Reklama

Złoty coraz droższy

Aktualizacja: 06.02.2017 07:21 Publikacja: 07.03.2001 19:17

Wczoraj złoty znowu drożał, a inwestorzy na wyścigi kupowali obligacje skarbowe. Na nic zdały się ostrzeżenia Bogusława Grabowskiego, członka Rady Polityki Pieniężnej, że nasza waluta jest przewartościowana.

Rynek jest pełen optymizmu po wtorkowych danych o cenach żywności w lutym, które sugerują, że inflacja na koniec ubiegłego miesiąca spadła do 6,9-7% z 7,4% w styczniu. Nie przejął się też wcześniej niezbyt dobrymi wynikami handlu zagranicznego w styczniu, uznając, że wzrost importu był skutkiem przesunięcia płatności, a eksport, choć zmalał, wciąż jest wysoki.

W tej sytuacji inwestorzy na wyścigi kupują polskie papiery skarbowe. Wczoraj resort finansów sprzedał całą zaoferowaną pulę obligacji o wartości 2,5 mld zł przy ponadtrzykrotnie większym popycie. Na dodatek, sytuacja budżetu powoduje, że MF godzi się na stosunkowo wysokie rentowności (np. wczoraj rentowność obligacji zerokuponowych na przetargu wyniosła średnio 15,443%, czyli prawie o 150 pkt. bazowych więcej niż w styczniu), co jeszcze bardziej zwiększa opłacalność inwestycji.

Trudno się więc dziwić, że złoty się umacnia. Wczoraj w ciągu dnia cena dolara dochodziła do 3,9420 zł, a euro ? do 3,673 zł, czyli złoty bił kolejne rekordy. Potem doszło do korekty po informacjach, że deficyt budżetowy w lutym może przekroczyć 50% planu. O ile jednak cena dolara wróciła do poziomu z wtorku (3,967 zł), to euro na zakończenie handlu kosztowało 3,68 zł i było tańsze o 1 gr niż dzień wcześniej. Tego trendu na razie nic nie będzie w stanie powstrzymać, zwłaszcza że wkrótce zacznie się wypłata odszkodowań, co oznaczać będzie napływ waluty na polski rynek.

Pojawiają się sugestie, ze umacnianiu się złotego może zapobiec interwencja banku centralnego. Jednak Grzegorz Wójtowicz, członek RPP, stwierdził, że NBP będzie się konsekwentnie wstrzymywał od interwencji.

Reklama
Reklama

W rezultacie ostrzeżenia, że złoty jest za silny, formułowane przez Bogusława Grabowskiego, członka RPP, na nikim nie robią wrażenia. Zdaniem specjalistów, sytuacja w najbliższym czasie się nie zmieni. Złotemu mogą zaszkodzić kiepskie dane o handlu zagranicznym, jednak NBP opublikuje je dopiero na początku kwietnia. Drugim czynnikiem mogłaby być obniżka stóp procentowych na najbliższym, marcowym posiedzeniu RPP. Jednak, zdaniem analityków, Rada jeszcze z obniżką poczeka.

Według ministra finansów Jarosława Bauca, RPP powinna w najbliższych miesiącach obciąć po raz kolejny stopy procentowe. Jego zdaniem, największe obniżki powinny nastąpić w I półroczu.

Ostatnia lutowa obniżka została uznana przez specjalistów za zbyt małą. Rynek spodziewał się, że RPP obetnie stopy o 1,5?2 pkt. proc., a tymczasem zdecydowała ona o obniżce o 1 pkt. proc.

Okiem eksperta
Wystarczy tej słabości Nasdaqa
Okiem eksperta
SaaS-apokalipsa, czyli jak pomylić narrację z rzeczywistością
Okiem eksperta
AI daje i odbiera
Okiem eksperta
WIG20 testuje opór, a Nasdaq wsparcie
Okiem eksperta
Dobra AKCJA jest dla każdego
Okiem eksperta
Fundamenty kontra geopolityka
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama