Po okresie podwyższonej zmienności i niepewności na rynku, byki otrzymały potężny argument, który może zadecydować o losach średnioterminowego trendu. Kluczem do zrozumienia obecnego obrazu rynku jest nałożenie technicznej struktury indeksu Nasdaq na fundamentalny impuls, jaki popłynął w środę od lidera rewolucji AI, czyli Nvidii, po publikacji raportu wynikowego.
Z perspektywy technicznej, Nasdaq Composite balansuje na krawędzi kluczowego rozstrzygnięcia. Na wykresie rozwinął się symetryczny układ korekcyjny ABCD, którego projekcje cenowe koncentrują się w silnym klastrze Fibonacciego: 22 095–22 300 pkt. Strefa ta, wzmocniona licznymi zniesieniami wewnętrznymi, pełni rolę strategicznego wsparcia. Jego znaczenie potwierdziła sesja z 18 listopada, kiedy to popyt uaktywnił się tutaj, broniąc rynku przed głębszą przeceną.
Utrzymanie tego bastionu jest absolutnie kluczowe. Jego trwałe pęknięcie byłoby sygnałem słabości, drastycznie pogarszającym techniczny obraz indeksu. W takim negatywnym scenariuszu niewykluczone, że rynek dość szybko podążyłby w kierunku zniesienia 38,2 proc., usytuowanego w rejonie 20 490 pkt.
Z drugiej strony, powrót indeksu ponad lokalny opór Fibonacciego: 23 455-23 555 pkt stanowiłby techniczne potwierdzenie gotowości byków do kontynuacji hossy.
Wydaje się, że rynek otrzymał paliwo niezbędne do realizacji pozytywnego scenariusza, ale tutaj rzeczywiście warto byłoby zwrócić uwagę na wynik konfrontacji właśnie w rejonie: 23 455-23 555 pkt. Opublikowane po środowej sesji wyniki finansowe Nvidii okazały się nie tylko solidne, ale wręcz zaskakujące. Spółka zaraportowała przychody na poziomie 57,01 mld dol. (wzrost o 62 proc. r/r), przebijając prognozy analityków. Co ważniejsze, prezes Jensen Huang uspokoił inwestorów, wskazując na „niesamowity popyt” na nowe układy Blackwell i transformację, która wykracza daleko poza same centra danych. Reakcja w handlu posesyjnym – wzrost notowań akcji o ponad 5 proc. – sugeruje, że technologiczny Nasdaq ma solidne podstawy do ataku na wyższe poziomy.