Grupa Erbudu w I połowie 2025 r. wypracowała 1,53 mld zł przychodów, o prawie 15 proc. więcej niż rok wcześniej. Zysk brutto ze sprzedaży wzrósł o 11 proc., do 112,7 mln zł – rentowność wyniosła 7,4 proc. wobec 7,6 proc. rok wcześniej. 51 proc. sprzedaży zapewniło budownictwo kubaturowe, usługi dla przemysłu 20 proc., OZE i budownictwo drogowe 24 proc., a budownictwo modułowe 5 proc.
Na koniec czerwca wartość portfela zamówień wynosiła 2,8 mld zł, czyli tyle samo, co rok wcześniej. Na budownictwo kubaturowe przypadało 1,66 mld zł, OZE 0,53 mld zł, usługi dla przemysłu 0,34 mld zł, a moduły 0,21 mld zł
Czytaj więcej
Na rynku budownictwa kubaturowego postępowań też jest mniej, a konkurencja o kontrakty duża. Ten rok zapowiada się jako bardzo podobny do poprzedni...
Erbud selektywnie podchodzi do przetargów. Konkurencja jest agresywna
– Jeżeli chodzi o przychody, można założyć, że II półrocze będzie podobne do pierwszego, ale jest bardzo dużo zmiennych, które mogą wpłynąć na wyniki, jak sprzedaż projektów OZE w II kwartale. Mogę powiedzieć, że z łącznego portfela zamówień 2,8 mld zł 1,7 mld zł przypada do realizacji w II półroczu – powiedziała wiceprezeska Agnieszka Głowacka.
Menedżerowie określili otoczenie rynkowe z jednej strony jako trudne, z drugiej – z dużym potencjałem.
– Przychody grupy w I półroczu wyniosły przeszło 1,5 mld zł, to dosyć duży wzrost (15 proc.) w stosunku do ubiegłego roku. Cieszy nas, że utrzymujemy marżę brutto ze sprzedaży powyżej 7 proc. – powiedział wiceprezes Jacek Leczkowski. Dodał, że mimo bardzo trudnego i wymagającego rynku grupa podpisała w I półroczu kontrakty o wartości 1,6 mld zł, a po czerwcu doszło jeszcze 160 mln zł.
– Bardzo selektywnie podchodzimy do kontraktów i jesteśmy bardzo zadowoleni, że przy tym podejściu udaje się pozyskiwać zlecenia – wskazał Leczkowski.
– Dane o produkcji budowalno-montażowej nie są optymistyczne, w 2025 r. oczekiwany jest niewielki spadek. Brakuje inwestycji, klimatu koniunktury w budownictwie jest ujemny i nie zapowiada się, żeby to się zmieniło do końca roku – powiedziała Agnieszka Głowacka. – Liczba przetargów, która w tej chwili na rynku, jest dużo mniejsza niż zakładaliśmy, co oznacza ogromną konkurencję i walkę cenową, która czasem doprowadza do tego, że ceny ofertowe są – w naszym odczuciu – bardzo niskie, a my staramy się ofertować bezpiecznie – dodała.
Czytaj więcej
Inwestycje prywatne stoją, publiczni zamawiający mają mocarstwowe plany, ale nie widać tego w tempie rozpisywania przetargów. Giełdowi generalni wy...
Rynek budowlany powoli się budzi. Koszty finansowania wciąż wysokie
Co po stronie szans? Menedżerowie wspomnieli o inicjatywie PZPB-Atom (Polski Związek Pracodawców Budownictwa), który zabiega, by w przetargach nacisk był położony na tzw. local content, czyli żeby przy realizacji tego ogromnego projektu planowanego na kilkanaście lat jak największa część trafiła do polskich przedsiębiorstw. Szansą jest też wyasygnowanie w budżecie pieniędzy na budownictwo społeczne. Erbud ma też na radarze rynek inwestycji wojskowych – katalizatorem są dodatkowo przepisy ułatwiające realizację takich przedsięwzięć. Te dwa ostatnie segmenty to potencjał nie tylko dla generalnego wykonawstwa, ale i fabryki drewnianych modułów.
Spadek stóp procentowych zacznie też stymulować powrót inwestycji prywatnych. – Mamy nadzieję, że lipcowa obniżka nie była ostatnią, że jeszcze kilka cięć przed nami. Eksperci różnie prognozują. – Koszt pieniądza jest dalej bardzo wysoki – powiedziała Głowacka.
Spółka zależna Onde, specjalizująca się w instalacjach OZE, zastój na rynku lądowych farm wiatrowych zasypuje budową farm fotowoltaicznych. Firma ma też na radarze rynek budowy i modernizacji linii przesyłowych, czyli zamówienia od PSE i głównych operatorów sieci dystrybucyjnej.