Najważniejszym punktem są ostrzeżenia wysyłane przez samą grupę – zmiana wskaźników płynnościowych jest kolejnym potwierdzeniem, że inwestorzy powinni uważnie przyglądać się nie tylko wysokości wskaźników, ale także ich zachowaniu. Każda firma ma lub powinna mieć swoją strategię zarządzania płynnością i zadłużeniem i najczęściej widać elementy tej strategii właśnie w stabilności wskaźników. Dlatego nietypowe odchylenie in minus (wzrost zadłużenia lub niższa płynność) powinno zostać łatwo wytłumaczone przez emitenta i jak najszybciej zażegnane. Dla inwestorów miganie pomarańczowych światełek powinno być zaś sygnałem do redukcji zaangażowania w danego emitenta, przy czym decyzje należy podejmować, zanim zrobią to inni, a nie gdy trzeba naśladować rynek. Oczywiście takie rady łatwo dawać post factum, ostatecznie rok temu nikt nie mógł sądzić, że do przeceny obligacji Ghelamco dojdzie, tak jak nikt nie powinien odbierać deweloperowi szans na terminową spłatę wszystkich wyemitowanych obligacji.

1,22 mld zł

warte są notowane na Catalyst obligacje Ghelamco.

Mimo to przykład notowań Ghelamco dobrze ilustruje dwie inne porady, które świetnie sprawdzają się na rynku obligacji, obojętnie, czy inwestorzy dostrzegli, czy zbagatelizowali sygnały ostrzegawcze. Po pierwsze, strategia „kup i trzymaj”, choć jest przeznaczona dla obligacji korporacyjnych, nie powinna być mylona z „kup i zapomnij”. W 2024 r. z raportów okresowych Ghelamco, ale też podejmowanych działań napłynęło dostatecznie dużo informacji, by ostrożniejszych inwestorów skłonić do redukcji zaangażowania.

Czytaj więcej

Kłopoty Ghelamco nie są historią jednego miesiąca notowań

Po drugie, dywersyfikacja portfela między różnych emitentów wywodzących się z różnych branż, jest kluczowa dla powodzenia inwestycji. Co kilka lat na Catalyst dochodzi do wydarzeń o podobnym charakterze. Gant, GetBack, Getin Noble to dobre lekcje. I nie chodzi o to, by unikać spółek na „G”, ale o to, by nie trzymać jajek w jednym koszyku. Maksymalnie 10-proc. udział jednego emitenta w portfelu powoduje, że sprzedaż jego obligacji nawet ze stratą 40-proc. nie przekreśla szans na dodatni wynik portfela w całym roku.