopnia ich profesjonalizacji i efektywności gospodarowania bilansem. Jednak to wszystko ma sens jedynie przy założeniu, że na koniec pojawi się inwestor branżowy gotowy przejąć od funduszu tak rozwinięty podmiot.
Dlaczego niektórzy przedsiębiorcy boją się współpracy z funduszami PE?
Jeżeli zna pani takiego, to proszę skontaktować go z nami. A na poważnie, największym wyzwaniem jest umiejętność przełamywania barier i chęć prawdziwego porozumienia się z przedsiębiorcą. Często sprowadzająca się po prostu do szczerości. I zdolności mówienia w prosty sposób o trudnych kwestiach i niuansach związanych z prowadzonym biznesem.
Czy kwestia sukcesji napędza polski rynek M&A?
Coraz więcej rodzimych przedsiębiorców myśli o sprzedaży firm, które sami stworzyli, niejednokrotnie ponad ćwierć wieku temu. Wiele z nich osiągnęło pewną skalę i pozycję rynkową, ale niestety brakuje im solidnych fundamentów dla dalszego, długotrwałego wzrostu. Odbijają się od szklanego sufitu i nie wiedzą, jak go przebić. Dzięki wsparciu funduszy PE, ich doświadczeniu i kapitałowi może się dokonać transformacja takiej firmy, niejednokrotnie rodzinnej, w całkowicie profesjonalny podmiot, mogący z sukcesem konkurować nie tylko na polskim, ale i zagranicznych rynkach. Jesteśmy dumni, że udało nam się stworzyć z kilku polskich, rodzinnych firm czempionów w swoich branżach.
Jak obecnie należy oceniać – z punktu widzenia strony kupującej – wyceny aktywów w Polsce?
Wydaje mi się, że odpowiedź zależy od danego segmentu. Na rynku średnich przedsiębiorstw, na którym funkcjonuje Abris, od kilku lat wyceny są bardzo stabilne i według mnie średnie. Warto jednak wziąć pod uwagę okres, w jakim dokonuje się oceny (czyli fazę cyklu rozwoju rynku), oraz liczbę i jakość dostępnych alternatywnych podmiotów. Jeżeli kupujemy jedynego gracza na rynku, właściwa będzie taka cena, jaką ktoś chce za niego zapłacić.
Polska przyciąga najwięcej środków w regionie
Inwestycje funduszy private equity/venture capital w Europie Środkowo-Wschodniej wyniosły w 2016 r. 1,6 mld euro, najwięcej od 2009 r. Blisko połowa trafiła do Polski. Fundusze wyszły z rekordowej liczby 112 spółek, w które wcześniej zainwestowały 1 miliard euro – szacuje Invest Europe. Abris Capital Partners to firma zarządzająca funduszami private equity, które inwestują w naszym regionie. W ciągu ostatniej dekady zrealizowały ponad 20 inwestycji, w tym w Siódemkę, Masterlease, Alumetal czy Novago. Aktualnie w portfelu są m.in. GetBack, Graal i Cargounit. Partnerem i dyrektorem inwestycyjnym funduszu jest Paweł Gieryński, mający ponad dwudziestoletnie doświadczenie w branży. O Abrisie w ostatnich miesiącach głośno jest z powodu decyzji Sądu Arbitrażowego, który podjął korzystną dla funduszu decyzję w sprawie z 2015 r., kiedy to KNF odebrał mu prawo wykonywania głosu z akcji FM Banku PBP i nakazał ich sprzedaż do końca roku. Abris swoje straty oszacował na 500 mln euro. Postępowanie arbitrażowe trwa, a fundusz podkreśla, że cała sprawa nie ma wpływu na sytuację jego spółek portfelowych.