Na podstawie raportów za I półrocze opublikowanych przez deweloperów mieszkaniowych obecnych na Catalyst (głównie przez tych z nich, których także akcje są notowane na GPW) możemy uznać, że wybuch pandemii i lockdown nie zaszkodziły specjalnie ich bilansom, czego zresztą należało się spodziewać.
Deweloperzy raportowali, że prace budowlane realizowane są bez większych opóźnień, co oznacza, że terminy przekazywania mieszkań, a więc także napływu gotówki od klientów, nie zostały zakłócone. Wcześniej rozpoczęte transakcje sprzedaży były domykane, natomiast deweloperzy w obliczu niepewności wstrzymali się z inwestycjami w zakup nowych gruntów. W efekcie dług netto z reguły nie przyrastał, a przeważnie się kurczył, bo zamiana zapasów na gotówkę oznaczała przecież spadek zadłużenia, nawet jeśli na II kwartał przypadł termin spłaty obligacji czy zobowiązań finansowych.