Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany w ofertach depozytowych są obecnie obserwowane na rynku?
- Dlaczego oprocentowanie lokat spada, mimo iż stopy procentowe nie są rekordowo niskie?
- Co stanowi kluczową przyczynę braku istotnej konkurencji banków o depozyty klientów?
- Jakie są prognozy dotyczące przyszłości oprocentowania lokat w perspektywie krótko- i długoterminowej?
Ostatnio klienci mBanku otrzymali przykrą informację o planowanej od maja obniżce oprocentowania większości depozytów do poziomu 0,1 proc. Cięcia dotyczą np. nowych lokat 3- i 6-miesięcznych czy standardu na rachunku do regularnego oszczędzania (w klasie premium pozostaje 1,5 proc.). Władze banku tłumaczą ten krok koniecznością dostosowania oferty do warunków rynkowych – w ciągu ostatniego roku Rada Polityki Pieniężnej dokonała siedmiu obniżek stóp procentowych, łącznie o 2 pkt. proc.
Rynek reaguje na obniżki stóp procentowych
– No cóż, rynek sukcesywnie reaguje na obniżki stóp procentowych, z miesiąca na miesiąc widać coraz niższe stawki w ofercie banków – komentuje Jarosław Sadowski, dyrektor biura analiz Rankomat.pl. – Obecnie mamy już sporo produktów z oprocentowaniem poniżej 1 proc., a coraz więcej zbliża się do symbolicznych 0,1 proc. – zauważa też Bartosz Turek, analityk rynku finansowego.
Trzeba przy tym zaznaczyć, że tak słaba oferta nie dotyczy całego rynku ani nawet pełnej palety produktów danego banku. O ile bowiem w pewnych warunkach depozyty generują obecnie bardzo niskie odsetki, o tyle przeciętna standardowa oferta rynkowa oscyluje w granicach 2-3 proc., a w promocjach można upolować nawet 5 proc. lub więcej.
Z analiz Bartosza Turka wynika, że w marcu 2026 r. średnie oprocentowanie najlepszych lokat i rachunków oszczędnościowych wynosiło 4,5 proc. – Ale to mniej niż przed miesiącem i wyraźnie mniej niż przed rokiem, o ponad 1 pkt. proc. – wylicza Turek. Jeszcze gorzej wypadają statystyki podawane przez NBP na temat oprocentowania faktycznie zakładanych lokat. W lutym bieżącego roku średnie oprocentowanie nowych depozytów z terminem pierwotnym wynosiło 3,2 proc. To o 0,1 pkt. proc. mniej niż miesiąc wcześniej i 0,8 pkt. proc. niżej niż rok wcześniej. Ostatnio taki niski poziom oprocentowania oszczędności mieliśmy cztery lata temu, tj. na początku 2022 r.
Czytaj więcej
W 2025 roku 60 proc. Polaków zdołało odłożyć jakiekolwiek środki. Ponad 40 proc. korzysta z lokat bankowych, a wśród młodych co piąty ufa kryptowal...
Banki nie potrzebują naszych depozytów?
Dostosowywanie oferty depozytowej do zmian w polityce pieniężnej jest zjawiskiem naturalnym i wpisanym w mechanizmy rynkowe, jednak obecna skala cięć może budzić kontrowersje. Warto się zastanowić, czy stopa referencyjna na poziomie 3,75 proc. to rzeczywiście aż tak niski pułap, by banki w niektórych okolicznościach mogły oferować klientom odsetki bliskie zeru. I dlaczego klienci się na to godzą?
Eksperci w odpowiedzi wskazują w zasadzie na jedną główną przyczynę – od kilku lat mamy nadpłynność w sektorze bankowym – depozytów jest znacznie więcej niż udzielonych kredytów. Z wyliczeń Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że wskaźnik kredytów do depozytów obecnie utrzymuje się w okolicach 60 proc.; dla porównania warto podać, że dekadę temu było to ponad 100 proc.
W tej sytuacji banki nie odczuwają presji, by walczyć o depozyty klientów. Przy spadających stopach procentowych łatwiej im chronić swoją marżę odsetkową kosztem najmniej aktywnych deponentów.
Czytaj więcej
95 proc. Polaków chciałoby inwestować więcej, a 43 proc. chciałoby w przyszłości zostać inwestorem, w tym 31 proc. inwestorem giełdowym. A ci, któr...
Brak konkurencji o oszczędności
– Wojny na lokaty nie ma i nie będzie – ocenia Jarosław Sadowski. – Banki nie mają potrzeby, by pozyskiwać więcej depozytów, ponieważ dysponują nadwyżkami gotówki. Akcja kredytowa nieco przyspieszyła w ostatnich miesiącach, ale nie na tyle, by fundamentalnie zmienić sytuację – dodaje Bartosz Turek.
Analitycy podkreślają przy tym, że choć banki kuszą dosyć atrakcyjnymi promocjami, to jest to oferta nastawiona przede wszystkim na pozyskanie nowych klientów. By skorzystać z tych promocji, trzeba się mocno napracować i spełnić szereg wymogów, takich jak np. założenie rachunku w danym banku i aktywne z niego korzystanie. – A że zwykle ludziom nie chce się tego robić, efekt jest taki, że trzymamy coraz więcej pieniędzy na nisko oprocentowanych rachunkach. Bank zyskuje na tym podwójnie: po pierwsze, wypłaca mniejsze odsetki na tych lokatach, które już są, a po drugie, jeśli ludzie w ogóle nie zakładają lokat, to bank zyskuje w praktyce darmowe pieniądze – ocenia Sadowski.
Co dalej z oprocentowaniem lokat?
Pytanie, co dalej. Zdaniem ekspertów, w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy należy spodziewać się dalszych obniżek oprocentowania lokat, ponieważ sektor wciąż dostosowuje się do zmian w polityce pieniężnej. Przypomnijmy, że ostatnie cięcie stopy referencyjnej – o 0,25 pkt. proc. (do 3,7 proc. z 4 proc.) – miało miejsce na początku marca bieżącego roku. Od początku 2026 r. dla banków zaczęła obowiązywać wyższa, 30-proc. stawka CIT (wobec 19 proc. wcześniej), a koszty tej podwyżki również mogą być przerzucane na oszczędzających.
W kolejnych okresach przyszłość pozostaje obarczona dużą niepewnością. Konflikt na Bliskim Wschodzie oraz gwałtowne skoki cen ropy i gazu budzą uzasadnione obawy o powrót presji inflacyjnej w Polsce, co bezpośrednio wpływa na dalsze decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Paradoksalnie dla oszczędzających może to być dobra wiadomość – rosnące ryzyko wzrostu cen może skłonić RPP do wstrzymania cyklu obniżek stóp procentowych, co dawałoby szansę na stabilizację oprocentowania lokat.
Niestety, wraz z odbiciem inflacji, która w marcu 2026 r. wzrosła do 3 proc., powraca widmo ujemnych realnych stóp procentowych. Po krótkim okresie, gdy spadająca inflacja pozwalała deponentom osiągać realny zysk, rynek ponownie zbliża się do „smutnego punktu”, w którym odsetki z lokat – po potrąceniu podatku Belki – nie rekompensują utraty siły nabywczej pieniądza.