Stawkę podbiły nowe obligacje oszczędnościowe Skarbu Państwa – roczne indeksowane do stopy referencyjnej NBP i dwuletnie indeksowane w ten sam sposób, ale z dodatkową, ćwierćpunktową marżą, co już po czerwcowej podwyżce daje 6,25 proc. odsetek w skali roku i zapewne około 7 proc. od lipca. I w tym właśnie kontekście inwestorzy muszą rozważyć, czy obligacje korporacyjne kompensują im ponoszone ryzyko kredytowe. Trzy, cztery punkty procentowe dodatkowej rentowności mogą okazać się zachętą zbyt małą. Stąd masowe przejście rynku na dwucyfrową rentowność jest niejako naturalną reakcją. Inna sprawa, czy emitenci będą chcieli takie ciężary dźwigać, zwłaszcza w sytuacji, w której stają przed perspektywą spowolnienia w gospodarce.