Dotąd najniższe oprocentowanie miały na nim trzyletnie obligacje o zmiennym oprocentowaniu opartym właśnie na WIBOR. W pierwszym okresie odsetkowym było to (nadal jest) wprawdzie 1,1 proc., ale w kolejnych okresach już tylko 0,25 proc., co sprawiało, że z punktu widzenia inwestorów sensowniejszym rozwiązaniem był zakup papierów trzymiesięcznych oprocentowanych na 0,5 proc. lub nawet dwuletnich dających 1 proc. Jednak teraz perspektywa się zmienia. W drugim okresie odsetkowym oprocentowanie trzylatek wyniesie przynajmniej 0,8 proc. (aktualna stawka WIBOR 6M), więc – przy ich rentierskim charakterze – jest to oferta wyraźnie lepsza niż papiery trzymiesięczne, zwłaszcza dla kogoś, kto nie planuje korzystania z kapitału w okresie inwestycji. A to przecież nie musi być koniec. Każda kolejna podwyżka stóp podbije WIBOR jeszcze mocniej, zatem w obecnych warunkach obligacje trzyletnie mogą zyskiwać na popularności, szczególnie kosztem dwulatek o stałym oprocentowaniu, ale także i papierów trzymiesięcznych. Zaletą tych ostatnich pozostaje jednak krótki okres do wykupu i to on – a nie oprocentowanie – jest sekretem ich popularności.