Mamy politykę mówiącą o rekomendowaniu do 50 proc. zysku grupy na dywidendę. Chcemy dzielić się z akcjonariuszami, ale i inwestować w dalszy rozwój.
W tym roku Erbud świętuje 30-lecie, pana ojciec i pan założyliście spółkę w garażu. Co najbardziej zapisało się w pana pamięci w ciągu tych trzech dekad?
Bill Gates założył firmę w garażu i dziś jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie, niestety Erbud został założony w pokoju, dlatego jest dziś „tylko" piątą grupą budowlaną w Polsce. A mówiąc poważnie, jestem bardzo dumny z pracowników, którzy tworzą tę firmę.
Na pewno bardzo ważnym momentem było pojawienie się w Erbudzie w 1999 r. Józefa Zubelewicza, którego dziełem jest rozwinięcie działalności na polskim rynku budownictwa ogólnego – przypomnę, że na początku koncentrowaliśmy się na Niemczech.
Ważnymi wydarzeniami było dołączenie do akcjonariatu niemieckiej firmy Wolff & Müller w 2003 r. i IPO w 2007 r., na samym szczycie giełdowej koniunktury. A od dziesięciu lat pracujemy nad dywersyfikacją źródeł przychodów.
Tymczasem wiceprezes Zubelewicz przeszedł na emeryturę...
To nie znaczy, że pożegnał się z firmą, będzie nas dalej wspierać i doradzać, z czego bardzo się cieszę. Ta zmiana to refleksja, że nic nie trwa wiecznie i trzeba myśleć o rozwoju firmy, o rozwoju pracowników, o sukcesji. Wydaje mi się, że to właśnie sukcesja jest jednym z najtrudniejszych zadań w prowadzeniu biznesu i często się to pomija.
W zarządzie na miejsce pana Zubelewicza wszedł Jacek Leczkowski, z którym zaczynaliśmy współpracę wiele lat temu jako z podwykonawcą i który wspaniale rozwinął u nas karierę. Sukcesja była starannie zaplanowana, my w ogóle patrzymy na przyszłość dalekowzrocznie. Wspieramy młodych ludzi, dbamy o ich rozwój, wielu pracowników jest z nami od ponad dwóch dekad.
Nie żebym wysyłał pana na emeryturę, ale czy myślał pan o przekazaniu sterów?
To też jest starannie przygotowywane i dojdzie do tego w stosownym momencie. Jak mówiłem, wspieramy rozwój ludzi i w takim sensie Erbud pozostaje firmą rodzinną.
Dariusz Greszczak w 1990 r. wraz z ojcem Erykiem założył Erbud. Od 1993 r. zasiada w zarządzie. W latach 1993–1995 był wiceprezydentem Związku Polskich Firm Usługowych w Niemczech, od 2012 r. jest członkiem zarządu Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej (AHK). Jest absolwentem Politechniki Gdańskiej.