Trzeba sobie jednak uczciwie powiedzieć, że nie jest to oferta nadzwyczajnie atrakcyjna i bogata. Zaledwie 13 serii obligacji notowanych na Catalyst spełniło kryteria wyszukiwania, które tym razem były proste – ich termin wykupu miał przypadać między sierpniem i październikiem tego roku (za pięć–siedem miesięcy), a w arkuszu zleceń wystawiono oferty sprzedaży. Najlepsze dostępne oferty były podstawą do obliczenia oferowanej rentowności. Z tej trzynastki aż pięć serii oferowało ujemną rentowność netto, a kolejna pozwalała zarobić mniej niż zakup trzymiesięcznych obligacji oszczędnościowych Skarbu Państwa (0,5 proc. brutto i 0,405 netto). Wobec bliskich zera stawek na większości lokat bankowych to trzymiesięczne obligacje oszczędnościowe stały się benchmarkiem dla papierów notowanych na Catalyst.