Zarówno europejskie, jak i azjatyckie rynki traciły silnie na wartości w I połowie tygodnia. Umacniał się za to, pierwszy raz od miesięcy, amerykański dolar, co spowodowało dość silną wyprzedaż na wybranych rynkach wschodzących. Ucierpiał przede wszystkim koreański KOSPI, który przez pierwsze dwie sesje mijającego tygodnia stracił ponad 20 proc. by następnie nadrobić niemal 10 proc. z tej straty. Zmienność wynikała również z zawirowań wokół Samsunga, ale globalna sytuacja na pewno nie pomagała. Niemniej jednak inwestorzy kolejny raz już udowodnili, że dość szybko są w stanie oswoić się z negatywnymi informacjami i około środy sytuacja na rynkach zaczęła się wyraźnie stabilizować.

Co warte dodania, globalne niepokoje miały raczej umiarkowany wpływ na indeksy amerykańskie. Te jednak od początku roku mierzą się ze swoimi problemami. W ostatnich tygodniach po informacjach o nowych modelach Anthropic mogliśmy obserwować fale wyprzedaży spółek z grupy SaaS. Większej bądź mniejszej korekty nie uniknęli nawet dotychczasowi zwycięzcy hossy ostatnich miesięcy, tj. producenci półprzewodników w rodzaju Micronu czy Broadcomu. Ten ostatni opublikował jednak doskonałe wyniki i na moment pisania tego komentarza rośnie o około 6 proc. w handlu przedsesyjnym. Jednak nawet doskonałe wyniki nie są w stanie wybronić spółek przed wyprzedażą, czego doskonałym przykładem były spadki Nvidii po publikacji doskonałych wyników kwartalnych. Szukając jednak jednego wspólnego mianownika, opisującego to, co dzieje się na rynku amerykańskim, można dojść do prostego wniosku. Czasy Wspaniałej 7, jakkolwiek dzięki spektakularnym wzrostom dominującej strukturę głównych indeksów, przynajmniej na razie się skończyły Akcje największych spółek technologicznych spadły od początku roku o około 8-9 proc. Jest to kwestia przyjętych wag, ale tendencja wydaje się jasna. Równocześnie, szeroki indeks S&P 500 notuje od początku roku 0,35 proc. zysku. Rotację kapitału do innych spółek, czy też innych sektorów dostrzeżemy jeszcze wyraźniej, jeśli spojrzymy na wyniki Defiance Large Cap ex-Mag 7 ETF, skupiający wszystkie 493 spółki z indeksu S&P 500 z wyłączeniem 7 największych. Od początku roku instrument ten notuje około 2,5 proc. wzrostu. Jeszcze wyraźniej widać to, jeśli spojrzymy na wyniki Invesco S&P 500 Equal Weight ETF, który niweluje efekt wysokiej kapitalizacji największych spółek. Instrument od początku roku jest już niemal 6 proc. na plusie.

Powrót do średniej nie jest niczym nowym na rynkach i jest to kwestia czy nastąpi, a raczej kiedy nastąpi. Ostatnie miesiące zbliżają mnie do stwierdzenia, że to się właśnie dzieje. I jest to o tyle zaskakujące, że przez ostatnie 8-10 lat wydawało się, że ten moment jeszcze długo nie nastąpi. Jest to nieco zaskakujący efekt rewolucji sztucznej inteligencji. Większość procesów tworzenia systemów AI jest oparta na oprogramowaniu open source, więc trudno będzie którejkolwiek firmie osiągnąć pozycję monopolisty. Firmy, które coraz częściej wykorzystują AI w swoich podstawowych procesach, takie jak Microsoft i Alphabet, stracą monopolistyczną pozycję, ponieważ zmniejsza się ich zróżnicowanie. Jesteśmy oczywiście na początku tej ścieżki i pisanie o zmianie warty na amerykańskim rynku jest jeszcze trochę przedwczesne. Ale postawienie takiej hipotezy w świetle ostatnich miesięcy wydawało mi się więcej niż kuszące.