Apetyt inwestorów obligacyjnych w Polsce nadal skupia się na papierach stałokuponowych. Na środowej aukcji Ministerstwo Finansów sprzedało dług za przeszło 12 mld zł, z czego prawie 9 mld zł w seriach wypłacających znane z góry odsetki. W środowisku spadających stóp procentowych obligacje oferujące stały kupon zyskują na znaczeniu. Hitem przetargu były papiery serii PS0131 i DS1035. Pierwszy płaci raz w roku 4,50 proc., a drugi aż 5 proc. To robi wrażenie, biorąc pod uwagę, że główna stopa NBP wynosi obecnie 4 proc. Tym bardziej, że dalsze łagodzenie polityki pieniężnej jest na horyzoncie. Zdaniem Ireneusza Dąbrowskiego z RPP docelowy poziom dla stopy referencyjnej może wynieść 3,5 proc. Jednocześnie uważa, że zejście niżej będzie raczej trudne, bo nie wiadomo, jak inflacja się ustabilizuje. To rozsądne podejście zważywszy na fakt, że sytuacja geopolityczna jest złożona i dynamiczna. Za baryłkę ropy Brent trzeba było w środę płacić 71 dolarów, znów drożeją też metale przemysłowe. Tymczasem jednak stopy procentowe spadają i inwestorzy szukają atrakcyjnego sposobu na zaparkowanie kapitału. W efekcie rentowności krajowych skarbówek są najniższe, licząc od marca 2022 r. Rekordowo niskie są też marże kredytowe. Krajowi emitenci korzystają ze wzrostu oszczędności Polaków i mogą finansować się coraz taniej. Marże obliczane dla obligacji korporacyjnych w obserwowanym portfelu modelowym spadły w ostatnich miesiącach nawet o 100 punktów bazowych. Nowe emisje skorzystają z tego sentymentu.